Odechciewa się cokolwiek pisać jak widzę to wyżej czy np. ostatnio w wątku Spider-Mana...
@Zakrza, co to ma być w ogóle - patrzysz na ile możesz sobie pozwolić? A jak zbanują to powiesz "ograniczanie wolności słowa"? ...
Heh, czyli on nawet nie jest oskarżony? Nie śledziłem tego od początku, tylko obiło mi się i uszy. Ludzie piszą jakby był winny, a on nawet nie ma zarzutów? O lol
czy Gaiman dostał oficjalne zarzuty? czy został prawomocnie skazany? NIE!
Ludzie skończcie w końcu z osądzaniem i tym jeba..m chorym "cancel culture". Zachodnie Lewactwo totalnie już pozjadało ludziom mózgi.
Dopóki nie ma prawomocnego wyroku skazującego, dopóty NEIL GAIMAN jest NIEWINNY!!!
Jako że od początku ta sytuacja mnie zaintrygowała, a po styczniowych relacjach "dotknęła" bardziej niż jakiś Spacey (którego preferencje nie zaskoczyły) czy Weinstein (Hollywoodzki producent nie korzystający ze swojej pozycji - to by mnie zdziwiło), a natura zachowań Gaimana jest dla mnie bardziej ohydna niż część znanych akcji typu raperzy/rockmani + ich groupies... Z tego względu odniosę się do tego co już napisałem wcześniej i zostało ewidentnie pominięte w dalszej "dyskusji":
(...) co to zmienia w stanie "faktycznym" - tj. publicznie teraz wiemy różne rzeczy, ale jak to się przekłada na życie Gaimana? Przecież ustawiony jest do końca (finansowo), śledztwo co było gdzieś w Nowej Zelandii(?) chyba odpadło, co teraz miałoby mu grozić i z jakiego tytułu?
Dlaczego więc dzielicie (nie tylko tutaj, "wszędzie"), na winny/niewinny? Co to w ogóle znaczy? Czego jest winny Gaiman? I kto to określa? Jw. ja nie widzę jak na drodze prawnej miałby ktokolwiek coś udowadniać... Z jakiego tytułu? On powie że się zgadzała, ona że się nie zgadzała, słowo przeciwko słowu + domniemanie niewinności = "niewinny". Wątek dziecka obecnego przy tym = dadzą nadzór nad rodziną, raz w miesiącu raport i tyle konsekwencji. Nic Gaimanowi może nie "grozić", nawet nie można go pozwać za "straty" przez to jak jego publiczny wizerunek wpływa na sprzedaż komiksów/seriali itp., bo bez tej mitycznej "winy" nie ma podstawy prawnej...
To o czym też pisałem, czyli kulty, scjentologia, wywieranie wpływu na ludzi itp., np. znana ze Smallville Allison Mack pod wpływem takiego kultu "zrzeszała" inne aktorki do kultu polegającego, w najwęższym spektrum (bo te sekty czy kulty mają całe społeczeństwa przecież, i nie każdy ma tam te same funkcje), na zadowalaniu lidera w każdy możliwy sposób (fizycznie oczywiście)... Ktoś uważa, że kobieta zgadzając się na np. udział w takiej organizacji zgadza się też na to co będzie robiła później? Że mogła powiedzieć nie a nie powiedziała? Płytkie myślenie, bo nie tylko te kobiety są podatne (nie bez powodu taki Gaiman brał np. bezdomne), ale z umiejętnością manipulacji taki kult może doprowadzić osobę do zrobienia czegokolwiek, i jeszcze uwierzysz że sam chciałeś to zrobić (vide Manson, ale ten starszy).
Mam nadzieję, że Gaiman nie będzie siedział cicho i założy procesy o zniesławienie
Nie złoży, bo robił to co robił. Dwa - od pierwszych oskarżeń (podcast sprzed pół roku) jego ludzie rozsyłali pisma strasząc konsekwencjami prawnymi, czytałem o tym w odniesieniu do tego jego posta na blogu, w którym próbował się wybielić, pisał tam że "siedział cicho", na co producent chyba podcastu wskazał że od pół roku dostaje pisma od prawników Gaimana, nic konkretnego, tylko mające zniechęcić do jakiejkolwiek kontynuacji "historii", taki Gaiman był cichy przez ten czas
