Przecież napisałem, że nie mam pojęcia zielonego co tam który przeżył, tylko że absurdalne jest stwierdzenie, że wszyscy mają zdecydowanie takie same życiowe doświadczenie bo są w podobnym wieku.
Ale to na takie tematy to dyskutuj z tymi co coś tam mają do Dana Slotta, ja go jako scenarzystę bardzo lubię. A dzisiejszą dyskusję to sponsorowała litera "N" jak Nie wkładaj swoich przemyśleń do głów innym ludziom.Ty tam akurat wiesz najlepiej czy ludzie oceniają podług nostalgii czy nie, niech każdy oceni sam za siebie. Jako dzieciak lubiłem te Spider-Many Micheliniego i teraz po dwóch losowych zeszytach dalej uważam, że są fajne, nie lubiłem Sagi Klonów i po Superbohaterach Marvela dalej uważam, że są głupie. Jako dziecko nie przepadałem za Ostatnimi Łowami Kravena teraz uważam, że są conajmniej bardzo dobre. Nie przepadałem za Erikiem Larsenem teraz myślę, że jest ok, jak Bagleya nie lubiłem tak nie lubię go do dzisiaj. Nostalgia/nie-nostalgia raz działa, raz nie?