Serie wydawnicze to podstawowy trik, żeby sprowokować do zakupu. Zwykle towarzyszy takiemu przedsięwzięciu jakaś myśl przewodnia, w praktyce motto-pretekst, żeby podpinać niepowiązane tytuły pod jednym szyldem. (Czasem, jeśli redaktor prowadzi serię rzetelnie, a wydawca daje mu wolną rękę, jego wybory można potraktować jako wskazówkę zakupową). Popularny zwłaszcza w wydawnictwach literackich. Gdy sprzedaż spada, serię się zamyka i po zmianie szaty wprowadza na rynek książki w ramach nowej serii.
Moim zdaniem - dla świadomego czytelnika, który ma całą listę zakupową w schowku - rzecz bez większego znaczego.
Kolekcjonerów pewnie drażni.