Autor Wątek: Sandman  (Przeczytany 79473 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline death_bird

Odp: Sandman
« Odpowiedź #315 dnia: Nd, 21 Sierpień 2022, 13:39:27 »
Ale w ogóle jakie to ma znaczenie? A jakby się okazało w 158 zeszycie Hellblazera, że John lubi brokuły, choć wcześniej nie było o tym wzmianki to co wtedy?

Nie pamiętam już detali tej dyskusji sprzed kilku lat, ale w owym czasie były różne śmichy-chichy jak przy którymś tomie WKKM wyszło, że w bodaj setnym numerze "Iron Man" okazało się, że Stark ma najlepszego przyjaciela z Wietnamu. I wtedy to była dyskusja, że jak się ma "najlepszego przyjaciela" to chyba wyskakiwanie z nim na etapie #100 jest lekko niepoważne i średnio rozgarnięte pod względem fabularnym. No ale.
W nawiązaniu: jeżeli dzisiaj ktoś twierdzi, że ujawnienie hm... immanentnej cechy postaci w okolicach #50 jest całkowicie typowe to w tym momencie nabywam pewnego dysonansu poznawczego, bo jednak czym innym jest istota postaci a czym innym dopisywanie jej np. wspomnień. To drugie może wychodzić w sposób mniej czy bardziej naturalny w zależności od rozwoju fabuły. To pierwsze wydaje się być sztuczne chyba, że ma się wyjątkowo dobre rozwiązanie fabularne na jego uzasadnienie.
Przy czym: o ile w pierwszej połowie lat 90-tych mógłby to być tzw. "odważny zabieg fabularny" o tyle na dzień dzisiejszy, w dobie mody na chlastanie psychik postaci komiksowych celem dopasowania ich do panujących trendów ideologicznych zabieg ten traci swój wydźwięk i jest wplatany w pewien ciąg pt. "on/ona też".
I może teraz przemawia przeze mnie stary, marudzący gracz RPG, ale sam nie wyobrażam sobie tworzenia postaci z takimi "lukami" i z pomysłem pt. "to się uzupełni po kilkudziesięciu sesjach". Jak dla mnie autor bierze się za kartkę papieru i ową postać rozpisuje bez pomijania takich pozycji jak waga, kolor oczu czy preferencje w kierunku chłopców/dziewczynek. W mojej skromnej wersji rzeczywistości dopisywanie takich cech na etapach późniejszych wpływa niekorzystnie na odbiór postaci.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

ukaszm84

  • Gość
Odp: Sandman
« Odpowiedź #316 dnia: Nd, 21 Sierpień 2022, 13:46:19 »
Nie pamiętam już detali tej dyskusji sprzed kilku lat, ale w owym czasie były różne śmichy-chichy jak przy którymś tomie WKKM wyszło, że w bodaj setnym numerze "Iron Man" okazało się, że Stark ma najlepszego przyjaciela z Wietnamu. I wtedy to była dyskusja, że jak się ma "najlepszego przyjaciela" to chyba wyskakiwanie z nim na etapie #100 jest lekko niepoważne i średnio rozgarnięte pod względem fabularnym. No ale.
W nawiązaniu: jeżeli dzisiaj ktoś twierdzi, że ujawnienie hm... immanentnej cechy postaci w okolicach #50 jest całkowicie typowe to w tym momencie nabywam pewnego dysonansu poznawczego, bo jednak czym innym jest istota postaci a czym innym dopisywanie jej np. wspomnień. To drugie może wychodzić w sposób mniej czy bardziej naturalny w zależności od rozwoju fabuły. To pierwsze wydaje się być sztuczne chyba, że ma się wyjątkowo dobre rozwiązanie fabularne na jego uzasadnienie.
Przy czym: o ile w pierwszej połowie lat 90-tych mógłby to być tzw. "odważny zabieg fabularny" o tyle na dzień dzisiejszy, w dobie mody na chlastanie psychik postaci komiksowych celem dopasowania ich do panujących trendów ideologicznych zabieg ten traci swój wydźwięk i jest wplatany w pewien ciąg pt. "on/ona też".
I może teraz przemawia przeze mnie stary, marudzący gracz RPG, ale sam nie wyobrażam sobie tworzenia postaci z takimi "lukami" i z pomysłem pt. "to się uzupełni po kilkudziesięciu sesjach". Jak dla mnie autor bierze się za kartkę papieru i ową postać rozpisuje bez pomijania takich pozycji jak waga, kolor oczu czy preferencje w kierunku chłopców/dziewczynek. W mojej skromnej wersji rzeczywistości dopisywanie takich cech na etapach późniejszych wpływa niekorzystnie na odbiór postaci.

Ja się zgodzę w dużej mierze, uważam że jest to sztuczne. Ale tak już wyglądają mainstreamowe komiksy (mam na myśli głównie amerykańskie, ale europejskie i japońskie również). Ile to już było takich rzeczy zmieniających w pewnym sensie status quo, których być nie powinno gdyby traktować serio poprzednie części. Od Thorgala przez Batmana po Dragon Balla. A mam wrażenie, że jednak dużo głośniej jest gdy takim tematem jest orientacja niż cokolwiek innego.

Offline death_bird

Odp: Sandman
« Odpowiedź #317 dnia: Nd, 21 Sierpień 2022, 13:51:06 »
A mam wrażenie, że jednak dużo głośniej jest gdy takim tematem jest orientacja niż cokolwiek innego.

Bo to nie jest zmiana fabularnego status quo wynikająca z nowej koncepcji fabularnej (mniej czy bardziej uzasadnionej).
To jest zmiana spoza fabuły. A takie rzeczy są po prostu denerwujące.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Castiglione

Odp: Sandman
« Odpowiedź #318 dnia: Nd, 21 Sierpień 2022, 22:17:18 »


Wracając do nieco bardziej komiksowych tematów. Ten tom przez długi czas znajdował się poza kręgiem moich zainteresowań - a bo to tylko kolejny spin-off, przykładowe strony nie zachęcały, w dodatku to tylko wybór kilku zeszytów i nawet w USA seria nie doczekała się porządnej edycji zbiorczej. Natomiast niedawna promocja w sklepie Egmontu na komiksy ze świata Sandmana skłoniła mnie do nadrobienia kilku braków z tego uniwersum, a że dzieliło mnie mi kilka złotych od możliwości skorzystania z kodu rabatowego, dorzuciłem do koszyka też stare "Śnienie". Gdyby nie to, zapewne minęłoby jeszcze trochę czasu zanim sięgnąłbym po to wydanie, tymczasem czekało na mnie wielkie zaskoczenie. W życiu bym się nie spodziewał, ale ten komiks jest świetny. Przy każdym zeszycie Gaiman figuruje jako konsultant - nie wiem, na ile to tylko zagrywka marketingowa, ale pod każdym względem ten tytuł idealnie oddaje klimat pierwowzoru. Poczułem się dosłownie, jakbym czytał jakiś zaginiony tom oryginalnego "Sandmana". "Przez bramy z rogu i kości" zbierają w sumie 9 zeszytów, z których większość wyszła spod ręki Caitlín R. Kiernan - osoby kompletnie mi nieznanej, która poradziła sobie doskonale. Znajdziemy tutaj jej dwie 3-zeszytowe historie - "Pamiątki" oraz "Nieżyczliwość innych", pierwsza z nich skupia się na postaci Koryntczyka, a bohaterem drugiej jest kruk Matthew. Nie zdradzając wiele z fabuł, obie bardzo dobrze wpasowują się w świat przedstawiony przez Gaimana, a w opowieści o kruku autorka sięga jeszcze głębiej, wracając do wydarzeń ze "Swamp Thinga", czego się kompletnie nie spodziewałem, a z czego jestem mega zadowolony. Saga Moore'a zawsze była dla mnie pewnym protoplastą komiksu Gaimana, a przedstawiona tu historia bardzo ładnie splata wątki obu serii, przypominając, że wszystko rozgrywa się w jednym świecie. Poza tymi dwiema fabułami, w tomie znajdują się jeszcze trzy one-shoty: przyjemne i nieco komediowe "Dzienna praca, nocny spoczynek" Jeffa Nicholsona, bardzo dobre "Mój rok w ludzkiej skórze" Petera Hogana (bardzo w klimacie jednego z opowiadań Gaimana z "Refleksji i przypowieści") oraz "Lód" również autorstwa Hogana - aczkolwiek ten podobał mi się najmniej, fabuła wydała mi się trochę rozlazła (mamy tu dwa, a nawet trzy wątki prowadzone równolegle, które nie mają ze sobą wiele wspólnego), ale dalej był to solidny poziom. Jestem bardzo zadowolony z lektury całości - powiedziałbym nawet, że ten zbiór to najlepszy spin-off "Sandmana", z jakim się do tej pory spotkałem, a czytałem ich już całkiem sporo - definitywnie chcę tego więcej. Patrząc na to, że to tylko 9 zeszytów z 60, wielka szkoda, że reszta nie doczekała się u nas wydania. Przykre też, że chyba również w Stanach zapomniano o tej serii - aż dziwne, bo to, co przeczytałem stoi dobre kilka poziomów wyżej od tego, co prezentuje obecne "Sandman Universe". Miejmy nadzieję, że popularność serialu ma szansę zmienić coś na lepsze w tym gruncie, bo jeśli jakość reszty jest podobna, to zdecydowanie jest na co czekać.

Offline isteklistek

Odp: Sandman
« Odpowiedź #319 dnia: Pn, 22 Sierpień 2022, 10:05:04 »
Jeszcze jedna sprawa z popularnością serialu. Liczba wyświetleń. Na początku pojawił się artykuł, że liczba wyświetleń nie jest zbyt duża, nie takiej liczby na początku oczekiwali włodarze, po jakimś czasie okazało się, że to serial najpopularniejszy. O ile się orientuje, to ostatnio jest tak, że ludzie po kilka razy oglądają serial. Przewijają się osoby co już obejrzały po kilka razy i one nabijają wyświetlenia. Dla platformy lepiej, aby 5 osób obejrzało 1 niż 1 osoba 5 razy. Nie wiem, po jakim czasie sukces/oglądalność dla platformy jest niemiarodajne, ale coś w tym jest, że pierwszy tydzień z premierą jest najważniejszy. Co z tego jak teraz licznik wyświetleń bije rekordy, jak nie podaje się dokładnie z ilu źródeł on jest, bo generowanie wielkiej liczby zakłamuje to.

Offline Gazza

Odp: Sandman
« Odpowiedź #320 dnia: Pn, 22 Sierpień 2022, 10:17:57 »
Mam wrażenie jakby tu niektórym zależało by serial okazał się porażką...  ???

Nie wiem na co liczą białe kołnierze z Netflixa ale wrzucanie produkcji w szczycie sezonu ogórkowego/wakacyjnego (w wielu krajach) to też niezbyt "in time" moim zdaniem, no i stawianie na rzucanie się każdego widza na wszystko co opublikują w dowolnym okresie też jest chybione.

Dziwne te modele biznesowe (nie ukrywam - nie moja branża i nie znam się) ale cassus Blade Runnera (i innych), który poniósł klapę finansową po premierze, a z czasem stał się dziełem kultowym i do dziś świetnie się sprzedaje na nośnikach i przy każdej rocznicowej/ulepszonej edycji, nic im nie mówi?

Offline Takesh

Odp: Sandman
« Odpowiedź #321 dnia: Pn, 22 Sierpień 2022, 10:20:10 »
Napewno N nie wie, co te liczby przedstawiają. Czyli serial dalej mało kto ogląda.... I jak mam się nie powtarzać? :o

Offline Kyms

Odp: Sandman
« Odpowiedź #322 dnia: Pn, 22 Sierpień 2022, 10:29:01 »
Mam wrażenie jakby tu niektórym zależało by serial okazał się porażką...  ???

Nie wiem na co liczą białe kołnierze z Netflixa ale wrzucanie produkcji w szczycie sezonu ogórkowego/wakacyjnego (w wielu krajach) to też niezbyt "in time" moim zdaniem, no i stawianie na rzucanie się każdego widza na wszystko co opublikują w dowolnym okresie też jest chybione.

Dziwne te modele biznesowe (nie ukrywam - nie moja branża i nie znam się) ale cassus Blade Runnera (i innych), który poniósł klapę finansową po premierze, a z czasem stał się dziełem kultowym i do dziś świetnie się sprzedaje na nośnikach i przy każdej rocznicowej/ulepszonej edycji, nic im nie mówi?

Masz rację. Ewidentnie Gaiman żyje w krainie snów skoro tak stawia pewną kartę na kontynuację niezależnie od platformy, nawet przy niechęci N.
https://heroichollywood.com/neil-gaiman-the-sandman-netflix-season-2-other-platforms/

Myślałeś, żeby wesprzeć działy strategiczne platform? Tu ogórki zbierać, opalać dupska nad Bałtykiem, a zewsząd dowalają głośnymi premierami jak "Sandman", potem "She-Hulk" aż po "Ród Smoka"  ;D
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Deepdelver

Odp: Sandman
« Odpowiedź #323 dnia: Pn, 22 Sierpień 2022, 13:18:32 »
Patrząc na to, że to tylko 9 zeszytów z 60, wielka szkoda, że reszta nie doczekała się u nas wydania. Przykre też, że chyba również w Stanach zapomniano o tej serii - aż dziwne, bo to, co przeczytałem stoi dobre kilka poziomów wyżej od tego, co prezentuje obecne "Sandman Universe". Miejmy nadzieję, że popularność serialu ma szansę zmienić coś na lepsze w tym gruncie, bo jeśli jakość reszty jest podobna, to zdecydowanie jest na co czekać.
Z chęcią przytuliłbym jakieś zbiorcze polskie wydanie Śnienia, ale chyba marne szanse na to. To jednak całe 60 zeszytów, które w dodatku fabularnie kłócą się z nowym Śnieniem z kanonicznego obecnie Uniwersum Sandmana. W dodatku odnoszę wrażenie, że samo Uniwersum dogorywa - zasadnicze serie z pierwszej fali (Księgi Magii, Śnienie, Dom Szeptów i Lucyfer) zostały pokończone, więc zgaduję, że Egmont co najwyżej wyda je u nas do końca (plus drugi tom Hellblazera) i zamknie temat (Locke & Key odpuścili i poza serią wydał to Taurus). Nawet jakby ze starego śnienia wydali drugi zbiorczak czyli The Dreaming: Beyond the Shores of Night to już byłoby super.

Offline michał81

Odp: Sandman
« Odpowiedź #324 dnia: Pn, 22 Sierpień 2022, 13:42:37 »
Nie przypominam sobie wywiadów, w których Gaiman tak twierdząco odnosiłby się do wątku z kotami na przyszłe sezony. Poprosze link do artykułu :)
No patrz nie znalazłeś co do wątku kotów, ale znalazłeś słowa Gaimana o drugim sezonie  ;)
« Ostatnia zmiana: Pn, 22 Sierpień 2022, 13:44:48 wysłana przez michał81 »

Offline Takesh

Odp: Sandman
« Odpowiedź #325 dnia: Pn, 22 Sierpień 2022, 15:22:27 »
Tutaj link do artykułu, gdzie wyjaśnione jest, że bonusowy odcinek był planowany od samego początku jako część 1 sezonu.

https://www.cbr.com/sandman-secret-episode-factor-netflix/

Offline Kyms

Odp: Sandman
« Odpowiedź #326 dnia: Pn, 22 Sierpień 2022, 15:54:08 »
No patrz nie znalazłeś co do wątku kotów, ale znalazłeś słowa Gaimana o drugim sezonie  ;)

Drogi kolego, ale to Ty byłeś poproszony o znalezienie wypowiedzi Gaiman na ten temat :) Nie ja :) I tak, słusznie zwróciłeś uwagę, że znalazłem wypowiedź Gaimana o 2 sezonie. Jest to wypowiedź z wczoraj, sprawdzałeś? :)

Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Takesh

Odp: Sandman
« Odpowiedź #327 dnia: Pn, 22 Sierpień 2022, 16:23:33 »
Co do wypowiedzi Gaimana o drugim sezonie, to on tylko odpowiedział "Tak" na pytanie fana....

Offline Kyms

Odp: Sandman
« Odpowiedź #328 dnia: Pn, 22 Sierpień 2022, 17:16:37 »
Co do wypowiedzi Gaimana o drugim sezonie, to on tylko odpowiedział "Tak" na pytanie fana....

Jego wypowiedź widnieje w podlinkowanym przeze mnie wcześniej artykule. Odpowiedział "tak" na pytanie, czy jeśli serial nie dostanie zamówienia od N to inne stacje go przejmą. Jedno słowo, a powiedziało tak wiele  ;)
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Castiglione

Odp: Sandman
« Odpowiedź #329 dnia: Pn, 22 Sierpień 2022, 17:38:59 »
Z chęcią przytuliłbym jakieś zbiorcze polskie wydanie Śnienia, ale chyba marne szanse na to. To jednak całe 60 zeszytów, które w dodatku fabularnie kłócą się z nowym Śnieniem z kanonicznego obecnie Uniwersum Sandmana. W dodatku odnoszę wrażenie, że samo Uniwersum dogorywa - zasadnicze serie z pierwszej fali (Księgi Magii, Śnienie, Dom Szeptów i Lucyfer) zostały pokończone, więc zgaduję, że Egmont co najwyżej wyda je u nas do końca (plus drugi tom Hellblazera) i zamknie temat (Locke & Key odpuścili i poza serią wydał to Taurus). Nawet jakby ze starego śnienia wydali drugi zbiorczak czyli The Dreaming: Beyond the Shores of Night to już byłoby super.
Nowe "Śnienie" (szczególnie tom drugi - choć jeszcze nie czytałem trzeciego) uważam za całkiem spoko, ale w porównaniu do tego, co wydali w zbiorze, który opisywałem, to jest niebo a ziemia - stara wersja wygrywa w przedbiegach. Mogliby to puścić w powiedzmy 3 tomach, ale fakt, że nawet w Stanach nic takiego nie wyszło nie daje wielkich nadziei.