Nie czytałem całego wątku, ale się wtrącę -
To córka wyciągnęła mnie na większość filmów superbohaterskich do kina. I rzeczywiście, interesowała się przede wszystkim fabułą, potem namawiała mnie na kupno komiksów, bo chciała szerzej poznać losy bohaterów. I kompletnie nie interesowała jej rozmowa o niuansach artystycznych. Walor obyczajowy był najważniejszy.
Dodam, że poza tym komiksem interesuje się w bardzo ograniczonym stopniu. Jako dziecko przerobiła, za moją namową, kilka razy Kajka i Kokosza, trochę Asteriksa, nieco Fistaszków. Ale sama z siebie to tylko superbohaterami się zainteresowała, bezdyskusyjnie pod wpływem filmów. Niestety komiksów w tym zakresie nie poznała wiele, bo ojciec nie przychylił się do próśb o kupno.