Oczywiście, że jest inaczej. Przykładów jest mnóstwo: ja jestem zainteresowany wydaniami takimi, jak zaoferowało nam wydawnictwo LIbertago. Powiedzmy dwa tomy na rok jakiś mistrzów europejskiego komiksu, tytułów w kolejce by się znalazło mnóstwo. Niestety na dziś dzień od tego wydawnictwa nie brałbym nic, po prawdzie ich projekt chyba trochę zwolnił. A jak się pojawi Sideca z nowymi zapowiedziami w stylu wszystkie tomy Daredevila? W tamtym czasie, gdy to ogłosili byłem zajarany i bym w to wszedł - dziś nie ma takiej opcji. Na drugiej szali jest Dredd od Ongrysa, który trochę wyhamował, ale się kręci, więc wszystko gra, choć mogłyby się pojawiać głosy niezadowolenia, że idzie za wolno, że im się nie uda do końca ... ale jakoś ja trzymam kciuki, że uda się do końca, albo zrobią co w ich mocy, aby tak się stało. Gdyby uruchomili projekt "Vampirella" też na kilka lat rozpisany, to bym wszedł.
Kolejna sprawa. Masz jakieś serię 3-4 tomowe z rynku amerykańskiego, które bardzo lubisz i często wracasz, więc w sumie kupiłbyś wydanie polskie, gdyby się pojawiło. Gdyby to miał zamiar wydać Taurus, to ja bym kupił dopiero wtedy, gdy pojawi się całość. Nie ma takiej opcji, gdy mam już wydanie amerykańskie, abym kupował od nich pojedyncze tomy, ale już od innych wydawnictw bym kupował pojedyncze tomy.