No jednak nie inaczej, ale już mi się nie chce przebijać przez obronność percepcyjną...
Wydanie de luxe nie oznacza braku dodruków.
Inaczej, inaczej. U Mandioci podpada to pod zapewnienie sprzedawcy, a u MAGa to nigdy to nie było takim zapewnieniem, tylko stwierdzeniem, że dodruk nie jest planowany (na moment udzielania informacji). Żeby to dobrze zobrazować, to prosty przykład. Gdyby Mandioca napisała teraz, że "będziemy wydawać wszystkie komiksy Larceneta, ale nie wznowimy już Blasta". A po kilku latach by ogłosili, że jednak Blasta wznowią. To by było tak, jak w przypadku MAGa. I nikt nie mógłby mieć żadnych pretensji do Mandioci, bo przecież nie było mowy o tym, że Blast ma limitowany nakład, że nigdy nie zostanie wznowiony. Po prostu, w momencie składania deklaracji o kolejnych komiksach Larceneta, wydawca nie przewidywał wznawiania Blasta. Natomiast czym innym jest deklaracja o limitowanym nakładzie, tak jak to miało miejsce w przypadku Drogi B&W.
Co do tego, że de luxe nie oznacza braku dodatków, to fakt. Natomiast wydanie limitowane to właśnie oznacza.
Ale nie chcę się tu jakoś szczególnie spierać na ten temat, bo ja akurat byłem za tym, żeby Mandioca zrobiła ten dodruk i to bez żadnych "jestem przeciw, ale ok, to niech robią co chcą", tylko od razu napisałem, żeby robili. Ale bez wykręcania kota ogonem, że co innego mieli na myśli (zresztą sam fakt, że Madioca pytała o to, znaczy że oni też tak rozumieli określenie "limitowany"), tylko "miało być limitowane, ale sprzedaż jest tak dobra, że chcemy zrobić dodruk, za to co dodatkowo zarobimy wydamy Asteriosa Polypa/Eternautę".