1) Gilda zabijała aż do Bożego Narodzenia włącznie, jak sama stwierdza w epilogu.
2) Następnie pałeczkę przejął Alberto... ale nie działał sam, tylko we współpracy z ojcem i na jego zlecenie.
3) Carmine dojrzał szansę w wykorzystaniu "Holidaya" do rozprawienia się ze swoimi przeciwnikami. Pierwsze zabójstwa odwracałyby uwagę od niego - wszyscy założyliby, że zabija ciągle ta sama osoba, a nie ktoś na usługach Falconego. Alberto zawsze chciał pomóc ojcu w załatwianiu spraw, a Carmine na pewno nie zawahałby się przed wykorzystaniem dziecka do takiej roboty.
4) Już po "śmierci" Alberta można było domyślić się, że coś tu jest nie tak - to chyba jedyne świąteczne zabójstwo, gdzie nie widzimy ciała. Na statku Carmine sam wysłał siostrę, aby poszukała Alberto - stworzył sobie w ten sposób wygodnego świadka. Zwróćmy też uwagę, że do "zabójstwa" doszło tuż przed północą - Carmine i Alberto czekali do końca dnia, aby się upewnić, że pierwszy Holiday nie uderzy w to święto.
5) Można zauważyć, że od chwili, gdy Gilda zrezygnowała, a zastąpił ją Alberto, zabójstwa są albo korzystne dla Falconego (restauracja Maroniego w walentynki, ludzie Maroniego w Dzień św. Patryka, ojciec Maroniego w Dzień Ojca - co prawda na emeryturze, ale to on kiedyś zlecił zabójstwo Carmine'a, którego wyratował Thomas Wayne) albo konieczne, żeby ukryć fakt, że morderstwo Alberto było sfingowane (rusznikarz w Dzień Matki, koroner w Dzień Niepodległości, Carla Viti w Dzień Rzymianina).
6) Z czasem Alberto zapadł na zdrowiu psychicznym (poczucie niedowartościowania, słaba psychika, ciężar kolejnych morderstw) i wmówił sobie, że naprawdę jest Holidayem - ta tożsamość stała się z pretekstu jego wyborem.
7) Harvey Dent zabił tylko Vernona i Carmine'a - gdy mówił Gordonowi i Batmanowi o dwóch zabójcach, nie miał na myśli siebie, tylko Alberto i Gildę. W jakiś sposób odkrył jej winę (może zauważył w swoim warsztacie opiłki ze szlifowania broni, o których w pewnej scenie mówi Batman) - w połączeniu z dziedzicznym obciążeniem, przygniatającą sytuacją w Gotham, stresem w pracy i katalizatorem, jakim było oblanie kwasem, wywołało to jego psychozę.
8 ) W Prima Aprilis Carmine zaprosił Riddlera do siebie, żeby - jak to później ktoś zauważa - mieć alibi, że szuka Holidaya. Ciekawe jest to, że w sytuacji zagrożenia życia to właśnie Carmine'a Riddler wskazuje jako Holidaya. Jeszcze ciekawsze, że Carmine nie oburza się ani temu wprost nie zaprzecza.
9) Zaraz po tym fakcie Carmine każe Sophii odprowadzić Riddlera na zewnątrz i zaraz wracać - bardzo wygodne, bo chwilę potem pojawia się zabójca. Dlaczego nie zabija Riddlera? No cóż, po pierwsze można to zwalić na Prima Aprilis... ale po drugie - są tuż przy drzwiach Rzymianina. Każde zabójstwo w tym miejscu sprawiłoby Falconemu kłopot. Być może strzały miały stanowić dla Riddlera ostrzeżenie, aby nie próbował chwalić się swoimi wnioskami. Zapewne Eddie wiedział, że jeśli oskarży Falconego, długo nie pożyje. No i w tym świetle pytanie Riddlera "Kiedy morderca nie zabija?" ("When does a killer not kill?") nabiera nowego sensu: morderca nie zabija, kiedy zleca morderstwa komuś innemu. Ofiary zabijał Alberto, ale to Carmine był prawdziwym Świątecznym Zabójcą (a przynajmniej jednym z dwóch).