Pamiętaj, że run Azzarello to zupełnie inny ciężar gatunkowy opowieści. W tym runie przewijają się wszyscy najważniejsi (i mniej ważni) bogowie z greckiej mitologii i nie są wyłącznie dodatkiem, ale wręcz stanowią integralne postacie napędzające fabułę. Jednocześnie powiązanie z wcześniejszymi przygodami WW, a nawet z całym uniwersum DC jest praktycznie zerowe (kojarzę jedynie postać Oriona z Nowej Genezy). Oczywiście pojawia się motyw genezy Wonder Woman i jej dziedzictwa, wyspa Temiskyra i same Amazonki, ale są to integralne elementy fabularne dla tej postaci. Osobiście cenię sobie ten run zdecydowanie wyżej od runu Rucki.
Przeczytałem 5 tomów z nadzieją, że może się w końcu przekonam. Niestety run Azzarello zupełnie mi nie podszedł.

Jednak pierwszy run Rucki nastawił mnie na trochę inną Wonder Woman.
Zupełnie nie podobało mi się sportretowanie Posejdona i Hadesa. Co patrzyłem na Hadesa to widziałem w nim Świecznik Lumière, z animacji Disneya Piękna i Bestia. Ciągłe nazywanie bogów Wojno, Niezgodo, Piekło etc. bardziej mnie męczyło, aniżeli ułatwiało czytanie. Może to był zabieg celowy dla amerykańskiego czytelnika, żeby od razu wiedział z jakim bogiem ma do czynienia. Jednak znając trochę greckie mity, wolę gdy nazywa się postacie jako Ares, Eris, Hades etc.
Story arci z porwanym dzieckiem i rozwojem Hery na plus.
Generalnie stwierdzenie, które widziałem na Reddicie, żeby traktować tę Wonder Woman jako Elseworld ma sens, gdyż po runie Rucki nie tak ją sobie wyobrażałem. Pomijam, że "kontrowersyjny" motyw amazonek gwałcicielek nie był dla mnie jakimś wielkim zgrzytem. Bardziej zdziwienie Diany, która wychowując się wiele lat na wyspie pełnej kobiet nigdy nie zadała pytania swoim koleżankom, jak zachodzą w ciążę i co dzieje się z chłopcami.
"Minotaur" jako człowiek w masce zamiast prawdziwego półbyka, ehh, po wyobrażeniu jego kuzyna u Rucki, słabo. Orion to nadal nie wiem kim jest dla Diany i czy był tak bardzo potrzebny.
Nie starczyło mi już chęci żeby kupić ostatni, 6 tom jako że znalazł się chętny na kupno 5 tomów, które miałem.
Szkoda, bo niewiele Wonder Woman na naszym rynku.