Amazing Spider-Man Epic Collection tom 4 Kosmiczne Przygody
O matko, miesiąc czasu zajęło mi przebrnięcie przez ten tomiszcz. Jak do tej pory bezapelacyjnie najsłabszy z dotychczas wydanych epiców. Lepszym tytułem zamiast "Kosmicznych Przygód" byłby "Kosmiczne dyrdymały". Piszę to ze smuteczkiem, jako zagorzały fan Pajączka.
Spider-Man i Batman to postacie, które najlepiej czują się w klimacie miejskiej dżungli, zatłoczonych chodników, zakorkowanych ulic, wysokich wieżowców i bandy gęb do obicia. Czym mniej udziwnień tym lepiej. Niestety w tym przypadku, tego czego oczekuję było zaskakująco mało. Nasz przyjaciel z sąsiedztwa w przypadkowych okolicznościach uzyskuje nowe moce, dzięki czemu staje się ciutkę silniejszy. Przez co staje się obiektem zainteresowania łotrów z górnej półki. I tak gdzieś przez połowę tomiku jesteśmy świadkami typowej nawalanki, bez większego ładu. Ot, nowy oszołom zagraża miastu, a Spider-Man korzystając z nowych dobrodziejstw robi porządek z kolejnym pomyleńcem. I tak zeszyt po zeszycie, niby gdzieś tam scenarzyści zarysowują grubszą intrygę, natomiast bez żadnej finezji i polotu.
Po tym następuje najlepsza część z tego zbioru. Trwa tylko kilka rozdziałów, natomiast akcja z Punisherem i Venomem oczyszcza nieco atmosferę. Pojawiają się polityczne wątki, a historia ponownie skupia się na bohaterach z otoczenia Parkera. Graficznie jest bajecznie, pozy w pojedynkach są dynamiczne, niektóre kadry można podziwiać przez dłuższe chwile, jak na stronie 322. Przez moment jest naprawdę dobrze.
Niestety. Nie na długo. Ostatni większy etap to historia powiązana ze światem Ant-Mana, poziom znowu spada, a lektura stała się dla mnie na tyle nudna, że zabierałem się do tego jak pies do jeża. Kilka razy.
Patrząc całościowo scenariuszowo jest niezwykle przeciętnie, mało miejsca poświęcono na życie prywatne głównych bohaterów, co jest dla mnie sporym minusem. Mamy tylko krótkie przerywniki na jedną, maks dwie strony. Trzymam kciuki za tomik z numerkiem 5. Czeka już na półce, spodziewam się lepszej rozrywki.
Jeżeli kupujecie wybiórcze tomy, to mogę z czystym sumieniem odradzić zakup. Mało tutaj superbohaterskiego mięcha.