Z tomów napisanych przez Uderzo też najbardziej lubię Odyseję Asteriksa i Reszehezadę. Są lepsze niż niektóre tomy Goscinnego takie jak Wielka przeprawa czy Podarunek Cezara. Lubię też Różę i miecz i Galerę Obeliksa. Mniej lubię Syna Asteriksa i Wielki rów. A po tomie trzydziestym to już za bardzo Asteriksa nie lubię. Z tomów nowych twórców czytałem pierwsze trzy i już niewiele pamiętam, a trzy najnowsze jeszcze stoją na półce. Zapewne jak wyjdzie ten nowy o Portugalii, to sobie zrobię czteroalbumowy maraton. Z nowego wydania z dodatkami fajnie byłoby mieć 1-30, ale jeśli dodatki będą ciekawe, to jeszcze bym sobie kupił 31. tom o tej aktorce. Strasznie mi się nie podoba jakość tych kilku ostatnich premierowych albumów, to nawet nie jest szyte. Sam klej, słaby papier toaletowy, karton na okładkę też zrobiony chyba z tej rolki co zostaje po toaletowym... Bez porównania z jakością Lucky Luke'ów.
Zobaczyłem cały serial Netflixa i jest w porządku, trochę się nudziłem jak w ostatnich epizodach było za dużo akcji, bo zauważyłem, że się wtedy wyłączam, ale serial ma ręce i nogi, wydarzenia z dzieciństwa Asteriksa i Obeliksa rozwijają tom Walka wodzów i mają swój logiczny dalszy ciąg w kolejnych odcinkach. Chcieli zrobić z tej swojskiej rywalizacji znanej z komiksu coś spektakularnego, widocznie takie są potrzeby współczesnego widza. Nadal najbardziej lubię najstarsze filmy animowane i nie sądzę, żeby kiedykolwiek ktoś dorównał dwunastu pracom i Kleopatrze.