Rynek książkowy a komiksowy to są dwa różne światy, każdy wydawca Ci to powie.
No właśnie o to chodzi, że nie do końca.
Tzn. na poziomie pozostałych wydawnictw - to są dwa zupełnie inne światy.
Ale Egmont większością swoich tytułów celuje w ten sam target, co wydawcy książkowi. Osoby kupujące komiksy dziecięce, młodzieżowe, a także tańsze Marvele czy DC i inne największe marki, to są podobni konsumenci, co kupują książki dziecięce, młodzieżowe czy tytuły fantasy. I Egmont, jako gigantyczna korporacja, która ma swoje koszty, musi celować w to grono, a nie w bagienko komiksowe. A nawet jeżeli coś jest bardziej skierowanego do komiksiarzy, to maksymalnie próbować poszerzyć potencjalną grupę docelową.
Poza tym w 2:04 Kołodziejczak wyraźnie mówi, że Martyna Chrzanowska zna się na rynku książki ORAZ na rynku komiksu. I to jest właśnie sedno działania Egmontu. Egmont nie może ograniczać się do fanów komiksów oraz do kanałów dystrybucji pozostałych wydawców, bo po prostu są na za duzi. Ale jednocześnie nie może zapomnieć o fanach komiksów, ponieważ jest to ich najłatwiejszy target, który już na starcie finansuje wiele publikacji. Tu chodzi o właściwe wyważenie tego. Co w ciągu ostatnich 20-25 lat nie zawsze wychodziło, Egmont też bardzo późno zaczął się reklamować porządnie w sieci, ale widać, że w ostatnich latach sporo się naprawiło i nie zdziwiłbym się, jeżeli kilka pomysłów, jak dotrzeć do szerszego grona czytelników, było dziełem Martyny Chrzanowskiej.