No zastosujmy Żwirku odwrócenie ról.
Teraz wyobraźmy sobie (bez paniki, do tego nigdy nie dojdzie
), że na świecie panuje matriarchat. I do Ciebie, mężczyzny, będą mówić per "gościni". Jak o kobietach się jeszcze często mówi "nasz gość".
Bolało by Cię to czy nie?
Myślę że wtedy problem stał by się nagle BARDZO widoczny.
Istniało w w ogóle kiedyś jakieś państwo z matriarchatem ?
Już tu parę osób napisało, mi to by nie przeszkadzało bo nie było innego słowa, do czasu aż ktoś to odkopał.
Nie wiem dlaczego tylko odkopują feminatywy, może zacznijmy mówić tak jak 100 lat temu, może się zaraz znajdą jacyś ludzie, którzy stwierdzą, że tak powinno się teraz mówić bo to było lepsze.
Na przełomie XIX i XX wieku około 30 % Polaków, a może i mniej, używało języka ogólnego. Reszta mówiła gwarą, także powodzenia.
Przecież tych gościni/gościa to nie ogarniają nawet te media mainstrimowe:
Dzisiaj - gość poranka Minstra Nowacka

Jak już Brvk zauważył, np. dziewczyny z dodatkowymi kilogramami czy niezbyt urodziwe też mogą mieć problemy ze znalezieniem sobie kogoś. "Bo babka jak hipopotam". Więc to działa w obie strony.
No właśnie, kobieta wystraszy, że nie będzie ulana i większość facetów uzna ją za atrakcyjną (to chyba nie jest jakieś wybitnie trudne) W drugą stronę to tak nie działa.
Oczywiście to działa do pewnego wieku. Ja jak miałbym wybierać to tak gdzieś do trzydziestki wolałbym być kobietą, później już nie
