Autor Wątek: Wydawnictwo Mandioca  (Przeczytany 565446 razy)

Klint i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Brvk

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2130 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 22:09:41 »
Ja do hobby komiksowego trafiłem ze świata planszówek i jestem zszokowany tym jakie tutaj mamy kontrowersje :D

W planszówkach inwestujesz na wspieraczce (np. Kickstarter) kilkaset złotych za grę z dodatkami tylko dla wspierających (Kickstarter-exclusive), z obietnicą że cena na wspieraczce będzie tą najniższą. Czasem czekasz lata (tak, tak np. 4 lata) aż gra zostanie ukończona, wydrukowana i rozesłana do wspierających. A później standardowo okazuje się, że dodatki ekskluzywne jednak są do kupienia u wydawcy, a gra kosztuje tyle samo co na wspieraczce. A czasem jest szybciej w sklepach niż u wspierających xd Mandioca, jak znacie Ignacego Trzewiczka, to z nim pogadajcie jak się interesy robi xd

Na dodruku tracą tylko spekulanci, bo jak ktoś chce mieć swój egzemplarz na półce, to raczej ma gdzieś czy jego limitki jest 500 czy 1500 na rynku.

Ale te sprawy z kickstartera też nie przychodzą zupełnie bez echa i też rozmaite fora potrafią się zagotować.

Co do jednego zgoda - planszówkowo i komiksowo to dwa różne światy. Bo tutaj, widzisz, chodzi o komiksy, a to sztuka, Panie, i to jest takie cuś, za co w ryło można dać albo zebrać. Nie jakieś tam zabawki, znaczy planszówki. :D

(Też gram, jakby co  :))

Offline Popiel

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2131 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 22:15:48 »
Zwrócę Ci również uwagę, że też jesteś użytkownikiem i współtwórcą tego Forum i moim zdaniem większość Twoich postów nie dotyczy treści komiksów.
Well, pewne akcje wywołują reakcje. Na forum gildii (na którym byłem wieloletnim użytkownikiem a także przez kilka lat moderatorem) było mnóstwo dyskusji o komiksach, rozkładania ich na czynniki pierwsze, analizowania w kontekście historycznym i kulturowym. Szczerze - do dziś tam zaglądam, czytając o komiksach, o których wydaniu w PL nikt nawet nie marzył. A nie pitololo o porysowanych okładeczkach, półeczkach, dodrukach, paproszkach, nakładach. Wiadomo - gorszy pieniądz wypiera lepszy, takie to już c'est la vie.

Ad meritum - nie znajdujesz zabawnym zabraniania wydawcy dodruku dobrze sprzedającego się komiksu, przy jednoczesnym popiskiwaniu o niedostępnych na rynku rzeczach? No mnie to jednakowoż bawi.

Offline starcek

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2132 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 22:16:04 »
Ale planszówki to chyba inny pułap cenowy? Bo na komiksy to dzieci jeszcze stać, nie? Trafiłem przypadkowo na jakiś spęd planszystów i lekko mi szczęka opadła.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline khomaniac

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2133 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 22:20:05 »
Ludzie się wkurzają, ale pewnie 1/3 Kickstarterów planszówkowych tak wygląda ;)

Mandioca jest w głupiej sytuacji, ale nie mam wątpliwości, że właśnie w trochę innej branży* nikt by się o nic nie pytał, tylko zrobił swoje ;) i nawet by się wiele nie tłumaczył

*ja tam dużo gier kupowałem ze względu na bajeczną oprawę wizualną, więc zabawka, ale sznytu artystycznego w niektórych przypadkach nie sposób odmówić :D

Online Castiglione

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2134 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 22:29:25 »
Wydawca nie robi dodruku źle. Wydawca robi dodruk źle. Całe meritum tego forum ;)

PS. ewentualne niezadowolenie moga odczuwac osoby, ktore planowaly sprzedaz limitki z zyskiem.

Nawet gdyby uznać te racje, to nadal po drugiej stronie mamy grono osób, które przed premierą zadeklarowały, że chcą ten komiks zakupić, ale dla nich nie starczyło, dlaczego odbierać im tą możliwość?

Może dlatego, że kiedy jest szansa żeby zaistnieć na szerszym rynku z takim tytułem jak Droga (książka, film, komiks), to elita kręci nosem, że miało być dla wybranych. No offence.

Powinno się większą uwagę zwracać na ludzi, którzy chcą faktycznie czytać komiksy a nie na tych co biorą bo coś jest "limitowane", czy też chcą tym później handlować...

Niestety, można zauważyć, że czasami wydawnictwa komiksowe stają się zakładnikiem tych co "limitki" i "handelek".

Ja nawet rozumiem to wyszydzanie dobra ogółu.

No to jakieś jaja są, nie mówcie, że to forum to nie jest stan umysłu.

Wydawca nie powinien dodrukowywać dobrze sprzedającego się komiksu, bo KTOŚ BĘDZIE MIAŁ A NIE TYLKO JA, JA, A KUPIŁEM ŻEBY JA TYLKO MIEĆ GO I ŻEBY ZAZDROŚCILI MI, ŻE MAM A ONI NIE HAHA!!!111one

Kilkadziesiąt postów o dodruku, "etyce", chciejstwie itp. A o samym komiksie ze trzy opinie na krzyż. Ale mam! A wuja tam czytać, opasłe tomiszcze w folijce na półeczce i styknie. Mam, oni nie. Najlepiej!

Jprdl, ludzie, to naprawdę trąci flanelową paranoją.
Przebrnąłem przez te kilka stron i to nagromadzenie głupoty i totalnego braku zrozumienia (m.in. wobec nie "handlarzy", a kolekcjonerów, ale rozumiem, że to zbyt trudne pojęcie) aż bije po głowie - a apogeum osiągnięto w ostatnim zacytowanym poście. Dobro ogółu, wydawca zakładnikiem limitek, odbieranie możliwości zakupu, nie zwracać uwagi na tych, co biorą, bo jest "limitowane"... No super, tylko jeżeli zamierzeniem było dać możliwość nieograniczonego zakupu tego komiksu, to po chuj było robić z niego WYDANIE LIMITOWANE?


Wydawca przyznał, że taka komunikacja była błędem, więc pytania nie kieruję do niego. Może będzie można poczytać jakieś kolejne mądrości.

Offline Koalar

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2135 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 22:36:09 »
Niestety, można zauważyć, że czasami wydawnictwa komiksowe stają się zakładnikiem tych co "limitki" i "handelek".

Oj tak, pamiętam jak dziś. Gorąca noc zeszłego lata, taka, co to człowiekowi do głowy przychodzą różne dziwne pomysły. Zwłaszcza jak od paru dni nie czytał dobrego komiksu. Pomyślałem, że sobie coś pooglądam. Dostałem cynk od kumpla, też wojerysty, że ma namiar na mieszkanko z plakatem Madonny. Brzmiało dobrze, więc pognałem tam w te pędy jak forumowicze na stronę sklepu z promocją -50%. Niestety, okazało się, że to nie plakat Madonny, a Maradony, a w pokoju siedział facet akurat nie w moim typie (jak zresztą każdy facet). Już myślałem, że noc stracona, ale - nie uwierzycie - facetem okazał się pewien wydawca komiksowy! I akurat wtedy planował strategię biznesową na wydanie komiksu. A że myślał, to znaczy mówił głośno i miał uchylone okno, to słyszałem wszystko prawie tak dobrze jak w polskim filmie. Myślicie pewnie, że to łatwa sprawa wydać komiks, nie? A tu trzeba wziąć pod uwagę sporo zmiennych. Na szczęście facet wydawał nie od dziś i tego autora też, więc opracował tak dobry plan, że gdyby to był (nie)dawny głównodowodzący Egmontu, to za taki plan dostałby pochwały na forum nawet od swojego największego internetowego stalkera. Strategia była tak dobra, że na luzie za komiksy chwyciliby ludzie, którzy historie obrazkowe mają tam, gdzie ja operę, a sprzedaż komiksów poszybowałaby w górę tak, że małe księgarnie nie potrzebowałyby już ustawy o jednolitej cenie książki. Niestety, to nie był komiks dla dzieci z gwarantowanym dobrym zakończeniem, ale raczej Obcy - Labirynt. Nagle nie wiadomo skąd jak post na FB od Sideki pojawiło się kilku dziwnych koleżków. Nic nie mówili, jeden tylko wyjął pakunek z walizki i chyba z pięć minut zdejmował folię bąbelkową. Spod folii zabłyszczała Saria w okładce limitowanej B. W fabrycznej folii! Wszystko było już jasne, zanim jeszcze drugi gość pokazał na laptopie swoje konto na Allegro z tytułem Super Sprzedawcy. Trzeci po prostu uśmiechał się szyderczo, a jego wyraz twarzy mógłby robić za model uśmiechu superzłoczyńcy w Sèvres. Nastrój grozy dopełniało jego brudne i poszarpane ubranie - widać było, że za unikatami przewertował niejedną piwnicę. Zamarłem. Chciałem wiać, ale zamarłem. To byli profesjonaliści. Pewnie o nich słyszeliście. Spekulanci, skalperzy, resellerzy, cwaniacy, kombinatorzy. Właśnie tak na nich mówią, ale tylko ci, którzy nie używają brzydkich wyrazów. Nagle się zaczęło. Wydawca próbował się bronić, mówił, że w młodości czytał Kapitana Żbika. Ale oni byli lepsi. Pilot Śmigłowca, Yans, znali nawet Spider-Mana. A kiedy jeden wspomniał o Domanie, było już prawie po wszystkim. Gdy powiedzieli, że zdradzą w Polsacie, że czyta komiksy, facet się złamał jak róg komiksowej cegły za 250 zł dostarczanej Pocztą Polską w kopercie bez bąbelków. Stało się. Porwali go. Resztę już znacie. Jakaś dodatkowa wersja czarna-biała. Nie specjalna. Limitowana. Do dzisiaj wypuszczają faceta tylko na konwenty albo na komentowanie meczów. Chora akcja, bez kitu.

Możecie mi nie wierzyć, spoko. Ale może pamiętacie jak jeden wydawca miał dodać książeczkę do jakiegoś komiksu czy jakoś tak i nic z tego nie wyszło? Do dziś niewielu zna prawdę. A to byli ci sami goście. Zgarnęli cały nakład. Tam wydawca był jeszcze twardszy. Ale kiedy pokazali mu jakieś zdjęcia, to zaczął bredzić, żeby mu posadzili orchidee. Ponoć mieli fotki, jak na konwencie je torcik plastikowym widelcem. Sami widzicie, że są bezwzględni.

O 444 numerze KŚK już nie napiszę. Lepiej nie wiedzieć. Już i tak napisałem za dużo.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline komiks

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2136 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 22:58:02 »
Przebrnąłem przez te kilka stron i to nagromadzenie głupoty i totalnego braku zrozumienia (m.in. wobec nie "handlarzy", a kolekcjonerów, ale rozumiem, że to zbyt trudne pojęcie) aż bije po głowie - a apogeum osiągnięto w ostatnim zacytowanym poście. Dobro ogółu, wydawca zakładnikiem limitek, odbieranie możliwości zakupu, nie zwracać uwagi na tych, co biorą, bo jest "limitowane"... No super, tylko jeżeli zamierzeniem było dać możliwość nieograniczonego zakupu tego komiksu, to po chuj było robić z niego WYDANIE LIMITOWANE?

Wydawca przyznał, że taka komunikacja była błędem, więc pytania nie kieruję do niego. Może będzie można poczytać jakieś kolejne mądrości.

Wrzuciłeś różne wypowiedzi do jednego wora, w tym moje i czego oczekujesz? Dodatkowo sporo agresji. Ludzie podają różne argumenty, można się z nimi nie zgadzać, na tym polega dyskusja.
Więc odpowiadając na Twoje pytanie - żaden komiks nie jest nieograniczony i te również nie są i nie będą. Raport Brodecka miał dodruk i co? Na Allegro 1 sztuka za 369 zł.

Mandioca popełniła 1 błąd, napisała słowo "limitowany", afera jak o "lub czasopisma". Ludzie są bezwzględni, nie darują, jak można było tak kłamać, tak nie dotrzymywać słowa, to nie może być, gdzie jest sprawiedliwość! Sam przyznaję rację przedpremierowcom, ale kurcze ludzie, dorośnijcie, nie można mieć w życiu wszystkiego, a komiksy to nie koniec świata.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Pablos

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2137 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 23:05:42 »
Hej,
Ja z innej strony chciałbym podejść do tematu. Trochę robiłem kiedyś w prawach konsumenta i dlatego sugerowałbym Mandioce, by zastanowiła się nad skonsultowaniem pomysłu zrobienia dodruku z prawnikami. Chodzi o to, że część osób kupiła wersję B&W, ponieważ była ona reklamowana przez M jako limitowana edycja. Po komentarzach na tym forum widać to całkiem jasno. Mandioka również w postach informowała, ile sztuk tej limitowanej edycji pozostało (niejako wywierając presję na osobach, które zastanawiały się czy kupić - a w każdym razie tak może być to interpretowane). Tymczasem zrobienie dodruku z pewnością wpłynie na postrzeganie tej edycji jako limitowanej przez niektórych konsumentów. To również można zauważyć czytając posty na tym forum.
Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym:
Art. 4 ust. 2: Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się w szczególności praktykę rynkową wprowadzającą w błąd (...)
Art. 5 ust. 2: Wprowadzającym w błąd działaniem może być w szczególności:
3) działanie związane z wprowadzeniem produktu na rynek, które może wprowadzać w błąd;
3. Wprowadzające w błąd działanie może w szczególności dotyczyć:
1) istnienia produktu, jego rodzaju lub dostępności;

Szczerze mówiąc, mnie osobiście ani grzeje ani ziębi zrobienie dodruku wersji B&W, ale niestety widzę w tej sytuacji ryzyko naruszenia ww. przepisów, stąd moja rada, by skonsultować z prawnikami.
 

Offline Leyek

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2138 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 23:09:16 »
Hej,
Ja z innej strony chciałbym podejść do tematu. Trochę robiłem kiedyś w prawach konsumenta i dlatego sugerowałbym Mandioce, by zastanowiła się nad skonsultowaniem pomysłu zrobienia dodruku z prawnikami.
 

Hahaha godzina późna, ale nie dajmy się zwariować. To, że tutaj sobie "pokrzyczymy", "posprzeczamy" to nie znaczy, że ktoś będzie leciał do sądu ;)
No chyba, że ci mityczni spekulanci co ich @starcek wytropił :)

Offline Pablos

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2139 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 23:16:45 »
Sorry. Skrzywienie zawodowe 😉

Offline Midar

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2140 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 23:18:56 »
Mandioca popełniła 1 błąd, napisała słowo "limitowany", afera jak o "lub czasopisma". Ludzie są bezwzględni, nie darują, jak można było tak kłamać, tak nie dotrzymywać słowa, to nie może być, gdzie jest sprawiedliwość! Sam przyznaję rację przedpremierowcom, ale kurcze ludzie, dorośnijcie, nie można mieć w życiu wszystkiego, a komiksy to nie koniec świata.
Oczywiście, że ludzie (w tym ja) darują😀. Na szczęście Wydawca, w jakiś tam sposób walnął się w klatę. A, dyskusja jest (jeszcze raz to podkreślę), bo sam zapytał. Więc co, mam pisać, że mi się podoba, jak mi się nie podoba? I wszystkich, którym się nie podoba, od razu od spekulantów, szantażystów i „zarzynaczy” biznesu wydawniczego? Napisałem dlaczego mi się nie podoba, a dyskutowałem, nie z Mandiocą, tylko z tymi, którzy atakują nabywców, którzy podjęli decyzję zakupową pod wpływem konkretnych informacji od wydawcy.

Offline Death

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2141 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 23:28:12 »
Rozumiem Twój ból, bo nie utrzymałeś ciśnienia w gumie i kupiłeś w Krakowie dodatkowy egzemplarz, na którego korzystną sprzedaż szanse zmalały. Cóż - tym razem to akurat ty zadzwoniłeś, zanim ktokolwiek chciał odebrać.
Przegapiłem ten wpis, bo czytałem Twój post przed edycją. Ale ja kupiłem kolorowy, a nie czarno-biały. Ale tak - nie wytrzymałem ciśnienia, to prawda. :)
Po Blaście musiałem przeczytać Drogę jak najszybciej, wywalone miałem czy sprzedam czy nie.
Jeśli zamówiłeś pakiet 6/6 jak już od miesiąca informujemy (najmniej 5 x na tym forum) jest spóźnienie o ok. dwa tygodnie ze względu na trzeci tom Alvara Mayora.

W zamian za Twoją hojność dostajesz dodatkowe 5% na kolejne zamówienie o czym poinformuje Cię piękna karta zaprojektowana przez Rafała Szłapę.
Muszę tutaj przeprosić, że ciągle pisałem jedno i to samo o tym opóźnieniu. Oczywiście je rozumiem. Boli, ale rozumiem.

Wydawca przyznał, że taka komunikacja była błędem
Nie była. Już tyle osób mówiło i pisało tutaj, na forum czy ze mną na privie, że kupiło właśnie dlatego, że wydawnictwo pisało ciągle o limitowanej edycji, a potem pisało, że już się kończy, że już teraz jestem absolutnie pewien, że w znaczny sposób przyczyniło się to do szybkiej sprzedaży przewidzianego nakładu. Gdyby nie ten marketing, to byśmy teraz nie rozmawiali o dodruku.
« Ostatnia zmiana: So, 06 Kwiecień 2024, 23:35:44 wysłana przez Death »

Offline Midar

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2142 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 23:35:14 »
Gdyby nie ten marketing, to byśmy teraz nie rozmawiali o dodruku.
Tym bardziej, że ci co nie kupili i teraz wrzeszczą jaka krzywda im się dzieje, po dodruku pewnie też nie kupią. Bo jest droższy, niż cały czas dostępna wersja kolor, a poza tym, jak zrobiono dodruk, to pewnie jakiś czas poleży i może kiedyś…

Offline mandioca

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2143 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 23:46:01 »
Chłopaki, dzięki za gorącą dyskusję.

Emocji było sporo co uświadamia, że żyjecie też naszymi komiksami i mamy dla kogo się starać. Słowo znaczy słowo.

Wprawdzie ten od procesu najpierw mnie ubawił a potem z czystej przekory miałem już napisać, że dodrukujemy ale mam czas na podjęcie decyzji
Fajnie byłoby zgarnąć te kilkadziesiąt tysięcy ale też z głodu nie umieramy;)

Znikam do wtorku.

Offline Death

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #2144 dnia: So, 06 Kwiecień 2024, 23:49:38 »
Tym bardziej, że ci co nie kupili i teraz wrzeszczą jaka krzywda im się dzieje, po dodruku pewnie też nie kupią. Bo jest droższy, niż cały czas dostępna wersja kolor, a poza tym, jak zrobiono dodruk, to pewnie jakiś czas poleży i może kiedyś…
Klasyczne poczucie straty i ból pierścienia. Miałem to na szkoleniach. Jak się robi biznes, to się bardziej powinno szanować klientów, niż tych, którzy kilka miesięcy później dopiero mówią, że chcą nimi być, a nawet nie wiadomo czy będą. Przecież wydawnictwo Mandioca to jakiś ewenement, nie wierzę, że jest drugie, które sprzedaje więcej u siebie w sklepie i na targach, niż na Gildii i w innych księgarniach. Mają rekordowe preordery, ale jedną nie do końca przemyślaną decyzją można to łatwo zepsuć. Nic, tylko się cieszyć, że to wszystko tak hula, a preorder limitowanej wersji sprzedał się praktycznie w całości w przedsprzedaży, na jednym średniej wielkości festiwalu w Krakowie i w pięciu sklepach na krzyż w tydzień po premierze. Dzięki bardzo dobremu marketingowi. Żre niesamowicie, to teraz straćmy zaufanie. Zajebisty pomysł.