
Nie jestem w stanie zdecydowanie wskazać jednego faworyta.
DC uwielbiam za Batmana, klimat Gotham, galerię złoczyńców z tego miasta- imo najlepszą w historii komiksu w ogóle - JL, ale też masę mniej popularnych ale z ogromnym potencjałem postaci i zespołów jak Swamp Thing, Animal Man, Jonah Hex czy Doom patrol. No i jest Lobo.
Marvel ma ogromny atut w postaci X-menów. Co ważniejsze zawsze mi się podobał stamtąd szereg postaci z poziomu street level na czele z Punisherem, Daredevilem, Elektrą, Moon Knigthem, Ghost Riderem i Blade- ci dwaj ostatni to nie do końca czysty sl, ale powiedzmy, że należą do takich mniej "grzecznych" postaci.
No i naprawdę lubię jak obdywda światy wyróżniają się od większości popkulturowych franczyz naciskiem na wszelkie alternatywne wersje historii i postaci, zabawy z kontinuum, multiwersum.
Generalnie miewam okresy kiedy łykam wyłącznie Marvela, a kiedy indziej DC, ale nie wyobrażam sobie preferować jednego nad drugie.
Wiem, że wygląda to jak "letnia" dyplomatyczna odpowiedz. Tylko DC i Marvel w istocie są dla siebie na tyle podobnymi bytami, tak naprawdę uzupełniającymi się, że trudno wybrać tutaj jedno i naprawdę nie rozumiem bycia fanbojem jednej stajni.
Nawet te początkowe różnice pod tytułem" herosi DC są bardziej mitologiczni, a Marvela mają być bliżej zwykłych spraw i ludzi" zdewaluowały się i w obydwu wydawnictwach dostajemy takie i takie historie.
Największą wygraną to będzie jeżeli kiedykolwiek dojdzie do filmowej kooperacji i zobaczymy cross JL Avengers.