Rat God czyli nowy tytul wydany w ramach Corbenowej kolekcji tuz za rogiem, a ja tymczasem dopiero teraz przeczytalem Rowlf and Other Fantasy Stories. Jak najlepszy kasek, zawsze zostawiam je na pozniej, bo swiadomosc, ze mam "jeszcze jedna perle" do przeczytanie, jest - nie bede ukrywal - bardzo przyjemna. Anyway, Rowlf to staroc, nawet jak na Corbenowe standardy. Zawiera 4 opowiesci, powstale u zarania dziejow czyli lat 70/80. Pierwsza, najdluzsza to taka dziwna, makabryczna i naszpikowana akcja oraz polana post-apokaliptycznym sosem wariacja na temat Pieknej i Bestii. Druga i trzecia to saga wilkolaczej rodziny. Ostatnia, w moich oczach srednio pasujaca do poprzednich, jest adaptacja japonskiej legendy, z charakterytycznym dla tego tworcy twistem. Niemniej jednak, album czyta sie jednym duszkiem, nie odczuwajac ani troche wieku opowiadanych historii. Od innych albumow wydanych w tej kolekcji wyroznia go kolor, a raczej jego brak, bo wszystko jest w czerni i bieli. To co takze rzuca sie w oczy to ksztaltujacy sie jeszcze styl artysty, jaki zaobserwowac mozna w opowiesci tytulowej. Nie jest to zadna niespodzianka, zwazywszy na fakt, ze powstala ona w 1971r. Rowlf zawiera sporo dodatkow, co jest fajna rehabilitacja po bardzo oszczednym w extrasy Dimwood. Ma sposo pin-upow, wywiad z Richardem, a takze pierwszy! komiks, ktory stworzyl w wieku 8 lat. Anyway, oceny sie nie podejme, bo nie ma takiej potrzeby. Kazdy fan Corbena wie co robic (o ile juz nie zrobil).