@LukCook Pewnie masz rację. Ja używam tego określenia jako takiego z negatywnym wydźwiękiem. Dla mnie generyczny oznacza tutaj coś bez własnego charakteru, takiego samego jak tysiąc innych pozycji (z w miarę poprawnymi rysunkami i scenariuszem, ale nic nie wnoszącego), ogólnie średniak na 5-6/10 na który szkoda papieru i "slotu" wydawcy.
Egmont też takie coś zaczął 4 czy 5 lat temu wydawać w albumikach w miękkiej, sam wziąłem część pierwszych tomów, ale nigdy nie chciało mi się tego przeczytać po przekartkowaniu. Nawet już nie pamiętam tytułów. Na szczęście chyba już sobie odpuścili.