Cofnąłem się do dyskusji sprzed pół roku, to wtedy @Pan M pisał to co przytaczałem (
że Netflixowe seriale nie były w MCU), chociaż następnie zgodził się z tym co powtórzyłem i na poprzedniej stronie (o serialach NF, ABC itp., które były tworzone jako część MCU). Dodał też wtedy:
(...)Faige jakiś czas temu odcinał się od Netflixverse, mówił, że to nie jego Marvel itd. O czymś to więc świadczyło.
Wtedy już nie pisałem, ale niezmiennie uważam, że właśnie niekoniecznie o czymś to świadczyło, a przynajmniej nie ma podstaw żebyśmy my jako widzowie/fani się tym przejmowali.
Wyklarowaliście wyżej jednak, że te "rewelacje" odnośnie "dołączenia" Netflixowych produkcji do MCU wynikają tylko z dodania ich do chronologii na Disney+, czyli już jasne - dzieciaki nie wiedziały że to MCU i "najgłośniej" teraz słychać tych co się dowiedzieli.
A dlaczego zostało to "dołączone" to też logiczne - marketing dla Echo. W perspektywie długofalowej to oczywiście też jako intro do Daredevilowego serialu, który z tego co pamiętam ma być "emitowany" w kilku częściach... No ale to nie przypadek że teraz "dołączono" ww. do chronologii, może nawet lepiej że teraz a nie za x czasu (przy premierze nowego DD), bo i oczekiwania by tylko te Netflixowe seriale zawyżały.
Co do Agents of S.H.I.E.L.D. to "problemem" też jest długość serialu - Marvel/Disney i ogólnie streamingi to zupełnie inny model, inny sposób prowadzenia narracji, tj. odcinki/sezony są inaczej ustrukturyzowane. Kto wie że to MCU to wie, a "na siłę" dołączanie do chronologii (którą w domyśle każdy fan musi znać) może wielu odrzucić.
Sama kwestia Ghost Ridera raczej prosta - jak był Reyes to będzie np. Ketch, albo "lepiej" - z Punishera zrobić Cosmic Ghost Ridera i załatwione.