To musieli się poprawić w tym względzie, bo jeszcze w czasach wkkm wymiana uszkodzonego egzemplarza kończyła się wysłaniem przez nich również uszkodzonego. Zmieniał się tylko rodzaj uszkodzenia. Na plus, że reklamowanego nie kazali odsyłać, więc można było sobie wybrać, które uszkodzenie mniej irytuje.