Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 287791 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1875 dnia: Pn, 27 Listopad 2023, 08:18:46 »
Ok ale przyjmujesz jakieś kryteria, rankingi.

Pewnie, że przyjmuję! Tu właśnie wchodzi socjologia. Jeśli jakąś postać lubię, jest wg bardzo dobrze dobrana castingowo, przykłada się do odgrywanej roli a i sama fabuła mnie angażuje - pomijam wiele niedoskonałości kreacji świata przedstawionego. Jeśli aktor bądź film mnie drażni, podczas seansu 'szukam dziury w całym' starając się racjonalizować owo rozdrażnienie. Wtedy czepiam się  każdego zawieszenia niewiary. Mimo, że filmy w obydwu przypadkach używają tych samych klisz czy chwytów fabularnych.

Offline Jaxx

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1876 dnia: So, 09 Grudzień 2023, 22:52:05 »
"The Marvels" wcale nie jest takim złym filmem, na jakiego kreuje go fandom. Owszem, nie jest to też film, który z czystym sumieniem można nazwać dobrym, ale na pewno nie zasłużył na takie baty, jakie obrywa. Jest po prostu... ok i tyle. Dużo lepszy od żenująco głupiego Thora 4, ogląda się go przyjemniej niż mega nudą Panterę 2 i nie pozostawia wrażenia niespełnionych obietnic jak Ant-Man 3. Bohaterki są całkiem spoko i mają fajną chemię. Sama Kapitan Marvel jest moim zdaniem wyrazistsza niż w pierwszym filmie - widać, że ma jakieś ludzkie rozterki (samotność, strach przed spotkaniem z Moniką), sama Brie też wydaje mi się dużo bardziej wyluzowana niż w pierwszej części. Monikę zaś polubiłem w WandaVision, tutaj chociaż za wiele w fabule nie namieszała, to też wzbudzała sympatię i na pewno nie była niepotrzebna. Kamala oczywiście to czyste złoto, wybija się ponad resztę obsady, czego nigdy bym się nie spodziewał po takim sobie serialu. Główna antagonistka może i bez większego wyrazu, ale też i z dużo lepszymi motywacjami niż typowi złole (chociaż zgodzę się, że jej plan jest wyjątkowo durny). Nick Fury zaś zdziadział straszliwie - chyba czas na podmiankę na Nicka Fury'ego Jr. Z plusów znowu fajnie wyważony humor, parę żartów trafionych niemal w punkt.

I nie do końca zgodzę się, że to film niepotrzebny w Sadze Multiwersum - jest tam parę rzeczy, które mogą odegrać później rolę, tak samo jak to było z Sagą Nieskończoności, gdzie każdy film dodawał jakiś mały kamyczek do całego obrazu, ale było to widoczne dopiero na sam koniec.

Spoiler: PokażUkryj
- Monica w uniwersum X-Men; czyżby wstęp do ściągnięcia ich do "głównego" uniwersum?
- Bransolety rozrywające granice Multiwersum; czyli nie tylko magia Strange'a i moce Ameriki pozwalają na przejście między światami - idę o zakład, że do tego później będzie się wracać
- Rozwinięcie postaci Kamali - wydarzenia ukształtowują ją jako tradycyjną superbohaterkę, a nie tylko nastolatkę z osiedla, dodatkowo Kamala wchodzi w posiadanie obu bransolet
- Powrót Carol na Ziemię; będzie teraz "pod ręką" (i nie zgodzę się, że przeprowadzka to brak empatii po stracie Moniki - wprowadziła się do jej domu, więc będzie o niej pamiętać, a przecież myśli, że Monika nie żyje, więc dlaczego ma niby postąpić inaczej?)
- Miot Flerkenów - już widzę, jak będą pożerać Kangów :)


Gdyby Marvels wyszedł gdzieś przed Endgame, albo tuż po - podejrzewam, że zarobiłby na siebie i nikt by się od niego nie odwracał. A ponieważ teraz najwyraźniej w modzie jest jechanie po Marvelu (abstrahując od różnej jakości produktów) to... cóż, można powiedzieć, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Może po prostu Marvel padł ofiarą własnego sukcesu - każdy film oceniany teraz jest pod kątem Endgame, a czegoś takiego po raz drugi stworzyć się raczej nie da. Koncepcja Tajnych Wojen obiecuje jednak sporo, więc ja im kibicuję i na pewno nie odwrócę się od MCU kiedy mają słabszą formę. Marvels oglądało mi się po prostu przyjemnie, rozerwałem się i w zasadzie o to właśnie chodziło. 
« Ostatnia zmiana: So, 09 Grudzień 2023, 22:55:23 wysłana przez Jaxx »

Offline komiks

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1877 dnia: So, 09 Grudzień 2023, 23:41:52 »
Gdyby Marvels wyszedł gdzieś przed Endgame, albo tuż po - podejrzewam, że zarobiłby na siebie i nikt by się od niego nie odwracał.
Oczywiście, bo wtedy Marvel miał serię bardzo dobrych filmów, więc zbudowali zaufanie do swoich produkcji, ludzie szli w ciemno na każdy tytuł.

A ponieważ teraz najwyraźniej w modzie jest jechanie po Marvelu (abstrahując od różnej jakości produktów) to... cóż, można powiedzieć, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ.
Tylko, że to Marvel dzwoni, to oni zapoczątkowali serię kiepskich filmów i seriali. Ludzie stracili zaufanie, zanim kupią bilet do kina chcą się upewnić, że to nie jest kolejny gniot.

Może po prostu Marvel padł ofiarą własnego sukcesu - każdy film oceniany teraz jest pod kątem Endgame, a czegoś takiego po raz drugi stworzyć się raczej nie da.
Po Endgame nadal było kilka udanych filmów ze świata Marvela:
  • Spider-Man: Far from Home
  • Spider-man: No way home
  • Guardians of the Galaxy Vol. 3

Faktem jednak jest, że klepanie tego samego co było przed Engame, nie da tego samego efektu, bo świat idzie do przodu, ale to już problem Marvela, nie widzów.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness


Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1879 dnia: Pn, 18 Grudzień 2023, 23:50:37 »
Ale dlaczego mieliby od tego płonąć? Wywalili gościa, na jego miejsce zatrudnią kogoś innego, zwalą wszystko na Multiversum i po herbacie. Z ich obecną reputacją tego typu akcja nie powinna jakoś specjalnie rezonować, bo przecież nie są odpowiedzialni za prywatne wyskoki aktorów a poza tym nie jest to raczej sytuacja, która szargałaby imię Myszy bardziej niż ona sama to robi. To już prędzej mogą się sfajczyć od Mackie`go, który ze swoją "charyzmą" raczej nie dźwignie roli w Cap. Am. B. N. W.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1880 dnia: Wt, 19 Grudzień 2023, 04:51:07 »
Też nie wiem o grzyba chodzi  ::) Zaraz się okaże, że Marvel Studios odpowiada za przestępstwa swoich aktorów bo ostatnio zrobili parę kiepskich filmów i seriali. Poza tym recast wcale nie musi ich pogrążyć, wręcz przeciwnie np. wtedy kiedy Nortona zastąpił Ruffalo. Do tego oni wcale nie muszą uciec się do zwyczajnego recastu, bo dużo jest plotek o tym, że możliwe jest rozwiązanie w postaci zastępstwa Kanga Doomem co byłoby dużo oryginalniejszym rozwiązaniem.

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1881 dnia: Wt, 19 Grudzień 2023, 06:01:01 »
Płonąć mają niezależnie od tego, a każda wtopa, taka czy inna, która im w tym pomoże, przy obecnym zeszmaceniu całego tego uniwersum mnie tylko i wyłącznie cieszy :P
« Ostatnia zmiana: Wt, 19 Grudzień 2023, 06:11:16 wysłana przez Gieferg »

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1882 dnia: Wt, 19 Grudzień 2023, 06:46:45 »
Ogólnie cancel culture ma się w najlepsze, gdyż współczesna przebodźcowana widownia ma więcej adrenaliny z obserwowania jak coś płonie.

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1883 dnia: Wt, 19 Grudzień 2023, 06:48:26 »
Seria, którą przez ponad dekadę śledziłem z zaangażowaniem zamieniła się w takie gówno, że tylko czekam aż się wypieprzy na ryj (a już się potyka co krok). Co ma do tego Cancel culture nie wiem i nie chcę wiedzieć.
« Ostatnia zmiana: Wt, 19 Grudzień 2023, 06:50:14 wysłana przez Gieferg »

Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1884 dnia: So, 06 Styczeń 2024, 09:36:39 »
Nowy zwiastun "Echo" wprost wykorzystuje sceny z netfliksowego "Daredevila".


Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1885 dnia: Wt, 09 Styczeń 2024, 14:08:58 »
Widziałem scenę walki z tego serialu z tak żenującą choreografią, że nic tylko płakać... ze śmiechu.
Na szczęście nie obchodzi mnie kompletnie ta postać, więc nie będę musiał się męczyć, oglądając to.

Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1886 dnia: Śr, 10 Styczeń 2024, 11:39:27 »
Zabieram się właśnie za pierwszy odcinek "Echo" - bez większych nadziei, ale nie o tym teraz chciałem.

W zakładce Marvela na Disney+ zaszły pewne zmiany. W chronologicznej rozpisce MCU pojawiły się właśnie seriale Netfliksa (wszystkie - nadal natomiast nie ma tam innych produkcji, które podpinano pod MCU, jak "Agents of Shield" czy "Agent Carter").

"Echo" jest też dodana w kategorii "The Defenders" obok "Daredevila" i innych.

Wygląda więc na to, że Netflix oficjalnie został kanonizowany.

Offline Piterrini

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1887 dnia: Cz, 11 Styczeń 2024, 17:47:50 »
Tak, w zachodnim internecie "huczy" od tego rzekomego dołączenia Netflixowych seriali do MCU, ja tylko się dziwię - czy ludzie mają tak słabą pamięć, czy są za młodzi żeby pamiętać, czy może jakiś inny powód stoi za tym, że w ostatnim czasie seriale Netflixa uważane były za niekanoniczne wobec MCU.

Wszystkie te seriale, włącznie ze wspomnianymi produkcjami ABC oraz Hulu i Freeform (Cloak and Dagger itd.) były tworzone jako część MCU. To co zostało powiedziane później i przez kogo (przypuszczam że były jakieś wypowiedzi Faige'a itp.) ma niewielkie znaczenie w tym kontekście - jeśli od tego co ktoś powie zależy czy coś uznajemy za kanoniczne, to równie dobrze możemy to zignorować i wrzucać/wyrzucać z kanonu wg własnego uznania. Zresztą i tu na forum (o ile dobrze pamiętam) coś pisząc w temacie kanonu zasugerowano, że były jakieś zmiany, tzn. "zmiany" - osoba twierdziła że pozadisneyowskie produkcje nigdy w MCU nie były, co jw. nie ma racji bytu - jeśli coś było tworzone jako część MCU to jest częścią MCU, tym bardziej jeśli są odniesienia do wydarzeń z poszczególnych mediów w kanonie. Nie da się tego wykasować in-universe, może być jako "alternatywna rzeczywistość", ale wciąż się wydarzyła w ramach MCU, a "kasowanie" za pomocą marketingowych haseł...

Konkludując - "przejmowanie się" czy coś jest kanoniczne czy nie to jedna z najmniej sensownych rzeczy jakimi można zajmować sobie myśli (zwłaszcza w kontekście superhero - komiksów, filmów itd.), miałoby to większy sens jakby "kanon" nie zależał od aktualnego szefa marketingu danej franczyzy... W każdym razie jak temat "kanonu" zwykle jest mi obojętny, tak ten szum wokół aktualnego "dołączenia" seriali Netflixa do MCU sprawia, że czuję się jak w Twilight Zone (w jakiejś alternatywnej rzeczywistości gdzie wszystko jest postawione na głowie).

Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1888 dnia: Pt, 12 Styczeń 2024, 08:07:54 »
No ja to wszystko wiem i sam wielokrotnie o tym pisałem. Natomiast faktem jest, że filmy nigdy do tych produkcji nie nawiązywały (chyba tylko raz bohater z serialowej "Agent Carter" wystąpił w "Avengers" - co samo w sobie nie potwierdza, że pokazane w niej wydarzenia faktycznie miały miejsce w głównym uniwersum), na Disney+ wszystko, czego nie wyprodukowało Marvel Studios było do tej pory umieszczone osobno, a chociażby niedawna książka z oficjalną chronologią MCU kompletnie te seriale olewa.

Więc mimo wszystko cieszę się, że po pierwsze produkcje z Netliksa doczekały się sprawiedliwości, a po drugie - być może dzięki temu unikniemy kombinowania i Feige daruje sobie retconowania wydarzeń, klimatu, charakterów postaci, itd.

Offline Lukop

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1889 dnia: Pt, 12 Styczeń 2024, 08:23:20 »
Ze strony studia mieszanie w kanonie ma raczej jeden podstawowy cel - Marvel Studios po przejęciu praw do poszczególnych postaci mógłby zechcieć opowiedzieć ich historie po swojemu i na pewno toczyły się wewnątrz firmy takie dyskusje. I to nie tylko w kontekście bohaterów z Netfliksa, ale też X-Men. W grę wchodziły także zapewne scenariusze, w których - w ramach multiwersum - pogodzono by stare z nowym.

Marvel nadal może mieć problem np. z Agentami Tarczy, bo wprowadzono tam dość ważną postać Ghost Ridera, którego pewnie będą chcieli wykorzystać za jakiś czas w ważniejszej roli. Problematyczne mogą być również wątki z Inhumans, od których dotychczasowej wersji bardzo chętnie by się odcięto. Toteż dziwiło cameo z Doktora Strange'a 2...

Wracając do wątku Netfliksa. Odnośnie do przyszłości Daredevila były przecież w ostatnich latach spore wątpliwości. W pewnym momencie potwierdziło się, że wraca ten sam aktor, ale nadal nie było pewne, czy to ten sam Daredevil. Szybko zaczęto plotkować, że ma być zmieniony ton, że część postaci towarzyszących nie wróci. I rzeczywiście kombinowali z Daredevilem jeszcze niedawno w serialu She-Hulk. Trzy miesiące później pojawiły się jednak raporty o kompletnej przebudowie nowego serialu MCU z nim w roli głównej. Być może odbiór jego cameo miał jakiś wpływ na decyzję o tym, w którym kierunku podążyć. Możliwe, że na etapie tworzenia She-Hulk, ten mroczny Daredevil od Netfliksa rzeczywiście nie był w kanonie MCU, a potwierdzono to dopiero teraz, gdy uznano, że lepiej zachować sprawdzone, lubiane wersje sprzed lat, niż spieprzyć kolejny projekt, jak to współczesne Disney/Marvel/Lucasfilm/Pixar mają w zwyczaju.

Koniec końców nieobecność Agentów na tej rozpisce to znacznie większy absurd niż tych produkcji z Netfliksa, bo te od N były z MCU połączone znacznie cieńszymi nićmi. Swoją drogą uwzględnianie na liście chronologicznej kilkusezonowych seriali bez ich rozbicia na sezony, nie jest dość precyzyjną pomocą w oglądaniu po kolei.
« Ostatnia zmiana: Pt, 12 Styczeń 2024, 08:25:25 wysłana przez Lukop »