W wątek Gaimana nie będę wchodził bo już chyba zostało powiedziane co powinno być(...)
A sprawdziłeś to co wczoraj linkowałem? Bo też myślałem że nic nie zaskoczy, a jednak...
(...) wiedziałem, że jego kariera jest ukrzyżowana. I wszystko co z nim związane dostanie cancel.
Ja na przykład nie wiedziałem, to nie było oczywiste, różnie się te sprawy toczą, pisałem wtedy o Spaceyu co niby niewinny na drodze prawnej, ale że wiadomo publicznie co robił to cancellowany, i to natychmiastowo po oskarżeniach, z Majorsem przecież czekali aż sytuacja się wyklaruje zanim wyrzucili go z Marvela, teraz patrzę i został uznany winnym, ale nie przeszkodziło mu to w akceptacji nagrody dla osoby "inspirującej mimo przeciwności"...
Nie ma nic złego w BDSM - jeśli obie osoby się zgadzają, to ich sprawa i jest to jak najbardziej ok.
To kompletnie nie miejsce na ten temat, ale... czy to co jest opisane chociażby w cytowanych przeze mnie fragmentach to faktycznie BDSM? Jak pisałem - sam poszerzać wiedzy nie zamierzam, ale to co opisane jest ohydne i nie sposób uwierzyć, że ludzie masowo (bo jednak BDSM to stosunkowo popularna rzecz, widzę regularnie "imprezy" tego typu się odbywają "wszędzie"...) czerpią z tego przyjemność... Pytanie mocno retoryczne - nawet jak napiszesz że to jest "normalne" to nie będę skłonny w to uwierzyć.
I nie jestem zaskoczony, że Gaiman ma takie upodobania. Właśnie kończę Sandmana i chociażby na jego podstawie można domyślić się co chłop ma w głowie.
To samo pisze Mills (2000AD):

Ale zadziwia (albo raczej: "zadziwia") końcowe: "now I know". Tak, nikt nic nie wiedział, mimo że od pół roku krąży w opinii publicznej to wszystko, a wcześniej było przynajmniej 14 innych kobiet (przed tą z 2022) które były w identycznej sytuacji, a specyfika zachowań każe mi przypuszczać, że te 14 to tylko z niedawnej przeszłości, bo wcześniej Gaiman wraz z żoną (czy tam byłą żoną?) "bawili" się wspólnie różnymi kobietami...
Nawet Rowling się obudziła, tylko to samo co wyżej - przecież to krąży od dłuższego czasu...

Szczerze jak wczoraj czytałem to aż tak mnie nie "uderzyło", dopiero dzisiaj jak tak myślę o różnych aspektach pobocznych, tej ww. byłej żonie, synu obecnym przy tych sytuacjach, całym życiu Gaimana które było najwyraźniej wypełnione tymi dewiacjami... Podświadomie nie spodziewałem się że on "aż tak". No a teraz - podcast był pół roku temu, Vulture doszło do nowych rzeczy itp., ale co to zmienia w stanie "faktycznym" - tj. publicznie teraz wiemy różne rzeczy, ale jak to się przekłada na życie Gaimana? Przecież ustawiony jest do końca (finansowo), śledztwo co było gdzieś w Nowej Zelandii(?) chyba odpadło, co teraz miałoby mu grozić i z jakiego tytułu? Tych Audible Sandmanów nigdy nie wypuszczą, teraz straty liczą bo ludzie "oddają" i żądają zwrotów za książki/audiobooki itp.... Myślałem że Sandman serialowy jest bezpieczny, ale chyba nikt (Netflix, czy Amazon od Good Omens) nie spodziewał się że to "aż tak". Pół roku ciszy i nagle ten artykuł...
Edit:
Plus dzisiejsza "odpowiedź" Gaimana:
https://journal.neilgaiman.com/2025/01/breaking-silence.htmlMusiałem w przeszłości pominąć że on był/jest scjentologiem (? tak się mówi na członka tej sekty?), niedawno słuchałem w podcaście Shawna Ryana (świetny podcast zresztą, zaczynał od gości typowo militarnych, bo sam ma duży background w wojsku, przechodząc i do polityków, i do różnych mniej znanych technik militarnych, nie skupionych na walce itp., ale to nieistotne teraz)... odcinek 150 - Rick Ross - Inside the Dark World of Cults. Tutaj klaryfikacja - imiennik Shawna Ryana robi dobre seriale w Hollywoodzie i tak przez przypadek trafiłem na tego tutaj, to jest inna osoba jakby co, tak samo ten Rick Ross to nie raper

To jest długi podcast, ale podzielony na rozdziały, m.in. o "praniu mózgów" i sprawianiu żeby osoba działała na rzecz kultu/sekty z "własnej" woli. To co zostało opisane o Gaimanie wczoraj i to jak Gaiman "odpowiada" wpisuje się w podstawy działania tych sekt, manipulacje itp., ehh... No przykry temat.