Autor Wątek: Neil Gaiman  (Przeczytany 41395 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Piterrini

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #210 dnia: So, 01 Luty 2025, 11:59:38 »
Omówili dowody, kazali czekać na wyrok sądu(...)
To oczywiście nie ma sensu - o ile w ciągu kilku tygodni nie pojawiły się dowody (a raczej bym "słyszał" jakby tak było) to dowodów nie ma, są "dowody" w postaci smsów itp., to podlega interpretacji. Tak samo nie ma na co czekać, czy są jakieś informacje że jakakolwiek sprawa trafi do sądu? Ewidentnie dochodzi do dużej dezinformacji odnośnie tej sytuacji...

Mała rada, rada do której sam też powinienem się częściej stosować... Jeśli jakiś temat jest dla mnie/dla kogoś istotny to najlepiej dowiadywać się ze źródła, nie z youtube, tym bardziej nie z czegokolwiek polskiego (bo to wszystko koślawo przetłumaczone/skopiowane bez zrozumienia z innych interpretacji źródła), ani nie z artykułów "omawiających" sprawę, mogą być pomocne takie rzeczy, ale jeśli dostępne jest źródło to czytać/słuchać źródła informacji.

Ten wątek jest o twórczości Gaimana, czy o czymś innym? Tak tylko pytam, bo może powinny być dwa różne.
Powinien być wątek:
Neil Gaiman - Mistrz
i
Neil Gaiman - Potwór

Wiesz sam się zastanawiałem gdzie pisać, Gaiman zaczynał w UK a wątek siedzi w amerykańskich, do tego sam odnoszę się głównie do seriali, ale jaki sens ma rozbijanie jednego wątku na 3 działy?

Niby człowiek wiedział, ale... Netflix skasował Sandmana po dwóch sezonach - drugi sezon ukaże się w tym roku, ale nie wiadomo konkretnie kiedy, nie uwzględnili go we wczorajszych materiałach promocyjnych.
Jak się "okazuje", tj. od jakiegoś czasu krążyły niepotwierdzone informacje, ale że kancelacja to jest to jakieś potwierdzenie - serial miał być skupiony na Morfeuszu i jego "historia" to był materiał na 2 sezony, taką możliwość zakładali twórcy serialu, potwierdza te słowa fakt (plotko-fakt), że kręcone były sceny z ostatniego tomu i najpewniej będą w drugim sezonie. Już kiedyś pisałem, że tak jak z komiksem, tak i w serialu był potencjał na np. kolejne odcinki specjalne, jakieś nieregularne fragmenty tego świata mogłyby się przez lata sprzedawać. Potencjału w Sandmanie trudno nie widzieć, problemem było jak go wykorzystać, a teraz problemem jest to, że na chwilę (dopóki ludzie nie zapomną) trzeba przestać próbować. Ale do meritum - jeśli potwierdzą się różne doniesienia to sezon drugi zamknie serial i nie jest to niespodziewana kancelacja związana z Gaimanem. Nie wiem o jakich materiałach pisałeś @Kyms, ale w wyszczególnieniu premier w tym kreatywnym trailerze Netflix 2025 Sandman był na liście na końcu.

Trudno mi wyobrazić sobie by ludzie, aktorzy i cała reszta pracująca przy produkcji jak jeden mąż byliby w stanie olać sprawę i wkładać w swoje role całe serce i "duszę" jak było do tej pory...
Ona [i każdy inny aktor/aktorka] będzie mieć ciągle z tyłu głowy rozkminę pt. "Czy Gaiman uwielbiał wsadzać ludziom w de bez pozwolenia i na chama", czy może jednak nie?
Założę się że nikt tam nie da rady porządnie skupić się na pracy.
Wszyscy aktorzy pracujący  przy "Sandmanie" to rozkminiają teraz. Tak samo jak my.
@Harlequinka - jako że oboje jesteśmy od czasu do czasu krytykowani za styl pisania to mam nadzieję, że nie odbierzesz tego źle, staram się nie patronizować z oczywistego względu, ale też dlatego, że tłumaczenie rzeczy oczywistych w internecie to strata czasu... Ale i tak spróbuję, trochę bardziej łopatologicznie niż wyżej inne osoby... To co piszesz to są tylko Twoje wyobrażenia jak wygląda proces aktora w takiej produkcji, formułujesz zdania tak jakbyś tego nie wiedziała, ale pomyśl chwilę - to co piszesz jest oparte na emocjach, dla aktora (czy kogokolwiek z ekipy) to jest biznes, praca, jasne że są wyjątki, jedni wykonują pracę lepiej, inni gorzej, jedni się przygotowują jak do roli życia, inni odbębniają i gdyby produkcja nie wciskała Gaimana w promocję pierwszego sezonu to nawet nie wiedzieliby kto to Gaiman.

Dalej - wiesz czym jest tzw. open secret? To jak Twój szef ma romans z sekretarką, wszyscy pracownicy wiedzą, ale nic nie zrobią z tym bo nie ich sprawa, a dwa że jak spróbują np. powiadomić przełożonych tego szefa to sami wylecą. Jeśli szef lubi wykorzystywać podpite pracownice na imprezach firmowych to co najwyżej ostrzeżesz nowe pracownice żeby uważały, ale to tyle co możesz zrobić, nie jesteś stroną, tylko obserwujesz, i jakkolwiek kłóci się to z moralnością, a często i z przepisami prawa (że jak coś widzisz to musisz zareagować), to w praktyce, kiedy sama możesz przy tym zostać poszkodowana/stracić - usprawiedliwiony jest brak reakcji - i tak to działa w dużym uproszczeniu.

Hollywood to wielowarstwowe open secrety, ciężkie do wyobrażenia ile zwykły Kowalski (chociażby z cateringu czy oświetlenia) siedzący w Hollywoodzie wie/słyszał/widział, tyle że nie może nic z tą wiedzą zrobić, bo znów - nie jego sprawa, dwa - jak spróbuje to w Hollywoodzie jest skreślony, trzy - inne kwestie, najczęściej NDA w ogólnym ujęciu zakazujące wynoszenia wiedzy z produkcji, ale też standard - jak coś dużego to kto uwierzy Kowalskiemu, jak coś małego to i tak wszyscy w środowisku wiedzą...

Źródeł jest mnóstwo, czasem między słowami, czasem... (00:25:42 - 00:26:26):
Cytuj
Sarah Wayne Callies (The Walking Dead, Prison Break): (...) conversations with, like, my attorney going: "Hey listen, if you go public with this Fox will make sure you never work again". Like, my career, it happened to me and my career ended up on the line by the end of the phone call. And like...

Jon Bernthal (The Walking Dead, The Punisher): How many times that happened would you say in your career, that like people were like don't either... either... it came from you or an external source where people, where it was just like: "dude if I say something here I'm fucked"?

SWC: oh oh yeah

JB: countless, right?

SWC: way more than I could count, way more than I could count. Because also then there's a like: "it's your word against mine". Do you know what I mean? And like all I've got to do is when they call me to say: "should I hire her?" go: "she's difficult"

JB: yeah

SWC: that's all, that's... that's it, job's over.
A to są "tylko" co najwyżej drugoligowi aktorzy telewizyjni, i to o czym mówią (tj. nie mówią, ale dają sobie i nam do zrozumienia, że oboje byli w wielu takich sytuacjach) dotyczy tylko sytuacji w jakich sami byli "stroną", kto ma czas/nerwy/chęci żeby myśleć co przechodzą inni kiedy samemu przechodzą przez podobne (aczkolwiek różne w skali) rzeczy, które ich osobiście dotyczą...

Offline Harlequinka

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #211 dnia: So, 01 Luty 2025, 12:14:03 »
Pitterrini, bardzo dobrze wiem jak działa Hollywood. Wiem że w dzisiejszych czasach nikt myślący nie wtopi kasy w projekt z Gaimanem na teraz.
Widzę że zachodzi jakieś nieporozumienie, możliwe że moje słowa nie brzmią dla niektórych osób przejrzyście. A to znaczy że no muszę się wylogować bo dyskusja nie ma zbytniego sensu. ;) Mnie tylko zastanawia w tej całej sprawie jedna rzecz. Czy osoby wypowiadające się miałyby takie samo zdanie, gdyby płeć "domniemanych ofiar" była męska. Gdyby 9 mężczyzn złożyło niezależne zeznania, z detalami że jakaś sławna kobieta robiła im krzywdę? Czy też bagatelizowano by sprawę? Bo dla mnie zeznania 9 mężczyzn byłyby tak sami istotne jak w tej konkretnej sprawie. Tak tylko się zastanawiam.
Adar...Soul so pure...Perfect and beautiful. Yet still...A TRAITOR. Who the f...you think YOU ARE!? You think you can do ANYTHING YOU WANT!? KILL A GOD? A FU*KING GOD OF DARKNESS?! ARE YOU LOST YOUR MIND, BOY!?

Offline Alexandrus888

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #212 dnia: So, 01 Luty 2025, 12:32:19 »
Dobra, trochę z czasem krucho ale jakoś przebrnąłem przez kolejne strony i poodpisywałem. Tylko... długie to to wyszło >_<

Ale jak juz napisał że prawie każda kobieta w czasie seksu chce być traktowana jak szmata to coś już nie halo, prawda?
Bo jak czytam takie wysyrywy to kiedy z pisania takich bzdur dojdzie do czynów i wszyscy walna zdziwko.
Dlatego zgłoś osobę, a nie zniżaj się do jej poziomu dyskursu.

ale jak masz już taka sytuację że laska jest bezdomna/w kiepskiej sytuacji finansowej to myślenie takiej osoby wygląda mimo wszystko inaczej.
No wygląda inaczej. Coś z siebie odpuszczasz (tu np. godność osobistą) na rzecz zaspokojenia potrzeb niżej na piramidzie Maslowa. To że jesteś w trudnej sytuacji nie wyłącza myślenia, ani nie jest przesłanką do niepoczytalności.

W sumie spojrzę na to z swojego punktu widzenia, wiele lat temu, kiedy bezrobocie w PL było bardzo wysokie (...)
Idąc tą analogią - powinieneś odnaleźć tego człowieka i opisać to w Internecie żądając by ogół społeczeństwa przestał kupować produkty/usługi jego firmy, a najlepiej wywalił go na bruk. I czemu nie podałeś go sam o mobbing? Nie, nie odpowiadaj to pytanie retoryczne.

"Przecież to tylko słowa kobiet" -' a to okey, zamykamy temat, bo przecież kobieta, to nie warto jej słuchać  ;)
Nie wiem czy na prawdę nie rozumiesz czy, tylko udajesz. "Tylko" odnosiło się do rzeczownika "słowa", nie "kobiety". I tak, słowo Gaimana jest tak samo ważna jak słowo kobiet. Wciąż to bitwa na słowa i nie nam ją rozstrzygać, tylko sądowi. I tam powinna sprawa trafić.

kobiety z trójką dziećmi żyjące w ubóstwie ma pewno marzą o tym, żeby zostać czyimiś niewolnicami seksualnymi, tak na pewno było.
Mylisz cenę z wynagrodzeniem. Bycie "niewolnicą seksualną" jest ceną jaką musiały/chciały/były zmuszone zapłacić za wynagrodzenie: zapewnienie dopływu gotówki na utrzymanie.

Bawi mnie jak nie umiesz totalnie się postawić po drugiej stronie
A mnie przeraża, że ty tego też nie potrafisz.

doszukujesz się jakoby jednak wyraziły na to zgodę, ale potem zmieniły zdanie, albo, że to po prostu kobieta więc na pewno kłamie.
Gwałty więc rozumiem nie mają miejsca na świecie? Wykorzystanie swojej pozycji, pieniędzy, popularności, do swoich celów, też nie?
W tym temacie zaczął się heit na Gaimana. Osobiście chcę pozostać na pozycji neutralnej, ale by zachować balans przyjmuję pozycje obrony, bo wy za mnie już i tak rzucacie argumenty ataku.

I wiecie dlaczego Gaiman zapewne nie stanie przed sądem? Bo ma kasę. Kasę, żeby po prostu zapłacić właściwymi ludziom i zatuszować sprawę.
No właśnie widać jak ma kasę na tuszowanie :/ Mleko się rozlało i jak kobiety powiedziały "A" wylewając żale do strefy publicznej, to niech powiedzą i "B" idąc na prokuraturę.

Wayne_collectorChodzi o laski które były bez środków do życia, bezdomne i bezrobotne. Nie jakieś bogate dorosłe fanki, które totalnie na gościa leciały, a potem "było spoko ale nagle mi się odwidziało, coś z tym trzeba zrobić".
Na tym polega ogromna różnica.
Jeżeli dobrze rozumiem twój tok myślenia... można upodlić kobietę, bo cię kocha, ale nie można upodlić kobiety bo chce twojej kasy. Pierwsze nazwałbym "wykorzystaniem" (karalne i amoralne), drugie "prostytucją" (tylko amoralne).
Serio?

Jak ja miałbym córkę, to myślę, że byłaby tak wychowana, żeby nie chodzić do obcych ludzi i nie wchodzić u nich nago do wanny  ::)   :o
Amen, bracie.

Alexandrus888, spaliłbyś komiksy Gaimana? Wow. Strasznie byś go tym skrzywdził...Strasznie. Pewnie by się popłakał.
Nie chodziłoby o skrzywdzenie człowieka. Od "krzywdzenia" jest sąd do którego bym się zwrócił. Palenie jak pisałem to by była prywata. Brzydziłbym się posiadaniem dzieł człowieka który skrzywdził moją potencjalną córkę. Odsprzedać też nie odsprzedam bo nie chciałbym by jego twórczość poszła w świat. A po prostu wyrzucić jest za mało efektowne ;)

A to można tylko wypowiadać się na ten temat mając córkę która została zgwałcona?
A jak mam inaczej rozumieć tą wypowiedź na którą odpowiadałem?
"Uwielbiam" takie pseudozdrowo-rozsądkowe komentarze, gdy podobna sprawa nigdy nie dotyczyła osobiście komentującego...

Gaiman więc zapewne nie dostanie wyroku - właśnie z tego powodu.
Powodem dla którego Gaiman nie dostanie wyroku jest przede wszystkim brak pozwu.

Czy czynni go to niewinnym w społeczeństwie - Nie

Gość jest zwyrodnialcem który powinien zostać potępiony.
Skąd ta pewność? Skąd to 100% procentowe przekonanie, że Gaiman kłamie, a kobiety mówią prawdę?

Trochę zabawne jest, że waszym zdaniem to kobiety to pewnie kłamią, wymyślimy sobie coś, zmieniły zdanie.
A dlaczego więc waszym zdaniem Gaiman mówi prawdę? Bo jest facetem, w facet to lepszy i na pewno mówi prawdę?
Jestem facetem, ale powiem to faceci też kłamią, też potrafią popełniać powalone rzeczy i w żadnym stopniu nie są lepsi o kobiet
Źle się rozumiemy. Mówię tylko, że nie możemy mieć pewności co do prawdomówności którejkolwiek ze stron. OBIE mogą kłamać w równym stopniu. I dopóki nie rozwiejemy tych niepewności nie możemy zacząć linczu.

Wiemy bowiem tyle - kobieta z artykułu zgłosiła sprawę, policja zrobiła niewiele, na pewno nie zmierzając do "ukarania" Gaimana (z tego co pamiętam: Gaiman wyjechał i nie złożył zeznań, więc sprawa wisi...).
Brawo dla kobiety za zgłoszenie. Oby policja zaczęła reagować bardziej stanowczo. Nie wiem jakie są w USA procedury i czy nie można by iść bezpośrednio do prokuratury. Tak czy siak mam nadzieję, że sprawa wyląduje na wokandzie i (za kilka lat) będzie jasne kto i co zrobił komu.

jest to na tyle spójne, że czytając nie uwzględniałem możliwości że Gaiman nie robił tego co zostało opisane
Zazdroszczę pewności. Mi jej brak.

artykuł opisuje co Gaiman robił, jest to ohydne i nic co napiszecie ("nie patrz komuś do sypialni") nie zmieni mojego spojrzenia na takie dewiacje
Przyznam szczerze - artykułu nie przeczytałem. Bo językiem Szekspira nie władam zbyt wprawnie, a translator za łatwo gubi niuanse. Powiem tak, jeżeli jest obopólna zgoda, to... nie mój cyrk, nie moje małpy.
Upewnię się: masz problem już z samą formą - nazwijmy to - "BDSM", a nie dopiero momentem braku zgody?

I tak kończąc: skoro kobiety tak kłamią i pewnie nie mówią prawdy w tym - dlaczego nie zadacie sobie pytania: a może to Gaiman kłamie?
Nosz...! Cały czas zachodzę w głowę: kto kłamie, kto mija się z prawdą, a kto podaje półprawdy. I w jakim stopniu te 3 czynności robi. A czy ty zadałeś sobie pytanie, co jeżeli faktycznie kobiety rzucają kalumnie?

a nie, żyję w przekonaniu gdzie w sumie to kobiety kłamią, nie należy im wierzyć, i w sumie to same są sobie winne temu - bo tak, takie głosy dało się słyszeć tutaj.
Jeżeli pijesz do moich wypowiedzi, to je przeinaczasz i manipulujesz.

Mam gdzieś ile dostałem, ile ktoś ich ma. Przecież to nie ja zacząłem, że pod moimi odpowiedziami jest więcej polubień niż pod moimi wiadomościami  ::)
[/quote]
mimo wszystko mam parę osób które jak widać zgadzają się ze mną, znam stąd osobiście też trzy osoby. Nie uważam się już za takiego świeżaka kompletnego (z resztą 800 ponad polubień moich postów sam sobie raczej nie dałem  ;) )
Eee...? Co proszę? Masz zaniki pamięci?

To były jednak inne czasy i inna mentalność jeszcze. Dzisiaj ludzie i świat w większości podchodzi inaczej...
Znowu ten argument >_< "20 lat temu była mniejsza świadomość", "10 lat temu inna mentalność"... Idąc tym tropem - jak teraz wystarczy powiedzieć: "on mnie zgwałcił", by zniszczyć karierę i życie (Ed Piskor), to co się będzie odwalać za lat 10?
 
Kobieta: "on na mnie spojrzał!"
Tłum: *rzuca kamieniami w człowieka na stosie*

Mnie tylko zastanawia w tej całej sprawie jedna rzecz. Czy osoby wypowiadające się miałyby takie samo zdanie, gdyby płeć "domniemanych ofiar" była męska. Gdyby 9 mężczyzn złożyło niezależne zeznania, z detalami że jakaś sławna kobieta robiła im krzywdę? Czy też bagatelizowano by sprawę? Bo dla mnie zeznania 9 mężczyzn byłyby tak sami istotne jak w tej konkretnej sprawie. Tak tylko się zastanawiam.
Moje podejście było by takie samo: nie bagatelizowałbym, ale podchodził ostrożnie i nie ufnie. Kurde, nazwij mnie uprzedzonym, ale podchodziłbym jeszcze bardziej nieufnie do sprawy 9♂️vs.👑♀️, niż 9♀️vs.👑♂️

Online NuoLab

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #213 dnia: So, 01 Luty 2025, 12:54:20 »
Dla mnie osobiście istotne jest to, że nie chcę karmić swojej duszy twórczością gościa, który ma w głowie upodobanie do takich popapranych akcji niezależnie czy była zgoda czy przemoc. Bo jak tu kilka osób stwierdziło te preferencje podprogowo przenikają do książek i komiksów. Co ciekawe mnie od Gaimana odrzuciło po tym jak dawno temu przeczytałem "Nigdziebądź" i nie potrafię tego wytłumaczyć racjonalnie bo książka mi się podobała w aspekcie literackim i rozrywkowym. W każdym razie nie mam w swojej biblioteczce żadnego gaimanowskiego komiksu i książki ani nie oglądałem seriali - teraz mniej więcej rozumiem dlaczego. Może to się wydać śmieszne ale podobnie mam z Kingiem - od lat nie mogę skończyć cyklu Mrocznej Wieży bo czuję przy czytaniu mentalny dyskomfort jakby czaiło się tam jakieś zło - i znam osoby które miały tak samo więc to nie jest wyłącznie moja fantazja.

Offline Harlequinka

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #214 dnia: So, 01 Luty 2025, 13:18:03 »
Alexandrus, kompletnie mnie nie zrozumiałeś ale może być to być moja wina bo nie doprecyzowałam. Nikogo nie ma prawa się krzywdzić.
« Ostatnia zmiana: So, 01 Luty 2025, 13:20:04 wysłana przez Harlequinka »
Adar...Soul so pure...Perfect and beautiful. Yet still...A TRAITOR. Who the f...you think YOU ARE!? You think you can do ANYTHING YOU WANT!? KILL A GOD? A FU*KING GOD OF DARKNESS?! ARE YOU LOST YOUR MIND, BOY!?

Offline Alexandrus888

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #215 dnia: So, 01 Luty 2025, 13:32:40 »
To na czym polega ta ogromna różnica między "laskam które były bez środków do życia, bezdomne i bezrobotne", a "jakieś bogate dorosłe fanki, które totalnie na gościa leciały". Obu nie wolno krzywdzić (w tym się zgadzamy), obie miały swoje powody by pójść przespać się z kimś - w tym przypadku Gaimanem - co prawda druga to tylko teoria, a w przypadku pierwszej nie wiemy czy nie doszło do wycofania zgody na seks.
Ale zakładając - zgoda była obu stron była - jaka jest ta ogromna różnica?

Offline Piterrini

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #216 dnia: So, 01 Luty 2025, 13:38:12 »
artykuł opisuje co Gaiman robił, jest to ohydne i nic co napiszecie ("nie patrz komuś do sypialni") nie zmieni mojego spojrzenia na takie dewiacje
Przyznam szczerze - artykułu nie przeczytałem. Bo językiem Szekspira nie władam zbyt wprawnie, a translator za łatwo gubi niuanse. Powiem tak, jeżeli jest obopólna zgoda, to... nie mój cyrk, nie moje małpy.
Upewnię się: masz problem już z samą formą - nazwijmy to - "BDSM", a nie dopiero momentem braku zgody?
Zacytowałem wcześniej kilka mocniejszych fragmentów, myślę że translator nie zgubi za dużo sensu, zwłaszcza że to krótkie zdania. Zdecydowanie to "polecam" żeby mieć pojęcie o tym co Gaiman robił.

A odpowiadam bo pytasz, uważam że napisałem klarownie i nie ma potrzeby rozpisywania się, ale jw., skoro niejasne to spróbuję...

W ogólności - piszę to co sam myślę, nie oczekuję podobnego myślenia od innych, już ktoś wcześniej tu pisał, że jak osoba lubi cośtam "na klatę" (nie pamiętam i nie chcę tego czytać znów) to wszystko jest "spoko". O BDSM wiem tyle co w mainstreamowych mediach pokazują, czyli niewiele, i nie chcę wiedzieć więcej. Zgoda/brak zgody to jest rzecz kluczowa i to rozumiem, ale "problem" mam już z samymi czynami. Naprawdę nie chcę pisać o prawdziwych przypadkach, więc wymyślę jakiś ekstremalny, skoro BDSM jest "spoko": dajmy na to, że ktoś uwielbia czuć niewyobrażalny ból, tortury - wyraża na nie zgodę, na piśmie, potwierdzoną przez notariusza czy inną osobę prawną że nie została wymuszona, zgodę na np. cięcie ciała, łamanie kończyn itd. powiedzmy że kolega tej osoby lubi ból zadawać, więc "spoko" się dogadali na "zabawę". Jakie ma znaczenie wyrażona zgoda, czy sprawia że czyn widzę jako "spoko"? Że ktoś to lubi to jego sprawa? Jasne że jego, ale to nie znaczy że chciałbym mieć do czynienia z takimi osobami...

Zbyt niewiarygodne, wiec może inaczej - weźmy to co Gaiman robił i wyobraźmy sobie: impreza rodzinna czy ze znajomymi, takie posiedzenie z jedzeniem i alkoholem, kilka godzin, kilka osób upojone, znajome małżeństwo zaczyna opowiadać jakie ma fetysze, opowiada że mąż wsadza kiedy chce, jak wyciąga to żonie smakuje to co wyjął przy okazji, jak czasem żona zwymiotuje to chętnie pozjada to co wypluła bo oboje z mężem to uwielbiają itd.. Po pierwsze nie wierzyłbym w to co słyszę, po drugie - nigdy nie spojrzałbym na te osoby tak samo jak wcześniej. Czego te osoby są winne? Przecież to ich sprawa że to lubią. Ehh... niedobrze mi się robi jak to piszę - jeśli ktoś w moim otoczeniu ma takie dewiacje to albo zachowa je dla siebie albo zmieni otoczenie, tak to z mojej strony wygląda.

Gaiman wypiera się tylko obecności dziecka przy takich aktach, nie pisze że nie miały one miejsca, oczywiście pisze też, że wszystko odbywało się za zgodą i to jest kwestia przez większość tutaj "dyskutowana", podczas gdy dla mnie jest to jakby osobny problem, problem niby łatwiejszy w ocenie, bo nie ograniczający się do subiektywnej oceny moralności, ale... Ale czy faktycznie łatwiejszy w ocenie? Wszystkie prawa, sądy itp. polegają na tym co w obecnym społeczeństwie przyjęto za normy, to nie są odgórne "przykazania", to co dzisiaj jest normą nie będzie nią za 50 lat... Więc moralność, etykę itp. stawiam ponad artykułami prawa przy ocenie takich rzeczy.

Np. jeśli to trafi do sądu to będzie szeroko rozważane czy zgoda była czy nie było, też czym jest zgoda i czy dane słowo/czyn zgody wymagało, oraz czy dane słowo/czyn nie stanowiło zgody, zwłaszcza że każda ze stron ma swoje wyobrażenia i swoją perspektywę, to jest potężnie trudna rzecz... Moim zdaniem, tak jak i części osób wyżej, pewnego rodzaju zgoda była, chociaż nie taka jak ją sobie Gaiman wyobraża, i też nie było jej kompletnego braku jak mówi kobieta(-y). Więc jeśli patrzymy tylko na kwestię zgody, to Gaiman może być i święty, ale jak widać nie tylko ten aspekt jest istotny dla ludzi, jednak, ku zaskoczeniu niektórych, większość ludzi gardzi tego typu zachowaniami i osobami ich się dopuszczającymi!

Edit:
Jeszcze dodam, że to co piszą niektóre osoby poddając całość w wątpliwość na podstawie okoliczności itp.. Ty na forum może to i mieć wydźwięk anty-feministyczny (czy cokolwiek pod to podepniemy), ale te same wątpliwości byłyby na drodze prawnej, nie znam systemu dokładnie, ale na pewno jest coś takiego jak zgoda domniemana, jeśli kobieta mieszkała z nim, od początku nie wyrażała sprzeciwu itp., to może nie być mowy o braku zgody, to jest kwestia do oceny przez sędziego (jw. jeśli będzie w ogóle taka okazja), oceny nie nacechowanej emocjonalnie oczywiście :)
« Ostatnia zmiana: So, 01 Luty 2025, 14:21:58 wysłana przez Piterrini »

Offline Alexandrus888

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #217 dnia: So, 01 Luty 2025, 14:20:30 »
No i tu się różnimy: ciebie obchodzi sama forma, mnie samo przyzwolenie.

Forma:
Cytowany tekst przeczytałem. Obleśny, ok. Ale są dorosłymi ludźmi, nie wyrządzają sobie trwałej krzywdy. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Kilkanaście/kilkadziesiąt lat temu z takim samym obrzydzeniem się wypowiadano o seksie homoseksualnym. Spróbuj teraz powiedzieć, że mierżą się ciągoty które przejawiają geje - z miejsca zostaniesz okrzyknięty homofobem. Więc gdzie leży granica?

Przyzwolenie:
Zaraz ktoś wyskoczy, że jak już dopuściliśmy homoseksualistów i teraz forsujemy hardcorowe BDSM, to następne będą pedofilia, zoofilia i nekrofilia. Ale NIE. W przypadku tych zaburzeń nie ma możliwości by druga strona dała świadome pozwolenie na stosunek.

Offline Enceladus

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #218 dnia: So, 01 Luty 2025, 15:01:04 »
Harlequinka mam wrażenie że jesteś trochę oderwana od rzeczywistości... tak nie pracuje się przy filmie... Liczą się możliwe tabelki na koniec (zysk), chodź ostatnio lekko te tabelki przekłamują "kolorki"...  ::)
Woody Allen był oskarżany o molestowanie i? Przeanalizuj sobie jego filmy po... dalej Roman Polański nic nie trzeba dodawać... tak z innego podwórka np. Elia Kazan...

Neil Gaiman skazany jest? Czy to tylko takie "chłopskie" pogawędki o ... właśnie o czym?

He's A Jackass! Who Wrestles With Murderers Dressed Like Clowns And Throws Them In Prison, So They Can Break Out Of Prison And Then Murder More People!

Offline nayroth

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #219 dnia: So, 01 Luty 2025, 22:12:16 »
Harlequinka mam wrażenie że jesteś trochę oderwana od rzeczywistości... tak nie pracuje się przy filmie...

Nie oceniaj. Może ma takie, a nie inne doświadczenia osobiste i stąd jej spojrzenie na rzeczywistość. Inne nie znaczy oderwane.

Mnie osobiście ujął jej pomysł żeby dzieci w szkole były szykanowane za to że rodzice pracują przy netflixowej produkcji z Gaimanem w tle. Fajnie kiedy skrajności się nie maskują tylko walą prosto z mostu.

Jeśli o mnie chodzi to te nasze forumowe chlopskie pogawedki (lub babskie ploty, jak kto woli) wywołały u mnie apetyt na powieści Gaimana i wlasnie odświeżam sobie trzy moje ulubione tytuły: Nigdzie bądź (nowe poprawione uzupelnione), a nast.w kolejce, Gwiezdny pył i Amerykańscy bogowie. Skusiło mnie eleganckie wydanie MAG z 2024, przeklad oczywiwcie Paulina Braiter, fluorescencyjna okladka (punktowo) . Palce lizać. Miałem kupić te ksiazki na prezent, ale przyznam ze jak odebrałem to postanowiłem sobie zatrzymać.

Co do Nigdziebądź to komiksowa adaptacja Careya troszke zmieniona wzgledem gaimanowsskiego oryginalu wiec pewnie ja tez sobie odświeżę zeby porównać. Żal ze nie doczekaliśmy sie wznowienia od Egmontu , tak samo jak kolorowego Ostatniego Życzenia, to były i są zacne tytuły!

Edit: oczywiście chodzilo o Ostatnie Kuszenie a nie życzenie , takie wydanie np: bardzo smakowite:

https://www.atomcomics.pl/pl/p/NEIL-GAIMAN-THE-LAST-TEMPTATION-HC/38049
« Ostatnia zmiana: So, 01 Luty 2025, 22:58:06 wysłana przez nayroth »

Freak

  • Gość
Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #220 dnia: So, 01 Luty 2025, 22:33:12 »
Podcast który linkowałem wcześniej. Bardzo trafny tytuł - karę za wizerunek twórcy ponoszą widzowie tracąc świetnie oceniany serial i czytelnicy komiksów. Jakby nie można było po prostu podziękować Gaimanowi za konsultacje i kontynuować serialu bez niego.


Offline Castiglione

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #221 dnia: So, 01 Luty 2025, 22:42:40 »
Jak się "okazuje", tj. od jakiegoś czasu krążyły niepotwierdzone informacje, ale że kancelacja to jest to jakieś potwierdzenie - serial miał być skupiony na Morfeuszu i jego "historia" to był materiał na 2 sezony, taką możliwość zakładali twórcy serialu, potwierdza te słowa fakt (plotko-fakt), że kręcone były sceny z ostatniego tomu i najpewniej będą w drugim sezonie.
Być może i w drugim sezonie pojawią się sceny z ostatniego tomu, ale jak dla mnie to bzdura. Zekranizowali 20% serii i niby zabrakło im materiału?

Offline Takesh

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #222 dnia: Wt, 04 Luty 2025, 07:36:35 »

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #223 dnia: Wt, 04 Luty 2025, 11:34:56 »
A jeszcze niedawno niektórzy tutaj mówili, że żadnego pozwu nie będzie  ;)
No cóż...
Sociale:
https://www.instagram.com/wayne_collector
https://malopowaznyblog.blogspot.com/
Co jakiś czas, jako gość:
https://youtube.com/@comixxy?si=bq1ChjvybdESO-vD

Ten który nie załapał się na WKKM, bo był za mały 😉

Offline Koalar

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #224 dnia: Wt, 04 Luty 2025, 13:01:27 »
Nowy pozew. Tym razem byłej niani.

https://www.cbr.com/neil-gaiman-abuse-suits-amanda-palmer/

A to nie jest pierwszy pozew w tej sprawie?
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.