Autor Wątek: Star Wars  (Przeczytany 109778 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kadet

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #180 dnia: So, 09 Styczeń 2021, 22:26:09 »
Nowy kanon raczej nie budzi we mnie takiego zainteresowania, ale może się skuszę na komiks, kiedy go w Polsce wydadzą.

Natomiast wydawało mi się, że w tym okresie "High Republic" (czas tysiąca lat przed inwazją na Naboo i Wojnami Klonów) to chyba miało nie być nigdy żadnego większego konfliktu zbrojnego ani czegoś takiego? Jak tam wsadzimy jakąś epokową sagę z reperkusjami dla całej galaktyki, to trudno będzie to pogodzić z narracją, że to był ten sam okres, gdy ukrywający się Sithowie dbali o to, by Jedi i Republika pogrążali się stopniowo w samozadowoleniu i fałszywym poczuciu bezpieczeństwa.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline OokamiG

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #181 dnia: So, 09 Styczeń 2021, 22:31:31 »
High Republic jest koło 200 lat przed Mrocznym Widmem.

Offline Kadet

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #182 dnia: So, 09 Styczeń 2021, 22:40:39 »
No właśnie, czyli w tym okresie od ok. 1000 lat przed "Nową nadzieją" do Wojen Klonów. A w "Mrocznym widmie" Sio Bibble mówi "There hasn't been a full-scale war since the formation of the Republic" i Palpek jeszcze dorzuca w "Ataku klonów" tę przemowę o Republice, co to od tysiąca lat stoi bezpieczna (z tym tysiącem zresztą to też się zapędzili w kozi róg i musieli potem to tłumaczyć Reformą Ruusańską, bo reszta źródeł wskazuje, że Republika jest znacznie starsza).

W każdym razie przesłanie było chyba takie, że w ciągu tego tysiąca lat przed Wojnami Klonów nie zdarzyło się nic takiego, co by mogło postawić galaktykę na głowie. No, zobaczymy, jak z tego wybrną.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #183 dnia: So, 09 Styczeń 2021, 23:17:22 »
A jak mają wybrnąć? Tradycyjnie, tak samo jak Lucas z Obi-Wanem i R2 albo cała reszta w przypadku "po co szturmowcowi hełm skoro może go patykiem powalić 20 kilogramowy miś koala albo można go oślepić sypiąc piaskiem w oczy", czyli na zasadzie "a wuj tam".

Offline Kadet

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #184 dnia: So, 09 Styczeń 2021, 23:24:57 »
albo można go oślepić sypiąc piaskiem w oczy

Nie lekceważ potęgi piasku. Piasek jest szorstki, ostry i drażniący. Wszędzie się wciska.
« Ostatnia zmiana: So, 09 Styczeń 2021, 23:26:42 wysłana przez Kadet »
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #185 dnia: So, 09 Styczeń 2021, 23:31:01 »
To chyba taki podrabiany piasek, jakiś żużel budowlany cy cóś.

Offline Kadet

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #186 dnia: So, 09 Styczeń 2021, 23:37:57 »
Skoro drżał przed nim największy wojownik w galaktyce, to coś musi być na rzeczy ;)
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #187 dnia: So, 09 Styczeń 2021, 23:46:20 »
Ahahahaha, nie skleiłem tematu, faktycznie było tam coś takiego. Szczerze, Vader to największa łajza była, zakała Imperium a nie wojownik. Palpatine to był gość, że za pomocą tego nieudacznika i armii gości, którzy nie potrafią trafić w cokolwiek za pomocą swojej broni osobistej rządził Galaktyką.

Offline Pan M

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #188 dnia: Nd, 10 Styczeń 2021, 00:57:59 »
Jak jesteśmy przy tym, to cała rozbieżność między wizerunkiem Vadera w ot  a Anakina/ Vadera w prequelach jest tym co tak bardzo imo nie leży w sw i nie o grę aktorską teraz mi tutaj idzie.

W ot to był po prostu niegdyś wielki bohater Republiki, który dał się skusić staremu diabłu a w prequlach nagle zrobiono z niego wybrańca. W tcw jeszcze doszedł ten  cały motyw z Mortis, jakieś obracanie planetą i inne cuda-wianki, dużo bardziej pasujące do super-hero a nie star wars.
 
Vader im większego boosta dostaje w filmach, czy wręcz całym eu tym wychodzi paradoksalnie na większą niedojdę, bo taki wybraniec, miliard midichlorianów we krwi a daje się umysłowo w******* staremu dziadowi, który wyraźnie od początku ślini się o władzę. Chociaż oni wszyscy tam byli umysłowo jakoś niedomagający, że nie zorientowali się przez lata , że polityk tuż pod ich nosem jest lordem sith. Nie wiem czy to może problem starwarsowej otoczki i przylizywania nawzajem przez radę i kanclerza jak to im zależy na dobru republiki czy głupstw scenariusza.

No i imo cały wątek wybraństwa vadera/anakina jest za mocno podkreślany w pt i w rzeczywistości mocno instrumentalny. Ot pomógł wyrżnąć jedi wbijając się na gotowy plan prawdziwego stratega, a lata potem wywalił do szybu głównego złego bo syn go przekonał. No właśnie przepowiednia przepowiednią, a ja tu widzę bardziej wpływ Imperatora i Luke'a. Jasne można mówić, że moc przez nich działała ale dla mnie to już takie tłumaczenie pod scenariusz jaki Lucas ukuł sobie wyraźnie później, bo za diabła nie pamiętam, żeby ktoś w ot nazywał vadera wybrańcem.

« Ostatnia zmiana: Nd, 10 Styczeń 2021, 01:16:21 wysłana przez Pan M »

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #189 dnia: Nd, 10 Styczeń 2021, 01:20:28 »
To juź tak abstrahując od EU, którego albo nie znam albo niespecjalnie pamiętam oraz trylogii prequeli, które moim zdaniem są fajnie pomyślane i dobrze się je ogląda jako filmy (nie zawsze), ale opowiedziane za pomocą zbyt prostych środków i w zbyt krótkim czasie. Tak jak się przyjrzymy pierwszej trylogii, to Vaderowi kompletnie nic się nie udaje. Za każdym razem jak się pojawia na ekranie to odnosi jakąś porażkę, albo wyjątkowy nieudacznik, albo wyjątkowy pechowiec. Każdy inny na jego miejscu po jednym, najwyżej dwóch takich przypałach zostałby usunięty ze stanowiska, albo po prostu usunięty, ale nie Vader, ten przejechał na złym fejmie oraz swoim radykalnym wizażu trzy filmy. Nepotyzm pełną gębą.

Offline Pan M

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #190 dnia: Nd, 10 Styczeń 2021, 05:54:04 »
To juź tak abstrahując od EU, którego albo nie znam albo niespecjalnie pamiętam oraz trylogii prequeli, które moim zdaniem są fajnie pomyślane i dobrze się je ogląda jako filmy (nie zawsze), ale opowiedziane za pomocą zbyt prostych środków i w zbyt krótkim czasie. Tak jak się przyjrzymy pierwszej trylogii, to Vaderowi kompletnie nic się nie udaje. Za każdym razem jak się pojawia na ekranie to odnosi jakąś porażkę, albo wyjątkowy nieudacznik, albo wyjątkowy pechowiec. Każdy inny na jego miejscu po jednym, najwyżej dwóch takich przypałach zostałby usunięty ze stanowiska, albo po prostu usunięty, ale nie Vader, ten przejechał na złym fejmie oraz swoim radykalnym wizażu trzy filmy. Nepotyzm pełną gębą.

Żeby nie  było totalnego off topu, to dodam, że Vader w komiksach to totalnie inna postać od tej z filmów. Tam czuć jeszcze większe rozbieżności niż między Anakinem wybrańcem prequeli i Vaderem upadłym bohaterem z ot.

W filmach mamy co mamy, ot groźnego siepacza, który jak trzeba to poddusi, tu tam sieknie, ale nie jest jakoś niesamowicie potężny na tle innych popkulturowych indywidualności a tymczasem  w marvelowskiej serii darth vader

Spoiler: PokażUkryj
 Darth Vader  otworzył drzwi pomiędzy życiem i śmiercią. Mało tego, we wszystko wmieszano historyjkę o zamku na Mustarfar, który został zbudowany właśnie w takim a nie innym miejscu bo Vader tylko budując go  w określonym miejscu,  miał szansę przełamać granicę życia i śmierci.


BTW  Lucas z Obi-Wanem R2 i Ewokami spuszczającymi łomot stormtrooperom to jedno, ale ja po dziś dzień nie wiem po co w ogóle tam był motyw z Lukiem i Leia, których ciągnie ku sobie. Ot nagle się pojawił i równie nagle został urwany i to jedną  z najbardziej kuriozalnych  zmian znanych popkulturze.

Można mieć różne zdanie o  pt, czy choćby reżyserii samego Lucasa, ale chyba nikt uczciwie sam przed sobą nie przyzna, że Lucas umiał prowadzić sw tak, żeby nie było widać najbardziej topornie wprowadzanych zmian  różnych koncepcji.


« Ostatnia zmiana: Nd, 10 Styczeń 2021, 05:59:28 wysłana przez Pan M »

Kapral

  • Gość
Odp: Star Wars
« Odpowiedź #191 dnia: Nd, 10 Styczeń 2021, 06:25:05 »
Można teraz sobie racjonalizować i dowalać Lucasowi, ale jest jednak zasadnicza różnica między jego trylogiami i tym nowym szajsem Disneya. Mimo pewnych nielogiczności, w epizodach I-VI była magia, a w VII-IX nie było. Właśnie dzięki tej magii powstało gigantyczne EU, w którym ludzie próbowali łatać dziury logiczne, bo chcieli, żeby im się to wszystko elegancko ułożyło. Myślicie, że do ST ktoś stworzy jakiś fajne EU? Szczerze wątpię.

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #192 dnia: Nd, 10 Styczeń 2021, 11:03:48 »
  Średnio mnie interesuje kim tam jest Vader w komiksach, raczej na EU nie zwracałem ani nie zwracam uwagi. Motyw Luke'a i Leii był bo być musiał takie wymogi gatunku, zresztą tam od początku był pokazany dosyć naturalny trójkąt miłosny, to że doszło do zmiany też było normalne, Lucas pewnie wysłuchał opinii po premierze, pewnie dużo ludzi stwierdziło że Leia i Han będą do siebie lepiej (nie)pasować,  a kobietom zapewne bardziej się Ford podobał niż Hamill. Zresztą pomysł na rodzeństwo raz, że fabularnie był dużo ciekawszy i dawał więcej możliwości, dwa Hamill i Fisher byli do siebie pod względem fizycznym nieco podobni więc był zupełnie naturalny. Identycznie wyszło zresztą przy tej najnowszej trylogii. EVII wyraźnie pokazywał, że coś pomiędzy Rey a Finnem będzie się coś działo chociaż jednocześnie już w nim sugerowano, że Rey i Kylo Ren nie będą sobie obojętni, chociaż tutaj wyszło to o wiele mniej wdzięcznie.
  Taka magia, nie-magia z takimi opiniami należy być ostrożnym. Oczywiście to komunał, ale Star Wars były w tamtym czasie czymś absolutnie nowym. Klasyczna baśń z efektami jakich wcześniej nikt nie widział i jednocześnie forpoczta Kina Nowej Przygody, to musiało zachwycić świat. Teraz Gwiezdne Wojny osadzone już ponad 40 lat w świadomości nie będą w stanie zaskoczyć widza. Ich miejsce zajęły filmy z superbohaterami i to one w opinii widzów są magiczne. W 77 roku pewnie sporo starszych filmowych fanów twierdziło, że magiczne filmy to są te z Jamesem Deanem albo Lauren Bacall a nie jakieś produkcje ze śmiesznymi robotami.

Kapral

  • Gość
Odp: Star Wars
« Odpowiedź #193 dnia: Nd, 10 Styczeń 2021, 12:47:13 »
Magia SW nie jest ani moją prywatną opinią, ani też nie wynikała z braku konkurencji w latach 70. Magia SW działała przez całą pierwszą trylogię, potem odrodziła się dzięki edycji specjalnej i EU, a następnie znów zadziałała przy drugiej trylogii, której efektem była kolejna fala EU. Nie obchodzi mnie czy czytałeś EU, czy nie, ale musisz przyznać, że było to niezwykłe zjawisko, elektryzujące fanów. Pojawiło się, ponieważ było na nie zapotrzebowanie, a trzecia trylogia takiego popytu nie wygenerowała, bo Finn, Rey i Kylo zwisają fanom drętwym kalafiorem.

Odp: Star Wars
« Odpowiedź #194 dnia: Nd, 10 Styczeń 2021, 13:27:01 »
No nie będę zaprzeczał, tym niemniej chyba jednak rozmach i nowoczesność wizji miały z legendą sporo wspólnego. Prawda wygląda jednak tak, że trzydzieści lat później przy kręceniu kolejnej trylogii dalej nie było nic podobnego, chociaż uczciwie trzeba przyznać, że Matrix był lepszym filmem niż Mroczne Widmo. Kolejna trylogia ma już konkurenta z kategorii superciężkiej na dodatek sama w sobie jest najsłabsza z wszystkich trzech, tym niemniej Disney to całkiem niezły nekromanta i ma zaplecze, więc może im się coś jeszcze uda z tego wykrzesać.