Z jednej strony faktycznie tekstu w tłumaczeniu Egmontu jest trochę za dużo (to samo jest w przypadku wydań Screamu, które porównywałem z Semicami, np Aliens Labirynt), z drugiej w Semicu było jednak czasami trochę za mało. Przydałoby się jakieś rozwiązanie pośrednie.
W każdym razie podczas czytania tego Venoma nie zgrzytało mi to tak, jak potrafi zgrzytnąć w przypadku komiksów Scream, dopiero w porównaniu wyszło, że w sumie to można by to nieco skompresować.
I fakt, że dokładniejsze tłumaczenie =/= lepsze co powtarzałem przy różnych okazjach. Czasami nie bez znaczenia jest to, że język polski ma inny "flow" niż angielski, czasem nie ma sensu próbować zmieścić w dymku tłumaczenia wszystkich słów, które były w oryginale, a czasami można też po prostu wywalić mało istotne rzeczy.
I do porównania:
