Była propozycja by zrobić drugie, nieco zmienione wydanie. Ale nie. Była propozycja by przyjąć zwroty od tych, którzy kupili tylko ze względu na "limitowanie". Też nie. Nie i koniec, po prostu chodzi o to, że inni mają nie dostać. Tacy koledzy sympatyczni.
Ja wiem, że większość Polaków ma problem z czytaniem ze zrozumieniem ale posiadasz wyjątkową odporność na wszelkiego rodzaju argumenty

Nie było żadnych propozycji zmian w samym wydaniu, bo pliki są w drukarni i nikt nie będzie ich zmieniał. Także kilka razy padło już stwierdzenie, że dodruk nie będzie się niczym różnił. Według Ciebie klienci, którzy kupili coś wcześniej od innych, zaufali Wydawcy, opłacili zamówienia mają teraz zwrócić towar, bo Wydawca dzień po premierze zmienił zasady gry?
Oczywiście dla nich cała reszta, która się nie załapała to nie są prawdziwi klienci, oni i tak nie kupią (tylko tak kłamią, że kupią?), prawie ich nie ma (już wiedzą, że to ledwie 160 osób i dla nich nie warto dodruku), itd. w ten deseń.
Dla wszystkich jest 1,5-2 tysiące egzemplarzy Drogi w sklepie Wydawcy i pozostałych księgarniach, jakie to jest piękne i prostolinijne myślenie

Zrobimy dodruk limitki, a co. Sprzedamy kolejne 600 egzemplarzy, bo kilka osób płacze na fejsie że AKURAT TERAZ JAK JUŻ NIE MA TO JA BYM W SUMIE KUPIŁ

A te egzemplarze kolorowe to już pal licho, niech leżą miesiącami w sklepach, tutaj już nikt nie widzi problemu, że zwolni sprzedaż kolorowej wersji. Zamrożona kasa? A gdzie tam? Na dodruku limitki zarobimy!
Jednocześnie wypisując bez zająknienia te kocopoły z oburzeniem wyjaśniają, że skalperów to nie ma. Pokupowali tylko "prawdziwi klienci", dumni kolekcjonerzy a skalperzy to są "mityczni". Tylko jakoś bez problemu już dziś można znaleźć zupełnie realne oferty tego komiksu z drugiej ręki, w folii, po 200-300 zł.
A co Ciebie interesuje kto i po co zamawiał? Każdy zrobił przelew, Wydawca zarobił. Po cholerę było promowanie czarno białej wersji? Gdzie się dało i ile się dało?

Parę sztuk wisi na allegro, to ma być argument do tego żeby tym pięciu osobom zrobić na złość? Ja lubię wersję kolekcjonerskie, limitowane itd z tego powodu, że wtedy każdy ma szansę posiadać w kolekcji coś wyjątkowego. Lubię różnorodne kolekcje.
Nie twórzcie fałszywego obrazu, że kolekcjonerzy to skalperzy. Ile było tej Drogi B&W? 500 albo 600 sztuk, już nie pamiętam. Jak dziesięć sztuk wisi na portalach to chyba nie jest jakiś ogromny %. Także nie ogarniam tego, jak można używać takich słabych do obrony argumentów.
Czepiacie się kilku osób, że robią skok na kasę Januszy, ale jak Wydawca otwarcie napisał że dodruk będzie skokiem na łatwą kasę, to już bijecie brawo XD
Fajnie byłoby zgarnąć te kilkadziesiąt tysięcy ale też z głodu nie umieramy;)
Skoro Droga to taki fenomen i hit, że zaraz najadą na Europę Turcy po palety z dodrukiem, to chyba wersja kolorowa zniknie ze sklepów w kilka tygodni? Może warto zrobić już teraz jej dodruk? Skoro cena będzie utrzymana? Przecież na fejsie i tutaj jest tylu komentujących, wykupią na pewno.