Ja to rozumiem.
Napisze to w ten sposob. Za bajtla zdarzylo mi sie miec bardzo ostre zapalenie pluc i bylem uziemiony w domu przez 3 tygodnie. Pamietam, ze poprosilem swego tate czy idac nastepnego dnia po zakupy, kupilby mi tez jakis komiks. Do tej pory pamietam, jak z samego ranka ojciec zakradl sie po cichu do mego pokoju i polozyl przy moim lozku 2 komiksy - Spider-Man 11/93 oraz X-Men 6/93. Nie zdarzylo mi sie nigdy wczesniej aby rodzice kupili mi wiecej niz jeden komiks. Poczulem sie wyjatkowo... Jednakze, te Tm-Semici dawno mi przepadly, sami wiecie jakim sie jest glupim w okresie dorastania i jak mala wage sie do pewnych spraw przywiazuje. Dlaczego o tym pisze? Bo niecale 3 lata temu, po dlugiej, ciezkiej chorobie tata zmarl... Za punkt honoru postawilem sobie odkupic te komiksy, bez znaczenia na cene. Po co? Po to aby pamietac, aby je miec, aby moc odtworzyc te piekne, bezcenne wspomnienia, zamknac oczy i znow miec 11 lat czekajac, az tata wroci ze sklepu z nowym komiksem dla mnie...
Nie wszytko w zyciu jest takie zero-jedynkowe jak sie czasem wydaje.