Autor Wątek: Filmy i seriale oparte na komiksach  (Przeczytany 3371 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline sum41

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #30 dnia: Śr, 01 Lipiec 2020, 12:04:33 »
Jak to jest ze samoloty teraz nie latają a na moim niebie jest obecnie 13 smug niby kondensacyjnych?

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #31 dnia: Wt, 28 Lipiec 2020, 18:26:40 »
Strawić świat w ogniu nieczystych mocy. Zapaść w mrok, w duszną apokaliptyczną ciemność... Zwiastun "Helstrom" od "Hulu" zadziwia, zaskakuje, szokuje przekazem, tą atmosferą, siłą ,,niekonserwatywnej" komiksowej adaptacji świata Marvela, którą ów serial będzie. Nie ma to tamto, choć to krótki materiał, został dosadnie psychologicznie - nie tracąc na tym konwencji horroru i thrillera - zmontowany, w taki sposób, że od jego obejrzenia aż puls mi mocno podskoczył w górę, co w fanowskich realiach jest pierwszą oznaką zbliżającego się hype'u!

''Helstrom", październik 2020; czekamy, i to jak!  ;D



Offline Pan M

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #32 dnia: Pt, 14 Sierpień 2020, 23:09:50 »


Możecie krytykować nowe Star Wars, ale prawda jest taka, że są kinem żywotnym, które było, jest i (co co tego pewien nie jestem) będzie istnieć, i to bez filmu co rok. Minęły już 2 lata od premiery The Last Jedi, a ten film nadal powoduje kolejne zajadliwe dyskusje wśród różnych fanów - nie wspominając o prequelach i Oryginalnej Trylogii, które robią to od kilkunastu/ kilkudziestu lat.
Czy ludzie nadal gadaja o takim, nie wiem, o Ant-Manie albo pierwszym Thorze? Czy zwracają uwagi na szczegóły filmów i ogólnie nadal sie nad nimi rozwodzą? Czy nadal jakoś się interesują takimi filmami jak Black Panther, Homecoming czy Captain Marvel?


Nowa generacja Star Wars to głównie festiwal bezczelnie, śmiesznego zrzynania z klasycznej trylogii,  nawet jeżeli nie ma to sensu -vide Luke nie mający nic wspólnego z zakonem jedi ze schyłkowego okresu republiki a zrobiony na styl Yody, wygnańca który musi tkwić na wygnaniu za błędy generacji i ględzący jakby znał radę jedi.

Do tego protagoniści, którzy prawie nie mają historii. Taka Rey to była praktycznie postać znikąd, nie wiadomo co ją motywuje napędza, biała kartka, wyjaśnienie z Ep IX też jest dość żenujący "zaskoczeniem". W filmowym Marvelu widzimy stopniową drogę Starka, Thora, Captaina i reszty. Wiemy co te postaci, motywuje,  mamy momentami lekkie zmiany w postępowaniu postaci jak Starka w Civil war. W SW jest i kreacja Hamilla, ale nie jest to naczelna postać tego filmu, a dwa jw jego dziadowanie na wyspie nie ma takiego sensu jak takiego Yody.

Po finalnym jak na razie ep IX to wyszedł już taki żenujący festiwal odrestaurowywania pewnego viliana i masy motywów z ot, że przebiło to wielce "świeże" tlj, które miało motyw luko-yody, białej planety z maszynami kroczącymi. To jest już nie lada sztuka. Faktycznie jest o czym gadać. Jak załatwić taką franczyzę.

MCU też jest analogicznie do SW pewną rewolucją rozrywkową na dzisiejsze czasy. Bo ile wcześniej było takich przedsięwzięć w kinie, łączenia przepastnych komiksowych światów, dziesiątek postaci siatkami połączenie niczym w komiksach? Ludzie raczej będą o tym mówić, bo takich rzeczy wcześniej w kinie nie było, a dwa, dla współczesnych młodziaków filmowy Marvel to będzie za parę lat mieć dokładnie taki status jak dla dzieciaków z lat 70 pierwsze doświadczenie sw.

No i Marvel zasługuje na pochwałę, że nie zrzyna 1:1 motywów z komiksów. Wojna z Thanosem, kwestia rejestracji bohaterów, wysłanie Hulka w kosmos itd. to nie jest zrzynanie na żywca z komiksów, tylko jedynie delikatna inspiracja znanymi motywami. SW wiadomo co i jak zrobiło. Najlepsze jest to, że ta najnowsza trylogia mogłaby w ogóle nie istnieć i nic na tym ten świat nie straci. Rey jest bohaterką która wywołuje obojętność, cała historia jest jakoś tak doklejona do reszty sagi od czapy, nie ma  wyjaśnień kontekstu sytuacji politycznej- tutaj twórcy zrobili rzecz najgorszą "przeczytaj x książek i komiksów to zrozumiesz sytuacje polityczną w galaktyce. Szkoda, ze w cenie biletu filmów sw już nie ma autonomicznej historii. MCU jakoś sobie gęby nie wyciera znajomością literatury marvelowskiej, tylko robią to tak, żeby trafić do każdego, potencjalnego odbiorcy.


Civil War, Winter Solider, Inifnity War, Endgame o tych filmach ludzie rozmawiali całkiem sporo. Co do szczegółów to przecież ludzie w sieci, tworzą miliard teorii na temat rożnych wydarzeń w mcu, także tego...
« Ostatnia zmiana: Pt, 14 Sierpień 2020, 23:16:40 wysłana przez Pan M »

Offline Kadet

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #33 dnia: Nd, 16 Sierpień 2020, 20:28:42 »
Bardzo mnie ucieszył ten news, o którym mowa na "Kaczej Agencji Informacyjnej":

http://www.komiksydisneya.pl/2020/08/przygody-tintina-i-kid-lucky-wkrotce-na.html

Animowane "Przygody Tintina" to jedno ze wspaniałych wspomnień z mojego dzieciństwa. Pamiętam, że wyczekiwałem na nowe odcinki - kiedy pojechaliśmy na wakacje, część oglądałem na starym, czarno-białym śnieżącym telewizorku, a parę w ogóle przegapiłem, bo nie odbierał... Do dziś mam parę odcinków na starych kasetach VHS.

Czołówkę do tej pory uważam za naprawdę świetnie zrobioną i z fajnym motywem muzycznym, pasującym do przygodowego charakteru serialu: http://www.mediatoon-distribution.com/en/catalog/55/the-adventures-of-tintin/

Jeszcze gdyby okazało się, że dawny dubbing jakimś cudem się zachował, to byłbym wniebowzięty. Giętka jętka! :)
« Ostatnia zmiana: Nd, 16 Sierpień 2020, 20:52:15 wysłana przez Kadet »
Będę wdzięczny za wsparcie dla dzieci potrzebujących pomocy:
Nikosia - PILNE! https://tiny.pl/7pq53
i Hani: https://tiny.pl/7w2s2

Dziękuję i życzę wszystkim zdrowia!

Offline Bender

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #34 dnia: Wt, 25 Sierpień 2020, 22:13:37 »
Prison Pit - Bez znieczulenia xD 8/10