Być może część forumowiczów sugeruje się popularnością Marvela w świecie kina. Dziś łatwiej wydać 15 zł za seans zazwyczaj dobrego filmu, a następnie zakupić dostępne komiksy z tej stajni ze swoim ulubionym bohaterem. Mówię być może, bo nie jestem statystykiem.
U mnie wyglądało to tak, że mając te 7-8 lat pamiętam jak tata nagrywał mi na kasety Batmana TAS, który w tamtym czasie leciał na TVP2. W międzyczasie pojawił się Fox Kids, na którym pokazywali Spidermana i X-menów (potem doszedł Hulk, Fantastyczna Czwórka i Iron Man) - nie wiedziałem wtedy, że istnieją różne wydawnictwa, znałem po prostu nazwę Marvel. Mój wujek kupował komiksy (DC oraz Marvel) na bieżąco w sklepach, zbierał też figurki (Marvel). Ja sam posiadałem figurki srebrnego Batmana (kostium z filmu), Robina, Spidermana, Ice Mana i Iron Mana. Z Marvelem byłem bardziej obyty od bajtla, ale zwyciężyła sympatia do Nietoperza z wczesnego dzieciństwa. Mając na uwadze bardzo dobrą trylogię Nolana oraz kolejne niezbyt udane adaptacje z dobrze wyglądającym Benem Affleckiem i częstotliwość wychodzenia tych filmów postanowiłem wkręcić się w komiksy i przyspieszyć poznawanie ulubionej postaci od kuchni. Wybór padł na Batmana, a potem poszło jak z płatka, bo się człowiek wkręcił w uniwersum

I tak jak w przypadku DC ciągnie mnie do poznawania kolejnych postaci (i zakorzeniania się), tak w Marvelu tego nie mam i dla mnie może nie istnieć to wydawnictwo.
Są oczywiście bohaterowie, których zazdroszczę Marvelowi mianowicie: Punisher, Daredevil, Ghost Rider, Spiderman, czy część X-menów (Gambit, Rogue, czy Logan) i z chęcią zamieniłbym ich miejscami z takim Doom Patrolem, czy Metal Men. Mówię to oczywiście z przymrużeniem oka, bo każdy ma inne sympatie
U mnie zadziałała sympatia do bohaterów. Gdzieś przeczytałem coś na temat i jak zaskoczyło, zacząłem kupować komiksy
