Kupiłam trzy numery Kaczora Donalda na 30 lat magazynu:
- jeden dla siebie chociaż po przeczytaniu i przejrzeniu dam synowi, może coś w nim się ruszy by czytać komiksy;
- jeden do schowania w folii, tak jak 1000 numer;
- jeden do kolekcji, którą postanowiłam zbierać od 2015 roku, by po jednym numerze mieć w folii, schowane kiedyś z zamysłem dania tego dziecku, wnukowi, nie wiem może ktoś będzie miał parcie na komiksy a to w nim obudzi potwora (na tą chwilę posiadam oryginalnie zafoliowane nr z roczników 2015-do teraz).
Powiem wam, że cieszę się papierem na którym było to drukowane w 94 roku, bo chyba niewiele by przetrwało porównując z tym jak teraz to wygląda.
Nasunęła mi się też taka nostalgia, kiedyś ktoś mi dał wszystkie nr Mickey Mouse, Donald Ducka, i Kaczora Donalda do 1997 roku. To sprawiło, że stałam się najwierniejszą Kaczo fanką w mieście przez wiele lat. Posiadałam wszystko co wyszło z Kaczogrodu, wbiłam się też w TM-Semic. Teraz po latach nostalgia jest tak duża, że gdyby Egmont zrobił jakieś zbiory przedruków tych numerów z tamtych lat mógłby rozbić bank. Widzę też, że to pokolenie które teraz rośnie nie będzie tak lawinowo kupowało komiksów jak my z pokolenia początków Kaczora Donalda i TM Semic. W zasadzie są to ostatnie chwile by zarobić na nas ogromne pieniądze, ponieważ stać nas na powrót do dzieciństwa i chyba chcemy tam wracać. Dlatego też kupuję wszystko co wyszło z Kaczkami jak i Epic Collection i wiele innych. Ubolewam tylko nad tym, że kiedyś ktoś po mnie wszystko szybko sprzeda, wyrzuci, zniszczy, nie przeczyta i nie będzie się tym nigdy cieszyć tak jak ja. Mam nadzieję, że Egmont nie przerwie inwazji Kaczek, tylko tych projektów będzie coraz więcej.