No właśnie tak.
Wyobraź sobie, że jesteś białym mężczyzną, wychowanym w systemie patriarchalnym, w którym religia i kultura od wieków kodowała wyższość mężczyzny nad kobietą. Ba, który posługuje się językiem, skrojonym (a raczej niedbale sfastrygowanym) na miarę takiego systemu, na początku XX wieku. I nagle ktoś ci mówi, że wypadałoby wyjść z tego grajdołka. To oczywiste, że poczujesz się skrzywdzona.
Pozwolę sobie wyjaśnić językiem mniej opresyjnym, bez tych fastryg i grajdołków.
Jeśli osoba nosi bioniczną protezę i spełnia kryteria definicji cyborżki i ktoś odezwiesz się do niej w te słowa:
- jest Pani cyborżką, prawda?
To może się kwalifikować jako obraza uczuć. Ponieważ określenie
cyborg może dla tej osoby mieć wydźwięk negatywny i zostać odebrane jako uprzedmiotowienie, zdehumanizowanie. Dlatego, że w kulturze zachodu, cyborgi często były przedstawiane jako bezduszne maszyny. Ukraińscy żołnierze broniący portu lotniczego w Doniecku, mieli/mają przydomek
Cyborgi i nie chodziło o bioniczne protezy.
Wszystko rozbija się o normy społeczne, które są zaszyte w języku.
Obecnie świat zachodu dąży do obalenia norm społecznych i ma to odzwierciedlenie właśnie w języku. Pomijając czy te normy są słuszne, niesłuszne, przestarzałe czy aktualne, to są jakieś. Każda kultura i społeczeństwo ma jakieś normy społeczne i kulturowe, tak było do tej pory. Teraz zmierzamy w kierunku gdzie tych norm nie będzie, albo będą cały czas ustanawiane nowe, co w sumie jest równoznaczne jakby ich nie było (normy mają zapewniać stabilność). Widać to po środowiskach L+, gdzie zjadają już własny ogon, przykładowo lesbijką, które odrzucają mężczyzn identyfikujących się jako kobiety, zarzuca się homofobie, co jest konsekwencją tych wszystkich zmian.
Etymologia - mówi to Panu coś? Słowo pochodzi od "murzyć" - "brudzić, smolić". Jest więc równoznaczne z "brudasem" czy "smoluchem".
Cytat poproszę, gdzie napisałem, że cyborżka nie może być określeniem krzywdzącym.