Autor Wątek: Neil Gaiman  (Przeczytany 41358 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline misiokles

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #75 dnia: Pn, 13 Styczeń 2025, 21:48:08 »

I nie jestem zaskoczony, że Gaiman ma takie upodobania. Właśnie kończę Sandmana i chociażby na jego podstawie można domyślić się co chłop ma w głowie.

Raczej mało kto z twórców horroru/gore jest zwyrolem. Podobnie jak członkowie blackmetalowych kapeli :)

Offline Kvothe

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #76 dnia: Pn, 13 Styczeń 2025, 22:26:16 »
Ja już dawno zapomniałem o typie. Odkąd Piterrini pierwszy raz o tym napisał wiedziałem, że jego kariera jest ukrzyżowana. I wszystko co z nim związane dostanie cancel.

Ciekawe czy ludzie też palą jego twórczość, tak jak robili z Warrenm Ellism. Czy nie, bo Gaiman to był "ich" człowiek.

Offline Castiglione

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #77 dnia: Pn, 13 Styczeń 2025, 23:00:14 »
Ano przykro czytać takie rzeczy.
« Ostatnia zmiana: Pn, 13 Styczeń 2025, 23:19:13 wysłana przez Castiglione »

Offline Pan M

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #78 dnia: Wt, 14 Styczeń 2025, 00:07:05 »
Ale Sandman to nawet szerze mówiąc jakiś bardzo makabryczny nie jest poza pierwszym tomem. Gaiman i makabra? Przecież chłop obok takiego Gartha Ennisa nawet nie stał, jego styl to zawsze bardziej był baśniowy niż stricte szokujący czy horrorowy.

Offline Harlequinka

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #79 dnia: Wt, 14 Styczeń 2025, 11:59:52 »
Jednak jak się okazuje Gaiman jest niechlubnym wyjątkiem; który część swoich porąbanych kinków realizowanych w życiu prywatnym przelewał na własną twórczość.
Nie ukrywam że w trakcie czytania "Sandmana" szczególnie 2 razy naszły mnie niepokojące myśli...Właśnie w motywie pisarza z brakiem weny
Spoiler: PokażUkryj
który pod wpływem muzy, boginki; więzionej u siebie w domu pisze najlepsze rzeczy...(Tak jakoś mnie to zastanowiło, miałam myśl przelotną w stylu: "Kurde, ale Gaiman mam nadzieję że nie pisze z doświadczenia, bo to jakoś tak dziwnie pasuje...")Drugim motywem który mnie zmroził; gdy Dream uwięził "swoją ukochaną" księżniczkę Nadę na 10 tysięcy lat w piekielnym więzieniu, za to że nie chciała z nim dłużej być...Pomyślałam sobie że to GRUBA PRZESADA. Ja rozumiem że Sandman to bóg; i jako taki ma ego kosmiczne; a odrzucenie jest dla niego nie do pomyślenia. Ale sam przeżywał jak wąsaty gnój okupację; gdy go uwięzili na 80 lat w kręgu, a nie przeszkodziło mu w zadaniu "swojej" kobiecie tak długiego cierpienia? Dla mnie ten motyw był tym, który osobiście nie pozwolił mi uwielbiać postaci Sandmana w 100%. Wydawało mi się to zbyt okrutne i po*ebane nawet jak na boga. [Bo wiadomo że bogowie to dupki.] Przyszło mi na myśl wtedy że chyba Gaiman sam uważa że jakby jakaś babka dała mu kosza, to by patrzył jej tak do*ebać że szok. [Już pomiiam że po takiej karze - 10 tysięcy lat paki to Nada - ludzka księżniczka powinna mieć z mózgu siekę.
« Ostatnia zmiana: Wt, 14 Styczeń 2025, 12:11:06 wysłana przez Harlequinka »
Adar...Soul so pure...Perfect and beautiful. Yet still...A TRAITOR. Who the f...you think YOU ARE!? You think you can do ANYTHING YOU WANT!? KILL A GOD? A FU*KING GOD OF DARKNESS?! ARE YOU LOST YOUR MIND, BOY!?

Offline Dracos

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #80 dnia: Wt, 14 Styczeń 2025, 15:29:20 »
W wątek Gaimana nie będę wchodził bo już chyba zostało powiedziane co powinno być, ale @Harlequinka muszę powiedzieć że dziwnym jest dla mnie przykładanie moralności i psychiki ludzkiej do odwiecznego bytu to trochę tak jakby mrówki chciały rozkminić różnice w podejściu do komunizmu w ZSRR i USA :)

Offline Harlequinka

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #81 dnia: Wt, 14 Styczeń 2025, 15:45:04 »
To zależy. Umysł Sandmana, mimo że jest bytem odwiecznym, działa na zasadach zbliżonych do ludzkich. Nie działa w sposób absurdalny lub abstrakcyjny dla nas. Możemy dojść i zrozumieć dlaczego postępuje tak a nie inaczej.
Adar...Soul so pure...Perfect and beautiful. Yet still...A TRAITOR. Who the f...you think YOU ARE!? You think you can do ANYTHING YOU WANT!? KILL A GOD? A FU*KING GOD OF DARKNESS?! ARE YOU LOST YOUR MIND, BOY!?

Offline Dracos

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #82 dnia: Wt, 14 Styczeń 2025, 16:10:36 »
Ale to że traktuje siebie i to co się jemu przydarzyło inaczej niż to co on robił innym jak najbardziej pasuje do odwiecznego..

Offline Harlequinka

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #83 dnia: Wt, 14 Styczeń 2025, 16:23:28 »
Ale ja się z tym nie kłócę. Pewnie że takie postrzeganie spraw pasuje do odwiecznego bytu. No ale mogę zdecydować jak to wpływa na moją sympatię do postaci. Jak mówiłam wcześniej bardzo lubię samego Sandmana, ale te
Spoiler: PokażUkryj
10 tysięcy lat kary "bo nie chciała już z nim być", osobiście mi przeszkadza w, jakby to ująć..."pełnej miłości do postaci." Dla mnie, bóg czy nie bóg, przegiął strunę akcją z Nadą. 😜
« Ostatnia zmiana: Wt, 14 Styczeń 2025, 16:30:11 wysłana przez Harlequinka »
Adar...Soul so pure...Perfect and beautiful. Yet still...A TRAITOR. Who the f...you think YOU ARE!? You think you can do ANYTHING YOU WANT!? KILL A GOD? A FU*KING GOD OF DARKNESS?! ARE YOU LOST YOUR MIND, BOY!?

Offline Piterrini

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #84 dnia: Wt, 14 Styczeń 2025, 19:22:18 »
W wątek Gaimana nie będę wchodził bo już chyba zostało powiedziane co powinno być(...)
A sprawdziłeś to co wczoraj linkowałem? Bo też myślałem że nic nie zaskoczy, a jednak...

(...) wiedziałem, że jego kariera jest ukrzyżowana. I wszystko co z nim związane dostanie cancel.
Ja na przykład nie wiedziałem, to nie było oczywiste, różnie się te sprawy toczą, pisałem wtedy o Spaceyu co niby niewinny na drodze prawnej, ale że wiadomo publicznie co robił to cancellowany, i to natychmiastowo po oskarżeniach, z Majorsem przecież czekali aż sytuacja się wyklaruje zanim wyrzucili go z Marvela, teraz patrzę i został uznany winnym, ale nie przeszkodziło mu to w akceptacji nagrody dla osoby "inspirującej mimo przeciwności"...

Nie ma nic złego w BDSM - jeśli obie osoby się zgadzają, to ich sprawa i jest to jak najbardziej ok.
To kompletnie nie miejsce na ten temat, ale... czy to co jest opisane chociażby w cytowanych przeze mnie fragmentach to faktycznie BDSM? Jak pisałem - sam poszerzać wiedzy nie zamierzam, ale to co opisane jest ohydne i nie sposób uwierzyć, że ludzie masowo (bo jednak BDSM to stosunkowo popularna rzecz, widzę regularnie "imprezy" tego typu się odbywają "wszędzie"...) czerpią z tego przyjemność... Pytanie mocno retoryczne - nawet jak napiszesz że to jest "normalne" to nie będę skłonny w to uwierzyć.

I nie jestem zaskoczony, że Gaiman ma takie upodobania. Właśnie kończę Sandmana i chociażby na jego podstawie można domyślić się co chłop ma w głowie.
To samo pisze Mills (2000AD):

Ale zadziwia (albo raczej: "zadziwia") końcowe: "now I know". Tak, nikt nic nie wiedział, mimo że od pół roku krąży w opinii publicznej to wszystko, a wcześniej było przynajmniej 14 innych kobiet (przed tą z 2022) które były w identycznej sytuacji, a specyfika zachowań każe mi przypuszczać, że te 14 to tylko z niedawnej przeszłości, bo wcześniej Gaiman wraz z żoną (czy tam byłą żoną?) "bawili" się wspólnie różnymi kobietami...

Nawet Rowling się obudziła, tylko to samo co wyżej - przecież to krąży od dłuższego czasu...


Szczerze jak wczoraj czytałem to aż tak mnie nie "uderzyło", dopiero dzisiaj jak tak myślę o różnych aspektach pobocznych, tej ww. byłej żonie, synu obecnym przy tych sytuacjach, całym życiu Gaimana które było najwyraźniej wypełnione tymi dewiacjami... Podświadomie nie spodziewałem się że on "aż tak". No a teraz - podcast był pół roku temu, Vulture doszło do nowych rzeczy itp., ale co to zmienia w stanie "faktycznym" - tj. publicznie teraz wiemy różne rzeczy, ale jak to się przekłada na życie Gaimana? Przecież ustawiony jest do końca (finansowo), śledztwo co było gdzieś w Nowej Zelandii(?) chyba odpadło, co teraz miałoby mu grozić i z jakiego tytułu? Tych Audible Sandmanów nigdy nie wypuszczą, teraz straty liczą bo ludzie "oddają" i żądają zwrotów za książki/audiobooki itp.... Myślałem że Sandman serialowy jest bezpieczny, ale chyba nikt (Netflix, czy Amazon od Good Omens) nie spodziewał się że to "aż tak". Pół roku ciszy i nagle ten artykuł...

Edit:
Plus dzisiejsza "odpowiedź" Gaimana:
https://journal.neilgaiman.com/2025/01/breaking-silence.html
Musiałem w przeszłości pominąć że on był/jest scjentologiem (? tak się mówi na członka tej sekty?), niedawno słuchałem w podcaście Shawna Ryana (świetny podcast zresztą, zaczynał od gości typowo militarnych, bo sam ma duży background w wojsku, przechodząc i do polityków, i do różnych mniej znanych technik militarnych, nie skupionych na walce itp., ale to nieistotne teraz)... odcinek 150 - Rick Ross - Inside the Dark World of Cults. Tutaj klaryfikacja - imiennik Shawna Ryana robi dobre seriale w Hollywoodzie i tak przez przypadek trafiłem na tego tutaj, to jest inna osoba jakby co, tak samo ten Rick Ross to nie raper ;)
To jest długi podcast, ale podzielony na rozdziały, m.in. o "praniu mózgów" i sprawianiu żeby osoba działała na rzecz kultu/sekty z "własnej" woli. To co zostało opisane o Gaimanie wczoraj i to jak Gaiman "odpowiada" wpisuje się w podstawy działania tych sekt, manipulacje itp., ehh... No przykry temat.
« Ostatnia zmiana: Wt, 14 Styczeń 2025, 19:34:46 wysłana przez Piterrini »

Offline Harlequinka

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #85 dnia: Wt, 14 Styczeń 2025, 19:58:47 »
To kompletnie nie miejsce na ten temat, ale... czy to co jest opisane chociażby w cytowanych przeze mnie fragmentach to faktycznie BDSM? Jak pisałem - sam poszerzać wiedzy nie zamierzam, ale to co opisane jest ohydne i nie sposób uwierzyć, że ludzie masowo (bo jednak BDSM to stosunkowo popularna rzecz, widzę regularnie "imprezy" tego typu się odbywają "wszędzie"...)

Ja tam ekspertki udawać nie zamierzam. Jedyną "styczność" jaką mam z BDSM to ostatnio wizyta w kinie na "Babygirl" z Nicole Kidman, albo czytanie fanfików na A03 z Galadrielą i Sauronem, gdzie oboje się podduszają albo Sauron daje Gali klapsy na gołą; a to jeszcze bardzo kulturalnie w "tych klimatach".😋 To co jest opisywane tutaj, to jakiś gruby hardkor.  Myślę że większość osób które się w to BDSM bawi nie wjeżdża jednak w takie obleśności i mega mocne przekraczanie granic jak to odwalił Gaiman...

Myślę że to jak ze wszystkim innym. Jedni nazywają się "fanami sportu" - a to oznacza oglądanie meczu w fotelu. Drugi przebiegnie maraton 40 km. I to nie jest tak że każdy kto powie że "lubi BDSM" odpiernicza takie chore jazdy jak Gaiman.
« Ostatnia zmiana: Wt, 14 Styczeń 2025, 20:03:51 wysłana przez Harlequinka »
Adar...Soul so pure...Perfect and beautiful. Yet still...A TRAITOR. Who the f...you think YOU ARE!? You think you can do ANYTHING YOU WANT!? KILL A GOD? A FU*KING GOD OF DARKNESS?! ARE YOU LOST YOUR MIND, BOY!?

Offline Zakrza

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #86 dnia: Wt, 14 Styczeń 2025, 20:14:16 »
Ogólnie miałem przygotowanego posta na miliard znaków, który odpowiadał Wam wszystkim, ale uznałem, że nie chce mi się wbijać kija w mrowisko i rozpętać gównoburzy. Ale do dwóch rzeczy muszę się odnieść.

Myślę że większość osób które się w to BDSM bawi nie wjeżdża jednak w takie obleśności i mega mocne przekraczanie granic jak to odwalił Gaiman...
BDSM to nigdy nie jest przekraczanie granic. Zawsze powinno być jakieś słowo bezpieczeństwa - które z oczywistych powodów nie powinno brzmieć "nie", "przestań", itp.

A to czy kogoś to kręci czy nie, to sprawa indywidualna. Jednego brzydzi seks analny, drugiego oralnya trzeciego jara kupa na klatę. Jeśli wszystkie osoby birące w tym udział są dorosłe, świadome i się na to zgadzają, to nikt nie powinien się w to wpieprzać.

Drugi przebiegnie maraton 40 km. I to nie jest tak że każdy kto powie że "lubi BDSM" odpiernicza takie chore jazdy jak Gaiman.
Maraton to dokładnie 42,195 km. Ni mniej, ni więcej.

Offline Takesh

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #87 dnia: Śr, 15 Styczeń 2025, 09:02:54 »

Offline Zakrza

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #88 dnia: Śr, 15 Styczeń 2025, 10:17:49 »
https://www.cbr.com/neil-gaiman-response-new-allegations/
Heh, czyli on nawet nie jest oskarżony? Nie śledziłem tego od początku, tylko obiło mi się i uszy. Ludzie piszą jakby był winny, a on nawet nie ma zarzutów? O lol

Offline Tomczi

Odp: Neil Gaiman
« Odpowiedź #89 dnia: Śr, 15 Styczeń 2025, 11:22:06 »
No niestety, jeśli doniesienia z najnowszego artykułu są chociaż w 50% prawdziwe to niezły zwyrol jest z Gaimana, oczywiście jak to mówią "No kink shaming", ale jakich by się upodobań seksualnych nie miało, to trzeba przestrzegać kilku podstawowych zasad a tutaj tego zabrakło. Może i trochę tu wina wychowania Gaimana u scjentologicznych popaprańców, no ale cóż, teraz to  on pewnie zafundował swoim dzieciom rycie bani, szczególnie że podobno obracał panienki na oczach 7 letniego syna. Jak zcancelowanie Warrena Ellisa było imho przesadzoną głupotą, tak tutaj Gaimana mi nie szkoda. Na pocieszenie z perspektywy konsumenta kultury, Neila i Warrena łączy to, że prawdopodobnie to co najlepsze mieli do zaoferowania od swojej twórczej natury, to już opublikowali ¯\_(ツ)_/¯
Tylko koszerne komiksy ;)
Fan weird fiction, hard sci-fi i surrealizmu po polsku i angielsku
"Chciałbym umić włoski coby więcej Dylana Doga poczytać"