Do kolekcji Bohaterowie i Złoczyńcy przekonywałem się stopniowo. Dzięki uprzejmości między innymi Nawimara III oraz wpisowi na portalu DCManiak postanowiłem sięgnąć po polecane przez nich tytuły z tej serii. I tak — wiem, od jej zakończenia minęło już trochę czasu, mimo to uznałem, że warto podzielić się swoimi spostrzeżeniami.
Zdecydowałem się na cztery komiksy, które zainteresowały mnie najbardziej. Świadomie pominąłem wielkie eventy, kryzysy oraz kolejne historie o Batmanie albo Supermanie, wybierając zamiast tego opowieści o mniej znanych i popularnych bohaterach DC.
Aquaman: Z głębin
Zazwyczaj sięgam po zamknięte historie, ale tym razem postanowiłem sprawdzić początek dłuższego runu Geoffa Johnsa. Lubię jego scenariusze (szczególnie Batman: Ziemia Jeden), a kreska Ivana Reise zawsze robiła na mnie wrażenie. Historia jest krótka, ale bardzo przyjemna w odbiorze. Nie jest to może arcydzieło, ale znajdziecie tu sporo akcji, trochę wątków obyczajowych i fajnie zarysowane relacje między postaciami.
Aquaman jest tu bohaterem, którego rola jest często wyśmiewana i marginalizowana, więc scena, w której jeden z ocalałych mówi mu, że jest jego ulubionym superbohaterem, naprawdę chwyta za serce. To taki mały, ale bardzo satysfakcjonujący moment. Całość mnie pozytywnie zaskoczyła i teraz poważnie zastanawiam się nad zakupem omnibusa z całym runem Johnsa.
7/10
Hawkworld - Jastrzębi Świat: Jako w górze, tak i na dole
To bardzo dobry i godny polecenia komiks. Choć fabuła nie jest szczególnie odkrywcza, została poprowadzona w angażujący sposób. Historia młodego idealisty Katarra Hola ukazuje walkę z niesprawiedliwością w świecie pełnym nierówności, podziałów społecznych, systemowej niesprawiedliwości, wyzysku i nadużyć władzy. Timothy Truman kreśli mroczną, miejscami brutalną opowieść, a rysunki Enrique Alcatena dodatkowo wzmacniają jej surowy klimat. Mocnym elementem komiksu jest rozwój głównego bohatera — od naiwnego idealisty do postaci, która podejmuje walkę z systemem i niesie realną pomoc najbardziej potrzebującym.
7,5/10
Green Arrow: Łucznicy
Album składa się z dwóch historii. „Łucznicy” to mroczny, momentami brutalny thriller o zemście, w którym Oliver Queen tropi seryjnego mordercę i trafia na tajemniczą łuczniczkę. Równolegle próbuje ocalić ukochaną, co dodaje opowieści bardziej osobistego wymiaru. To historia osadzona w wyraźnie realistycznym klimacie. Sam Oliver nie jest już lekkoduchem, lecz dojrzałym i doświadczonym przez życie mężczyzną. Choć fabuła angażuje, pozostawia lekki niedosyt. Na szczęście całość nadrabia warstwa graficzna. Mike Grell imponuje rysunkami oraz przemyślanymi i świetnie zaprojektowanymi kadrami.
„Cudowny Rok” to z kolei bardziej dynamiczna opowieść o początkach Green Arrowa, oparta na politycznej intrydze. Jest lżejsza w odbiorze i ciekawsza fabularnie, choć wyraźnie słabsza wizualnie.
7/10
Na koniec zostawiłem album, który okazał się dla mnie sporym zaskoczeniem i jednocześnie jedną z największych pereł tej kolekcji.
Aquaman: Kroniki Atlantydy
Ten tom był wielokrotnie wymieniany jako jeden z najlepszych w kolekcji. Z ogromną ciekawością sięgnąłem po niego i bawiłem się wręcz znakomicie!
Komiks opowiada fascynującą historię Atlantydy – jej władców, legend, wierzeń i kultury. Fabuła zaczyna się od konfliktu dwóch braci, z których jeden opiera się na kulcie technologii, a drugi na magii i bogach. Ich spór prowadzi do rozłamu, który ma tragiczne skutki dla całej Atlantydy (ale szczegółów nie zdradzę, żeby nie psuć wam przyjemności z czytania). Kroniki są niezwykle angażujące, pełne epickich oraz dramatycznych wydarzeń. Szczególnie poruszyła mnie historia Cory, córki Orina — to opowieść o traumie i jej długofalowych konsekwencjach, które wpływają nie tylko na bohaterkę, ale i na przyszłość Atlantydy.
Co ciekawe, komiks jest ukazany jako kronika relacjonowana przez kolejnych kronikarzy. Każdy z nich ma swój własny światopogląd. Szczególnie pierwszy kronikarz wydaje się być stronniczy i wyraźnie faworyzuje jednego z braci. Jedno z kluczowych wydarzeń dla historii Atlantydy, opisane przez innego kronikarza, pozostawia czytelnika w niepewności. Nie wiadomo, czy przedstawione przez niego relacje są prawdziwe, czy to jedynie mit.
„Kroniki Atlantydy” to świetny tom, który zdecydowanie warto przeczytać. Cieszę się, że udało mi się go zdobyć, choć żałuję, że nie zbierałem całej kolekcji od początku bo kilka interesujących tomów, które są już niedostępne, niestety mi umknęło.
8/10