Z ciekawszych rzeczy w tym wywiadzie pada że rynek. będzie napędzany przez dorosłych i starszych nastolatków, którzy staną się głównymi odbiorcami. Zjawisko to można porównać do „efektu luksusowej szminki” – ludzie, nie mogąc pozwolić sobie na podstawowe dobra, jak mieszkanie czy samochód, będą inwestować w przyjemności, takie jak komiksy czy gry komputerowe. Coraz więcej osób będzie pracować nie na zabezpieczenie podstawowych potrzeb, lecz na realizację swoich pasji, co dodatkowo napędzi rynek gier jako formę eskapizmu.Poruszono też irytującą kwestię cen komiksów. Nie rosną one z powodu złośliwości wydawców. Warto przypomnieć, że w czasach TM-Semic ceny wcale nie były niskie. Na przykład, jak wspominał Tomasz Kołodziejczak, komiks Batman kosztujący 9900 zł (obecnie 99 groszy po denominacji) odpowiadał cenie kilograma wołowiny. To pokazuje, że komiksy już wtedy były relatywnie drogie, choć pamięć o tym może być zniekształcona.