nie możesz być arcy wrogiem a za chwilę przyjacielemjest akurat możliwe. W końcu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i dzięki zasadzie wróg mojego wroga jest moim przyjacielem może dojść do niespodziewanych sojuszy. Kojarzę, że właśnie taka sytuacja wystąpiła w tym komiksie (i to chyba nawet niejednokrotnie) i świetnie została wykorzystana przez Azzarello.
Trzeci tom ma:Ale ja pisałem o pierwszym:
WONDER WOMAN #218-226 plus BLACKEST NIGHT: WONDER WOMAN #1-3.
296 stron , drugi miał 320.
Wyszedłby tom grubości pierwszego.Który ma 396 stron.
Może w ogóle nie wydarzą, bo to raczej słabo się sprzedaje.
Azarello w niezwykły sposób pokazuje osobowości poszczególnych bogów i mitologicznych postaci. Na koniec lektury pozostajemy z uczuciem, że cały ten boski panteon jest zły i podstępny, jedyne co ich obchodzi to poszerzenie swojej władzy, a ludzie są dla nich zaledwie zabawkami.
Czyli w sumie powtarza sens seriali Herkules i Xena z lat 90-tych.Tak, Azzarello z pewnością inspirował się tymi kultowymi serialami tworząc swój run w Wonder Woman. Na pewno nie był zaznajomiony z wcześniejszymi runami Pereza czy Rucki i w ogóle nie stanowiły one dla niego żadnego wyznacznika.
Zresztą nie przypominam sobie żadnej z książek lub filmów czy seriali, w których przesłaniem było, że Bogowie są dobrzy i się o nas troszczą.Tak na szybko z głowy: Odyseja (serial), Merlin (serial), Opowieści z Asgardu (komiks), seria filmów o Thorze.
Run zaczyna się świetnie. Dla mnie rysunki są cudowne. Niestety ostatni tom jest dla mnie jednym wielkim zmarnowanym potencjałem całej serii. Koniec IMO jest mocno przeciętny, tak bardzo że chciałem sprzedać cały run. Nie wiem jak można tak zaprzepaścić ciekawych bohaterów.A mnie właśnie koniec powalił. Biorąc pod uwagę ten epicki rozmach i dramatyzm, miałem skojarzenia z bitwą o Gondor.
A mnie właśnie koniec powalił. Biorąc pod uwagę ten epicki rozmach i dramatyzm, miałem skojarzenia z bitwą o Gondor....choć biorąc pod uwagę scenerię to raczej o Helmowy Jar.
Mimo wszystko dziwi mnie że tylu osobom nie podchodzą jego prace, w sumie podobny cartoonowy styl mają/mieli m.in. Bruce Timm czy Darwyn Cooke, na nich raczej nikt nie marudzi a Chiang nie odstaje od nich poziomem.Mnie nie podchodzą style Cooke'a i Timma. Ja nie lubię cartoonowej kreski. Wolę realistyczne rysunki, nie bajkowe. Dlatego też prace Chianga do mnie nie trafiają.
Szkoda ze calosci nie rysowal Dave Finch gosc ma petarde w rece, lubi dlubac/rzezbic swoje rysunki:)
Witam, czy w solowym runie WW Azzarello z New52 również przewija się ten głupi pomysł, że Diana jest dziewczyną Clarka?Nie.
No chyba że w tomach 1-3, których nie kupiłem. Podróży Złoczyńcy żałuję, ze nie mam, ale jakoś nie miałem natchnienia.
W komiksach o Lidze Sprawiedliwości z N52 nie było w ogóle wspominek o tym związku. No chyba że w tomach 1-3, których nie kupiłem. Podróży Złoczyńcy żałuję, ze nie mam, ale jakoś nie miałem natchnienia.Przecież to właśnie z tej serii wyszedł ten związek i późniejsza wspólna seria.
Dlatego jego brak w runie WW Azzarello jest na plus.To nie jest jedyn plus tej serii. Wg mnie run Azzarello to najlepsze co do tej pory wydano u nas w Polsce z tą bohaterką. Seria jest na tyle oderwana od świata DC, że może ją czytać każdy, nawet osoba nie przepadająca za superbohaterami, bo więcej tu mitologii i reinterpretację bogów greckich niż typowego ratowania świat, które też jest, ale wplecione fabularnie na tyle, że pasuje do historii. "Drama rodzinna" o której wspomina Kyms to temat przewodni z zaskakującymi sojuszami i zdradami. I świetne rysunki Cliffa Chianga.
Notorycznie słyszę, że nikt nie kupuje, a z większością co rozmawiam to słyszę, że jednak coś z tej Wonderki kupili ;) Jeśli wydawca oczekuje sprzedaży typu Spider-Man, Superman czy Batman no to będzie wniosek o mizernej sprzedaży.Widzisz, jakby WW miała na tyle dobrą sprzedaż to byśmy mieli z nią regularną serie, a tak od czasów DC Odrodzenia dostaliśmy od Egmontu tylko 3 komiks z nią. 3 tom WW Rucki jako dokończenie serii w DC Deluxe, Wonder Woman - Zwiastunka wojny, Wonder Woman - Martwa ziemia. Przy czym dwa ostatnie pewnie dlatego, że są częścią konkretnych linii wydawniczych. Kolekcji nie liczę, bo to inna bajka.
To nie jest jedyn plus tej serii. Wg mnie run Azzarello to najlepsze co do tej pory wydano u nas w Polsce z tą bohaterką. Seria jest na tyle oderwana od świata DC, że może ją czytać każdy, nawet osoba nie przepadająca za superbohateramiZachęciłeś mnie. To czeka w kolejce jak przeczytam WW Rucki z DC Deluxe.
Widzisz, jakby WW miała na tyle dobrą sprzedaż to byśmy mieli z nią regularną serie, a tak od czasów DC Odrodzenia dostaliśmy od Egmontu tylko 3 komiks z nią. 3 tom WW Rucki jako dokończenie serii w DC Deluxe, Wonder Woman - Zwiastunka wojny, Wonder Woman - Martwa ziemia. Przy czym dwa ostatnie pewnie dlatego, że są częścią konkretnych linii wydawniczych. Kolekcji nie liczę, bo to inna bajka.
Patrząc WW z Nowego DC Comics nadal jest dostępna w sprzedaży (na pewno pierwszy tom miał dodruk), a nakłady innych serii się pokończyły i jest ich brak w sprzedaży to jednak pokazuje brak zainteresowania tą postacią na polskim rynku lub po prostu uprzedzenie do superbohaterek DC (bo HQ i Ptaki Nocy też mają pod górkę). Zresztą w przypadku Marvela jest też podobnie bo poza Ms Marvel nie ma w Polsce wydawanej regularnej serii z superbohaterką. Była jeszcze seria JJ, która jest jednak skierowana do trochę innego odbiorcy niż zwykłe pożeracza superbohaterów.
Powiem jeszcze, że mi zwyczajnie run z Odrodzenia się nie podobał, bo znowu postawiono na pisanie entego nowego originu i zmiany w historii postaci. Kupiłem trzy tomy, a Rok Pierwszy dopiero teraz w Kolekcji BiZ. Nie dziwię się, że 5 tom po polsku nie wyszedł. Mogę się tylko domyśleć, że już po 2 tomie sprzedaż całkowicie siadła. Tylko po co w takim razie było w ogóle zaczynać? Dalej mnie boli urwanie tej serii oraz Aquamena i GL.
Runu Azarello w ogóle nie tknąłem, właśnie z powodu jego oderwania od reszty świata DC. Rucka spodobał mi się o wiele bardziej.
Jasne. Wniosek jest prosty. Superbohaterki nie są u nas tak popularne jak superbohaterowie, a przynajmniej zdecydowana większość. Swoje do pieca dokładają filmy, seriale, które w duzej mierze wpływają na rozpoznawalność. Bez konkretów ciężko tylko oszacować na ile serie WW były sprzedajne. Bardziej mi chodziło, że co i rusz słysze, że nikt tych tytułów nie tyka, a jak tak pogadać z ludźmi to jednak ich odbiorcy znajdują się. Oczywiście cyferki zostawiają do życzenia, co wpływa na regularność serii zauważone przez CiebieMoże dlatego, że większość czytaczy superhero to mężczyźni, zapewne to działa na takiej samej zasadzie jak oglądalność męskiej piłki nożnej, koszykówki vs kobiecej, po postu kobiet to za bardzo nie interesuje.
Ja się od serii Azzarello odbiłem po dwóch tomach. Dla mnie to było zbyt hermetyczne, nie wiedziałem kim są postacie, nie rozumiałem o czym one rozmawiają, na dodatek tak jak Chiang to świetny rysownik to jakoś jego styl nie pasował mi do lekko horrorowatego klimatu.Dwa tomy? To skończyłeś zanim historia się rozkręciła na dobre. Zresztą nie jest ona aż tak skomplikowana. I trochę jestem zaskoczony stwierdzeniem, że nie wiedziałeś kim są postacie. Przecież większość to bogowie greccy, a mitologię większość osób powinna znać i to jeszcze ze szkoły.
No ale to sam TK powiedział, że WW w stanach jest bardzo popularna, ale u nas się nie przyjęła. Z popularnością Ms Marvel też bym nie przesadzał, dokończyli run rok temu i tyle. Nie ma zapowiedzi kontynuacji czy jakiś mini serii.Nie zapowiedziano serii Magnificent Ms. Marvel, ale pomimo wydanie 36 komiksów z linii Marvel Fresh, to seria Ms. Marvel tak patrząc po datach publikacji to wychodziła w okresie Avengers: Bez drogi do domu . O to trzeba pytać Egmont czy będą kontynuowali. Reszta mini serii to za świeży materiał do publikacji. Natomiast seria Magnificent Ms. Marvel to zaledwie 3 standardowe tomy tpb, co szybko Egmont może nadrobić.
Hermetyczne? Rozumiem że chodzi pod względem świata DC? I to jest właśnie siłą tej historii, bo każdy czytelnik może ją przeczytać, bez konieczności znajomości 70 lat tego co się działo w uniwersum DC.
Nie po to czytam komiksy 30 lat, żeby być raczonym historiami oderwanymi od całego universum. Tylko po to, żeby newbe mogli też to czytać. A i tak tego nie kupują w takiej skali, na jaką liczyłoby wydawnictwo. Przy tym zraża się do siebie stare wygi, które odchodzą z komiksowa. Sprzedaż siada przez takie rewolucje i eksperymenty a potem wydawnictwa obarczają o wszystko klientów, którzy nie chcą kupować tych crapów, zamiast siąść i napisać dobre scenariusze.Zapominasz czym była inicjatywa Nowe DC Comics. I mylisz się bo sprzedaż DC nie siadła tylko skoczyła. Siadła całkowicie z inne powodu i to dużo później niż omawiany okres, bo przed i w trakcie DCYou, gdzie WW została bardziej uwikłana w świat DC. I o jakich crapach mówisz?? O serii WW, przecież ty jej nawet nie czytałeś. Dam ci za to radę, jak chcesz wchodzić w dyskusję to chociaż przeczytaj komiksy, o których rozmawiamy, bo się znowu wyłożysz jak przy dyskusji o She-Hulk. Masz też pecha, bo ten run nie został zekranizowany ;)
Spider-Gwen jest świetnym przykładem.Sam sobie teraz zaprzeczasz:
Nie po to czytam komiksy 30 lat, żeby być raczonym historiami oderwanymi od całego universum.bo Spider-Gwen jest oderwana od uniwersum. To jest alternatywna rzeczywistość, która nie ma znaczenia dla głównego uniwersum Marvela.
Wystarczyło napisać nową postać, która sięga do lore komiksowego, ale nie próbuje niszczyć starego świata na fali wojującego feminizmu. I wyszło bardzo dobrze. Tak samo ja mam ze Spider-Woman czy starą Ms Marvel/Kapitan Marvel - lubię je bo są naturalne i mają własną a nie wymuszoną historię. Feministki i tak teraz nie czytają komiksów. Po co im się przypodobywać ;) ? Thorzyca mi się nie podobała i dalej nie podoba. Zresztą skoro Aaron i tak cały czas planował przywrócić Odinsona, to to wszystko nie miało sensu. Jak Superior. O Iron Heart w ogóle szkoda gadać.Jaki z ciebie Incel wyszedł to masakra. Wiem, że nie trawisz kobiecych bohaterek, ale teraz to co pisze to oderwane całkowicie od rzeczywistości. Pozwól, że cie uświadomię feministki, też czytają komiksy.
Akurat mitologie i to te mniej popularne również znam lepiej podejrzewam niż przeciętny obywatel tego czy tam jakiegokolwiek innego kraju. No nie wiem czy czy każdy czytelnik może ją przeczytać bez znajomości uniwersum DC skoro miałem cały czas wrażenie, że postacie rozmawiają o czymś o czym ja nie mam pojęcia.
Spider-Gwen siedzi mocno w multiversumCzy ty człowieku przeczytałeś coś więcej z tą bohaterką niż jeden trejd wydany w kolekcji? Spider-Gwen to jest rzeczywistość alternatywna. To jak ma być mocno osadzona w uniwersum Marvela? Jest bardziej oderwana od świata głównego Marvela niż WW Azarello od głównego świata DC. Naprawdę przeczytaj komiksy, o których zaczynasz dyskusje, bo merytorycznie to ty wykładasz się co chwilę w takich dyskusjach.
No to może coś ze mną jest nie tak a nie z serią Azzarello. Kupiłem dwa tomy, przeczytałem, nie chwyciłem, sprzedałem, zapomniałem.Jest jeszcze kwestia tłumacza.
@DOWNNawet nie potrafisz normalnie dyskutować na forum. Podpowiem: Na post odpowiada się w kolejnym, a nie edytując, któryś powyżej.
Nie. Tobie jak zwykle żyłka pęka.
WW Azarello jest oderwana od świata DCUzasadnij na jakiej zasadzie jest oderwana od świata DC?
Jest jeszcze kwestia tłumacza.Za tłumaczenie odpowiada Krzysztof Uliszewski, który tłumaczył też Wielkiego złego lisa, Transmetropolitan, Baśnie, 100 Naboi (tu poległ w slangu) czy Skalpa.
Zachęciłeś mnie. To czeka w kolejce jak przeczytam WW Rucki z DC Deluxe.Potwierdzam słowa @michała w pełnej rozciągłości, dla mnie WW Azzarello to bezsprzecznie najlepsza seria z Nowego DC Comics. Będzie Pan zadowolony :D
Runu Azarello w ogóle nie tknąłem, właśnie z powodu jego oderwania od reszty świata DC. Rucka spodobał mi się o wiele bardziej.O wiele bardziej od runu Azzarello, którego nie czytałeś ???
Runu Azarello w ogóle nie tknąłem, właśnie z powodu jego oderwania od reszty świata DC. Rucka spodobał mi się o wiele bardziej.Skąd wiesz, że jest oderwany skoro go nie tknąłeś?
Potwierdzam słowa @michała w pełnej rozciągłości, dla mnie WW Azzarello to bezsprzecznie najlepsza seria z Nowego DC Comics. Będzie Pan zadowolony :DJuż jadą do mnie 4 tomy WW z New52. ;D
Tie-in WW z Grega Rucki był spoko tylko tak wpakowany do 3 tomu nie robił efektu.
No ogólnie tom 3 w porównaniu do dwóch poprzednich nie robi już takiego wrażenia. Dobrze, że przeczytałem OMAC z kolekcji, to trochę więcej wiedziałem w kontekście wydarzeń zaprezentowanych w 3cim tomie. Bez tego miałbym na pewno mniejszą przyjemność czytania.Problem z tym 3 tomem jest taki, że powinna być w nim zawarta cała historia SACRIFICE, czyli crossover z serami Superman, wtedy odbiór byłby lepszy, a tak dostajemy tylko dwa zeszyty z 6. Jest to też dziwne bo Rucka pisał w tym czasie też serię Adventures of Supermana i jest to też jedna z historii prowadzących do Nieskończone Kryzysu. DC pokpiło tu sprawę.
No ogólnie tom 3 w porównaniu do dwóch poprzednich nie robi już takiego wrażenia.Tak się zazwyczaj dzieje kiedy dobrze pisaną i popularną serię włodarze DC każą powiązać z jakimś ważnym ("ważnym" w ich mniemaniu) eventem. Cierpi na tym nie tylko jakość całego runu, ale również sama postać, a czytelnik ma wrażenie, że po świetnym początku scenarzysta już się wypalił. To samo dotknęło 3. tom Catwoman (powiązanie z "War Games") i 4. tom Gotham Central (powiązanie z "Nieskończonym Kryzysem").
Z niecierpliwością czekam na paczkę z tomami Azzarello, z Nowego DC, ponieważ wspomnieliście, że też korzysta on z greckiej mitologii.Pamiętaj, że run Azzarello to zupełnie inny ciężar gatunkowy opowieści. W tym runie przewijają się wszyscy najważniejsi (i mniej ważni) bogowie z greckiej mitologii i nie są wyłącznie dodatkiem, ale wręcz stanowią integralne postacie napędzające fabułę. Jednocześnie powiązanie z wcześniejszymi przygodami WW, a nawet z całym uniwersum DC jest praktycznie zerowe (kojarzę jedynie postać Oriona z Nowej Genezy). Oczywiście pojawia się motyw genezy Wonder Woman i jej dziedzictwa, wyspa Temiskyra i same Amazonki, ale są to integralne elementy fabularne dla tej postaci. Osobiście cenię sobie ten run zdecydowanie wyżej od runu Rucki.
Przeczytałem jeszcze Krąg z kolekcji WKKDC, to akurat słabe.Krąg był wręcz dramatycznie słaby, ale trzeba pamiętać, że to tylko wycinek z runu Simone, którego ja nie czytałem. Możliwe, że w całości ten run zyskuje na jakości.
Cytuję wątek z tematu o GL, ale odnoszę się do WW dlatego pozwolę sobie odpowiedzie tutaj.O takich rzeczach warto poinformować ;) W życiu bym się nie domyślił, że ktoś moją odpowiedź będzie kontynuował na innym wątku...
Tak się zazwyczaj dzieje kiedy dobrze pisaną i popularną serię włodarze DC każą powiązać z jakimś ważnym ("ważnym" w ich mniemaniu) eventem. Cierpi na tym nie tylko jakość całego runu, ale również sama postać, a czytelnik ma wrażenie, że po świetnym początku scenarzysta już się wypalił. To samo dotknęło 3. tom Catwoman (powiązanie z "War Games") i 4. tom Gotham Central (powiązanie z "Nieskończonym Kryzysem").W sedno. Najświeższym przykładem jest saga Metal, konkretniej Rok Złoczyńców, kiedy twórcy musieli gimnastykować się na tie-inem do tego wydarzenia. W konsekwencji dawało to wyrwane z kontekstu zwroty akcji, które psuły odbiór czytając regularnie (a i chyba polskie tomiszcza).
Pamiętaj, że run Azzarello to zupełnie inny ciężar gatunkowy opowieści. W tym runie przewijają się wszyscy najważniejsi (i mniej ważni) bogowie z greckiej mitologii i nie są wyłącznie dodatkiem, ale wręcz stanowią integralne postacie napędzające fabułę. Jednocześnie powiązanie z wcześniejszymi przygodami WW, a nawet z całym uniwersum DC jest praktycznie zerowe (kojarzę jedynie postać Oriona z Nowej Genezy). Oczywiście pojawia się motyw genezy Wonder Woman i jej dziedzictwa, wyspa Temiskyra i same Amazonki, ale są to integralne elementy fabularne dla tej postaci. Osobiście cenię sobie ten run zdecydowanie wyżej od runu Rucki.Przeczytałem 5 tomów z nadzieją, że może się w końcu przekonam. Niestety run Azzarello zupełnie mi nie podszedł. :-[ Jednak pierwszy run Rucki nastawił mnie na trochę inną Wonder Woman.
Szkoda, że Ci nie podeszło :(. Ja całe zebrane przeze mnie N52 czytałem już dwukrotnie i nadal uważam Wonder Woman za najlepszą serię z tego okresu.Podpisuje się pod tym. Wyczynem też to nie było patrząc jak prezentowała się większość serii z tego okresu
Przydałby się jeszcze run Pereza, ale na taką ramotkę Egmont na pewno się nie zdecyduje >:(
Tylko połowa tego War of Gods to dubel trzeciego omnibusa, jak nie więcej.Nie zgodzę się, że jest tego aż tak dużo.
A jak oceniacie te pierwsze 7 zeszytów Wonder Woman wydanych po polsku i tworzonych przez Pottera i Pereza? To był dobry początek, czy dopiero później WW nabrała swoich prawdziwych barw?Bardzo mocne wejście w ten run! Ta Diana jest zupełnie inna niż tą, którą znam z bardziej współczesnych komiksów (zwłaszcza drużynowych).
szkoda, że najprawdopodobniej całość Pereza nie będzie wydana przez Egmont.Nad tym również ubolewam. Chyba jedyny omnibus, na którego zakup będę musiał się skusić.
4. Wonder Woman Grega Rucki
P.S. Uwielbiam projekty postaci. Rybi Posejdon czy Hades ze świeczką na głowie... Proste pomysły, a jakże pasujące do wartości i mocy reprezentowanych przez bóstwa.
Gdyby w polskim DC Compact wyszła WW Ziemia Jeden, to nie pogardziłbym. Nie lubię zazwyczaj takich elseworldów, ale tutaj cena ratowałaby takie wydanie.Nie będzie premierowych komiksów w DC Compact, przecież było to wyraźnie powiedziane. Prędzej zostanie wydana WW Azzarello czy Rucki bo takie komiksy się z nią ukazały.
Jako laik od WW, ostatnio dowiedziałem się że to kontrowersyjna opinia, jako że najbardziej podobał mi się run Azzarello z New52.
Jako laik od WW, ostatnio dowiedziałem się że to kontrowersyjna opinia, jako że najbardziej podobał mi się run Azzarello z New52. Przez kreskówkę JLU, która była świetna
Oprócz zmienionego lore'a, mnie jeszcze w runie Azarello się nie podobały rysunki.Dla mnie rysunki Chianga w tym runie są odpychające. Przeczytałem trzy tomy i odsprzedałem.