Z tego co pamiętam z serialu to Dahmer tak długo "działał" bezkarnie bo m.in. służby bały sie oskarżeń o prześladowanie homo-mniejszości.
Była ta scena że policja przyjechała i znalazła Dahmera z odurzonym półnagim nieletnim (czarnym albo latynosem), ale Jeff twierdził ze to jego chłopak, że sie kochają i są dorośli, więc policja w duchu postępowej tolerancji uwierzyła i odjechała.
Ofiara została potem "skonsumowana" i trafiła do beczki jak pozostałe. Na szczęście rasizm i homofobia nie przeszły!!
Nie wiem co masz na myśli w tym ostatnim zdaniu. Dahmer zamieszkał na czarnym osiedlu. Kiedy uciekła jedna z ofiar mieszkające w pobliżu czarne kobiety zgłosiły, że w środku nocy po ulicy błąka się nagi i otumaniony azjatycki chłopiec. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce czarnym kobietom, które żądały by chłopcem się zaopiekować zagrozili więzieniem a kiedy pojawił się na miejscu biały Dahmer to uwierzyli mu na słowo, że wszystko okay i odprowadzili mu ofiarę do mieszkania (chłopak miał już w tym momencie nawet dziurę w głowie wywierconą wiertarką).
Ci policjanci nie zrobili tego bo bali się oskarżeń o homofobię. Zrobili to bo była to dla nich prześmieszna sytuacja. Półprzytomnego nagiego chłopca zgarnia z ulicy obcy biały mężczyzna, twierdząc, że to jego kochanek - po prostu boki zrywać. Przez kolejne dni na pytania sąsiadów a w końcu i dziennikarzy odpowiadali, że wszystko jest w porządku i wszystko jest załatwione. No bo przecież oddali chłopca białemu gejowi, więc to takie śmieszne i w czym w ogóle problem?
A kiedy sprawy nie dało się już zatuszować i wylecieli z roboty na pysk to też znaleźli swoich obrońców. Pojawiły się pikiety z hasłami, że wszystko zrobili prawidłowo i transparentami mówiącymi, że to, dosłownie, "najlepsi policjanci".