McFarlane i te trzy epiki (Kraven i dwa, które mają w tym roku wyjść), to świetny zestaw szczególnie dla tych co się wychowali na Semikach. Tu sie nawet nie ma co zastanawiać. Od ślubu gdzieś tak do Maximum Carnage (którego juz jednak nie czytałem)
Maximum Carnage jest rzeczywiście słaby. Moim zdaniem to taki komiks o niczym ale ma swoich wiernych fanów. Ja do nich się nie zaliczam, ale i tak mam angielskie wydanie (dowód na ogromną siłę sentymentu pokolenia TM-Semic). Po Maximum jest jeszcze trochę fajnych historii a nawet prawdziwych pajęczych perełek. Micheline napisał fajnego "Złodzieja życia". Fajnie mi się czytało również rozwiązanie wątku rodziców Parkera. Potem jest rewelacyjny "Wrzask" DeMatteis'a a w "Clone Saga" to nie jest wszystko złe i badziewne. Na pewno wyróżnia się tutaj to co pisał DeMatteis. Rewelacyjne "Stracone lata", których niestety dostaliśmy tylko początek i szkoda, że Semic nie puścił mini-serii w Mega Marvel równoległe do numeru z marca 1997.
Dobra była "Pajęczyna śmierci", nieźle czytało mi się "Grę pozorów" (z tego co pamiętam Semic puścił to w świątecznym wydaniu, które miało 68 stron). W 1998 była perełka DeMatteis'a "Śmierć w rodzinie", "Piętno Kaine'a" też nie jest złą historią, podobnie "Proces Parkera". Mi ogólnie "Clone Sagę" czytało się dobrze. Ma mocne momenty, przeciętne, słabe, debilne i takie głupie, że aż śmieszne (np. rozwikłanie wątku morderstwa Mary Jane) jak większość tasiemców. Tak jest i teraz we współczesnych seriach. Najgorzej mi było przebrnąć przez te wszystkie zapychacze typu "Planeta symbiontów" czy naparzanie się Kaine'a ze Złowieszczą Szóstką, ale tego akurat Semic nam oszczędził i wydawał to co jest istotne dla fabuły.
Oczywiscie zgadzam się z przedmowcami, że takie rozwiązania są trochę słabe. Ja jak najbardziej chciałbym mieć (i kupiłbym) wszystkie polskie epici. Daje tylko rozwiązania na wypadek, gdyby egmont wzbraniał się przed ponownym wydaniem przygód spidera z lat 60-tych.
Wydawanie epiców z różnych lat jest najlepszym rozwiązaniem. Mnie np. interesuje Pająk z lat 80. i 90., podobnie jak Daredevil. Ile bym musiał czekać, żeby dostać te historie w wydaniu zbiorczym, gdyby wszystko wydawano chronologicznie? A tak jest mniej więcej sprawiedliwie. Raz są lata 80. i 90., raz 60. i 70. A co do Pająka z lat 60. to może tutaj rzuciliby to w serię, w której wydali Przedwiecznych?