Pytaniem jest dlaczego przenieśli akurat L&W a nie te parę zeszytów Peter Parker Spider-Man? Zresztą skoro 4 tom zawiera prawie same duble, to se może liczyć 640 stron, bo i tak go nie kupiłem, skoro prawie cały materiał mam już we wcześniejszych polskich wydaniach. Przenosząc akurat L&W Egmont sztucznie zawyżył cenę trzeciego tomu, który nie powinien mieć tej historii i musiałem dopłacić różnicę za historię, której nie chciałem.
To nie jest tak, że nie podobają mi się grubaśne tomy. Przecież go kupiłem mimo wszystko, kupiłem Animal Mana, kupię Dr Strange'a. Tylko do cholery jak się robi grube tomy na 600 stron, to powinno się je szyć jakby miały 600 stron, użyć odpowiednich materiałów. A nie że używa się takiej samej techniki jak do komiksów o połowę chudszych. I potem ja otwierając tak na odwal się zrobiony komiks, widzę jak klej puszcza na moich oczach. I to nie pierwszy raz, bo Wiecznego Batmana to mi wkleili odwrotnie. I ja widzac cos takiego tylko się wkurzam, że robią to bardzo grube wydanie, tylko dlatego, że samego Diabła Stróża nikt by im nie kupił. Więc go lepią ze śmieci z pominiętymi numerami z czasów Bendisa i wychodzi takie na odp. wydanie.
Te właśnie przykłady skłaniają mnie ku mojej teorii @sad_drone, że zamiast się trzymać tego jak zaczęli - wydawać te komiksy normalnie, trejdami, Egmont kombinuje, żeby czytelnik chcący czytać tylko premierowy materiał, musiał też dopłacać za duble.