Przecież odbiorcami klasycznego Batmana o podobnej cenie za tom też są "zagorzali fani" i "niedzielni komiksiarze z nostalgią za TM-Semic", a jednak Egmont tych tomów nie szczędzi - wydaje kilka na rok. Sądzę więc, że tak samo można by zrobić z Supermanem.
Raczej by nie można, z tej prostej przyczyny, że Batman jest u nas znacznie bardziej popularniejszy niż Superman - i jest dzięki temu w stanie udźwignąć większą częstotliwość tomów niż Supek. Egmont ostatnio i tak mocniej postawił na klasycznego eSa, dołączając oprócz Semicowych opowieści nowe wydania "Na wszystkie pory roku" i "All-Star Supermana" - trzeba uważać, by nie przeciążyć marki.
Myślę, że jakby oczyścili sobie przedpole i nie zaśmiecali rynku tandetą w ramach tzw. innych slotów to przekonaliby się, że i wydawany z większą częstotliwością superman by się sprzedał (ludzie nie tracili by kasy na bzdurne komiksy z wolverinem jako wilkiem).
Ale to tak nie działa. Jeśli ludzie "tracą kasę" na bzdurne komiksy, to znaczy, że chcą je kupić - czemu więc Egmont miałby ich nie wydawać?
Poza tym. Czy "Dni demonów" i Supermana z TM-Semic tłumaczy ten sam tłumacz? Nie. Czy zajmują się nim ten sam redaktor serii i redaktor tomu? Tego nie wiem, bo nie patrzyłem w stopki, ale możliwe, że też nie. W takiej sytuacji hipotetyczne zniknięcie "Dni demonów"
nie miałoby wpływu na Supka, bo przecież to tak nie działa, że ludzie przygotowujący komiks Momoko nagle przepłyną do eSa i zaczną nad nim pracować. Każda seria ma swoją ekipę wydawniczą i choć czasem zmienia się jej skład w wyniku jakichś zdarzeń, to jednak na ogół pozostają one w miarę stałe. Jeśli chciałbyś znaleźć jakieś komiksy, których skasowanie teoretycznie mogłoby - i jest to i tak bardzo, bardzo naciągane przypuszczenie - przyspieszyć częstotliwość "Supermana", to musiałbyś poszukać innych komiksów, które tłumaczy Tomasz Sidorkiewicz, albo tych, które redagują ci sami redaktorzy. Bo tylko po skasowaniu takich tytułów ci ludzie zyskaliby więcej przestrzeni w grafiku, którą mogliby - znów bardzo teoretycznie - poświęcić na pracę nad eSem. Oczywiście zakładając, że Egmont widziałby sens biznesowy w zwiększeniu częstotliwości ukazywania się serii, co też pewne nie jest.
Tak działa praca w wydawnictwie - różne projekty robią różne zespoły, a to, co dzieje się u jednych, wcale nie musi mieć efektu na pracę drugich. Również z tego powodu jechanie po Momokowersum z powodu rzekomego wpływu tej serii na Supka to naprawdę w mojej opinii naciąganie rzeczywistości.