Autor Wątek: Scott Snyder  (Przeczytany 35305 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline misiokles

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #150 dnia: So, 14 Sierpień 2021, 23:05:00 »
Dla mnie Batman: The Black Mirror to zdecydowanie poziom Ellisa.

Offline Interloper

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #151 dnia: Nd, 15 Sierpień 2021, 01:41:37 »
A ja uważam, że Scott Snyder nie jest na tyle dobrym scenarzystą, żeby zasłużył na osobny temat o jego osobie, w którym napisano 10 całych stron. ;D

Offline Castiglione

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #152 dnia: Nd, 15 Sierpień 2021, 01:45:06 »
W ogóle dziwi mnie stwierdzenie, ze Sandman ma trudne początki. Pierwszy tom jest tak mocno osadzony w supehero DC, że raczej mocno przyjazny dla ludzi, którzy bardziej lubią klasyczne DC niż typowe Vertigo.
Dla jednego to może być zaletą, dla drugiego wadą ;) Mnie trochę zajęło, zanim się przekonałem do "Sandmana", gdzieś tak do trzeciego tomu. Chociaż pierwszy tom lubię, to drugi mnie trochę zmęczył.

Offline amsterdream

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #153 dnia: Nd, 15 Sierpień 2021, 07:38:15 »
Zabawne jak ludzie potrafią mieć różne gusta. Bo pierwszy tom Sandmana to jedyny który mi się podobał. Jeszcze Ulotne życia były niezłe. Ale generalnie czym dalej to coraz gorzej. Ostatnie tomy to już grafomania.
Czas nas zmienił, chłopaki...

Offline Odyn

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #154 dnia: Nd, 15 Sierpień 2021, 11:27:11 »
Wszystko sprowadza się do gustów :) Ja nikogo nie chcę przekonać, że dany autor jest lepszy od innego. Swego czasu pytałem tutaj o kilka serii, różnych autorów, i w końcu przyszedł ten czas, gdy podzieliłem się swoimi odczuciami wobec nich. Nie rozumiem tylko nutki oburzenia, które można odczuć w wypowiedziach niektórych osób, że jak śmiem twierdzić iż nie doceniam Gaimana, przecież on jest najlepszy pod słońcem :)

Tak na marginesie mówiąc, uwielbiam pióro Tolkiena, Eriksona, Abercrombiego, Sapkowskiego, Wegnera, Gołkowskiego, Malinowskiego, Abnetta, McNeilla, Rowling, Careya i pewnie jeszcze bym kilku mógł wymienić. Gaiman mnie póki co nie urzekł. Wolę styl pisarski Snydera.
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Offline Pan M

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #155 dnia: Nd, 15 Sierpień 2021, 12:19:05 »
Wszystko sprowadza się do gustów :) Ja nikogo nie chcę przekonać, że dany autor jest lepszy od innego. Swego czasu pytałem tutaj o kilka serii, różnych autorów, i w końcu przyszedł ten czas, gdy podzieliłem się swoimi odczuciami wobec nich. Nie rozumiem tylko nutki oburzenia, które można odczuć w wypowiedziach niektórych osób, że jak śmiem twierdzić iż nie doceniam Gaimana, przecież on jest najlepszy pod słońcem :)

Tak na marginesie mówiąc, uwielbiam pióro Tolkiena, Eriksona, Abercrombiego, Sapkowskiego, Wegnera, Gołkowskiego, Malinowskiego, Abnetta, McNeilla, Rowling, Careya i pewnie jeszcze bym kilku mógł wymienić. Gaiman mnie póki co nie urzekł. Wolę styl pisarski Snydera.

Dla mnie Snyder jest ok, nie wspaniały, nie jakiś tragiczny. Gaimana można lubić albo nie, ale dzięki min sukcesowi Sandmana powstało Vertigo, które było jedną z najlepszych rzeczy w historii komiksu w ogóle. Czy Snyder miał tak silny wpływ na to medium? Moim zdaniem ani trochę.

Biorąc pod uwagę scenarzystów z jednego kręgu pokoleniowego to osobiście od Snydera bardziej sobie cenię Toma Kinga. Uprzedzając, jego run Batman był okropny, ale reszta prac zasługuje już na pochylenie się nad nimi. Facet próbuje psychologizować gości i gościówy w pelerynach, idąc drogą wytoczoną przed laty przez Millera i Morre'a, nie mówię, że na tym samym poziomie ale to już inna kwestia.

Snyder imo robi sobie po prostu rozrywkowe w większości serie, ma swoje wzloty, ale prawdę powiedziawszy za cholerę jego większości prac bym np nie polecił komuś kto chciałby się przekonać do komiksu superbohaterskiego a wcześniej miał na niego uczulenie.

Offline Dracos

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #156 dnia: Nd, 15 Sierpień 2021, 12:43:56 »
Tak na marginesie mówiąc, uwielbiam pióro Tolkiena, Eriksona, Abercrombiego, Sapkowskiego, Wegnera, Gołkowskiego, Malinowskiego, Abnetta, McNeilla, Rowling, Careya i pewnie jeszcze bym kilku mógł wymienić. Gaiman mnie póki co nie urzekł. Wolę styl pisarski Snydera.

Podobny mamy gust co do pisarzy :) Z Gaimanem to jest tak że albo kogoś chwyci albo nie, ja bym go scharakteryzował jako osobę z ciekawymi pomysłami, ale z wykonaniem jakby nie potafiącym im sprostać. Mnie osobiście jego Amerykańscy bogoiwie pozostawili letnim miała książka momenty ale na dłuższą metę to było takie sobie, lepsze wrażenie zostawili po sobie Chłopaki Anansiego, ale też nie na tyle żeby opiewać Gaimana jako nie wiadomo jakiego pisarza. A Sandmana po 2 tomach spokojnie odpuściłem nie żeby to były jakieś złe pozycje czytałem gorsze, ale też nic mnie ciągnęło być może oczekiwania były zbyt rozdmuchane.

Offline Pan M

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #157 dnia: Nd, 15 Sierpień 2021, 17:07:18 »
Podobny mamy gust co do pisarzy :) Z Gaimanem to jest tak że albo kogoś chwyci albo nie, ja bym go scharakteryzował jako osobę z ciekawymi pomysłami, ale z wykonaniem jakby nie potafiącym im sprostać. Mnie osobiście jego Amerykańscy bogoiwie pozostawili letnim miała książka momenty ale na dłuższą metę to było takie sobie, lepsze wrażenie zostawili po sobie Chłopaki Anansiego, ale też nie na tyle żeby opiewać Gaimana jako nie wiadomo jakiego pisarza. A Sandmana po 2 tomach spokojnie odpuściłem nie żeby to były jakieś złe pozycje czytałem gorsze, ale też nic mnie ciągnęło być może oczekiwania były zbyt rozdmuchane.


Mnie książkowy dorobek Gaimana nawet nie interesuje w kontekście tej rozmowy. Za samą Czarną Orchide gość ma u mnie szacunek i taki Snyder nie ma niczego co w moim odczuciu do tego się zbliża.

BTW Jeszcze co do kwestii oburzenia. To nie chodzi nawet o oburzenie, łamanie tabu tylko kwestie wpływów i warsztatu danych twórców. Jakby ktoś napisał na forum, że Bendis bije Moore'a na głowę to zapewne forum wpadło by w czarną dziurę  ;)
« Ostatnia zmiana: Nd, 15 Sierpień 2021, 17:10:24 wysłana przez Pan M »

Offline Castiglione

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #158 dnia: Nd, 15 Sierpień 2021, 17:33:42 »
BTW Jeszcze co do kwestii oburzenia. To nie chodzi nawet o oburzenie, łamanie tabu tylko kwestie wpływów i warsztatu danych twórców. Jakby ktoś napisał na forum, że Bendis bije Moore'a na głowę to zapewne forum wpadło by w czarną dziurę  ;)
Ale przecież nikt nie napisał, że Snyder bije kogokolwiek na głowę, tylko cała rozmowa wzięła się z tego, że jedna seria ("Amerykański wampir") spodobała się komuś bardziej niż pierwsze tomy "Hitmana" (sam przy pierwszym podejściu nawet nie dokończyłem), "Hellboya" (umówmy się pierwszy tom to nie jest szczyt tej serii) i "Sandmana" (którego osobiście lubię, ale tak czytając tu i ówdzie reakcję ludzi wchodzących w serię, również mnie nie dziwi, że kogoś może z początku odrzucić).

A patrząc całościowo, to żaden z tych trzech twórców (Gaiman, Ennis, Mignola) nie jest wyznacznikiem jakości, bo poziom ich komiksów bywa bardzo różny. Ja tu widzę trochę podejście na zasadzie, że skoro to Snyder, to żaden jego komiks nie może być lepszy od czegoś ww. autorów, bo nie wypada.
« Ostatnia zmiana: Nd, 15 Sierpień 2021, 17:42:58 wysłana przez Eguaroc »

Offline isteklistek

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #159 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 12:03:22 »
Jednak jest coś innego, gdy się ktoś napisał podoba/ nie podoba, a dobrze zaczyna, fajne pomysły, a nie potrafi skończyć dobrze.    Gaiman jest spójny w Sandmanie, tam wszystko zdaje się być zaplanowane i do siebie pasować. Od strony scenarzysty, warsztatu można ich porównać i pewnie sporo osób potrafi to dobrze zrobić i na tej podstawie się ich klasfikuje. Jeżeli ktoś nie chce porównywać z Sandmanem, to może z Batmanem - obaj napisali trochę. "Co się stało z zamaskowanym krzyżowcem?" choć to nie jest typowy akcyjniak, a krótkie historyjki.
« Ostatnia zmiana: Pn, 16 Sierpień 2021, 12:22:29 wysłana przez isteklistek »

Offline Odyn

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #160 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 12:56:42 »
Jednak jest coś innego, gdy się ktoś napisał podoba/ nie podoba, a dobrze zaczyna, fajne pomysły, a nie potrafi skończyć dobrze.    Gaiman jest spójny w Sandmanie, tam wszystko zdaje się być zaplanowane i do siebie pasować. Od strony scenarzysty, warsztatu można ich porównać i pewnie sporo osób potrafi to dobrze zrobić i na tej podstawie się ich klasfikuje. Jeżeli ktoś nie chce porównywać z Sandmanem, to może z Batmanem - obaj napisali trochę. "Co się stało z zamaskowanym krzyżowcem?" choć to nie jest typowy akcyjniak, a krótkie historyjki.
Po raz kolejny powtórzę. Nie porównuję dorobku tych autorów, nie oceniam który jest lepszy, który otrzymał więcej nagród itd.
Na tym forum jest kilkadziesiąt tematów, dotyczących jeszcze większej ilości autorów. Wybieram te pozycje, które mnie czymś zainteresowały - zachęciły do sprawdzenia. Nie czytam wszystkiego jak leci, bo ktoś na forum napisał że fajne albo że ma Eisnera, Harveya czy inną nagrodę. Raz - pieniądze, dwa - czas, trzy - miejsce na półce, cztery - przedmiotowy temat.
Wybrałem kilka pierwszych tomów danych serii z tego wielkiego kotła. Znaleźli się tam artyści z którymi to było moje pierwsze spotkanie (Gaiman, Mignola) oraz ci, których znam z innych serii (Snyder, Ennis). Sposób przedstawienia Amerykańskiego Wampira, tj. wersja liryczna jak również wizualna przemówiły do mnie od pierwszych kart komiksu. Szybko wsiąkłem w całą serię i mam ją przeczytaną, na półce. Teraz jak ten wampir odczuwam głód kolejnej części tj. 1976, która niedawno zakończyła się w USA.
Pozostałe wspomniane serie (nie cały dorobek artystyczny, tylko wymienione serie) nie zachęciły mnie, by je kupić i postawić na półce. Absolutnie nie kwestionuje ich poziomu, odbioru wśród innych czytelników, jak również nie wywyższam jednego ponad drugiego. Dzielę się swoimi odczuciami, bo o to w tym wszystkim chodzi.

Pamiętajcie, moja recenzja wzięła się od sięgnięcia po pierwsze tomy danych serii. Chciałem sprawdzić, która seria przekona mnie do siebie po pierwszych kartach, zeszytach.
Najgorzej w tym całym zestawieniu wypadł Hitman (mimo, że Ennis jest jednym z moich ulubiencow). Nie dość, że kicz to jeszcze brzydkie rysunki.
Z Mignolą mam mieszane uczucia. Nie lubię jego kanciastej kreski. Czytało się to dużo lepiej niż Hitmana. Wiem, że mój kumpel zbiera Hellboya, więc w ramach luzu i odpoczynku od tego co moje, zabiore się za cudze i pożyczę kolejny tom, by zobaczyć, czy dwójka mnie porwie.
Co do Sandmana to od dawna mam problem z tematem przewodnim tego komiksu. Nie do końca mnie fascynuje temat snu. Nie kupuję jakoś tego pomysłu. Rysunki natomiast przypadły mi do gustu, co pewnie niektorych zdziwi. Jeśli będe miał możliwość pożyczenia kolejnych tomów, spróbuję. Kupić, raczej nie kupię.
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Offline isteklistek

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #161 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 14:56:27 »
Sam pomysł - nieważne jak genialny - nie wystarczy. Ja zaryzykował bym tezę, że sporo komiksów, czy filmów na bazie pomysłu, konceptu jest bardzo dobrych, ale niestety san pomysł to mało. Trybunał sów to bardzo ciekawy koncept jest w nim ogromny potencjał, nawet, jak się nie za bardzo lubi Batmana, to ma się wrażenie, że to coś świeżego. I co się stało? Snyder w zasadzie nic z tym nie zrobił, nie potrafił go popchnąć. Dobry scenarzysta potrafi wycisnąć max ze swoich pomysłów, choć nie zawsze musi być tego dużo. Po latach Gaiman wrócił do Sandmana i wrzyscy się spodziwali, że prequel, to będzie odgrzewany kotlet, wyszło dobrze. Być może Gaiman gdy pisał Sandmana mlał mnóstwo wariacji i sporo zostało w szufladzie.

Offline Odyn

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #162 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 17:08:35 »
Batman ma bardzo nierówny poziom, ale i tak uważam ten run za udany. Myślę, że Amerykański Wampir jest bardziej równy. Jak wydadzą w Polsce ostatni tom zbiorczy, wtedy będę mógł ocenić, czy podomykał wszystkie wątki. Póki co, widzę  że jest oceniany dobrze.
"Więcej Życie nie pozwoli rozdzielić, niż Śmierć połączyć może" P. B. Shelley

Offline death_bird

Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #163 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 19:38:36 »
Sam pomysł - nieważne jak genialny - nie wystarczy.

I w ten właśnie sposób podsumowałbym moje dotychczasowe doświadczenia z Gaimanem.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

ukaszm84

  • Gość
Odp: Scott Snyder
« Odpowiedź #164 dnia: Pn, 16 Sierpień 2021, 20:02:39 »
Dołożę swoją opinię o Gaimanie w temacie o Snyderze - całkowicie rozumiem to, że wielu może on nie pasować. I warto żeby każdy świadomie interesujący się komiksami doceniał wpływ jaki Gaiman wywarł na medium i to dlaczego jest tak istotny, ale subiektywne negatywne opinie są całkowicie zrozumiałe. Scenariusze Gaimana są opowiadane głównie tekstem, rysunki w zasadzie tylko dodają klimatu, to nie jest cecha dobrego scenarzysty. Ja jednak uwielbiam te miejscami poetyckie, miejscami oniryczne, zawierające tysiące odniesień historie. Nie tylko Sandmana, kocham Arlekina i walentynki i większość pozostałych historii. Choć Sandman to mimo wszystko poziom wyżej. Główna różnica między nim a Snyderem, co chyba w dyskusji nie wybrzmiało, to to, że Gaiman tworzy historie autorskie a Snyder jest mniej bądź bardziej sprawnym wyrobnikiem. To tak jak porównywać Davida Lyncha do Zacka (nomen omen) Snydera, zupełnie nie ma sensu.