Ja się od serii Azzarello odbiłem po dwóch tomach. Dla mnie to było zbyt hermetyczne, nie wiedziałem kim są postacie, nie rozumiałem o czym one rozmawiają, na dodatek tak jak Chiang to świetny rysownik to jakoś jego styl nie pasował mi do lekko horrorowatego klimatu.
No i tak najwidoczniej kobiece bohaterki nie przyjmują się za bardzo u nas i nie potrafią ich sprzedać nawet ani duże nazwiska ani poziom literacko-plastyczny. Nie sprzedawała się Wonder Woman chociaż to Rucka. Nie sprzedawała się Catwoman - której co prawda do dzisiaj tomów numer dwa i trzy nie ruszyłem z półki ale pierwszy był świetny a na okładce Brubaker i Cooke. Nie sprzedawała się Czarna Wdowa Sienkiewicz/Parlov/Phillips ani Waid/Samnee. Do dzisiaj można kupić spokojnie Elektrę Assasin Millera i Sienkiewicza a to chyba nigdy z rynku nie zniknęło. Jessicę Jones od Muchy cały czas można spokojnie kupić, nie wiem czy Alias nie miało jakiegoś dodruku. O jakichś tam szrotach typu Hawkeye czy Mockingbird to szkoda nawet wspominać. Zresztą na obecną chwilę Egmont nie wydaje chyba ani jednej regularnej serii z kobiecą superbohaterką, nawet Harley Quinn poległa i nie ma swojego ongoingu.
Za to inaczej sprawa się ma z komiksami dla młodzieży, Kamala Khan nie dość, że została entuzjastycznie przyjęta to chyba też się dobrze sprzedała, w DC dla nastolatków panie też mają nadreprezentację w stosunku do panów. Nie wiem pewnie i faktycznie w niższych grupach wiekowych dziewczyn jest procentowo zdecydowanie więcej a może to chłopaki są bardziej otwarte niż my stare grzbiety.
Z moich życzeń na przyszłość to Spider-Gwen, te pierwsze kilka zeszytów z WKKM to był rewelacyjny elseworld i Batgirl z New52 który ma bardzo dobre opinie a zresztą Ptaki Nocy od Gail Simone są naprawdę fajne.