Autor Wątek: Tłumaczenia komiksów  (Przeczytany 117642 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline starcek

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #480 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 09:57:08 »
Cofnąłem się pamięcia troszeczku w moich zawodach - ale nie miłosnych. Ale ja mam fart/niefart - 90% moich szefów to szefki były. Ale deprecjacja kobiet. Masakryczna.

A cała ta dyskusja tylko utwierdza mnie w słuszności podejścia do lektury trykociarzy. Tylko w oryginale. Ta cała gościni w żaden sposób nie oddaje oryginalnego "celebrity guest". Co innego, gdyby machnięto "she-guest".
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline JanJ

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #481 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 09:59:59 »
Tak tu tylko podrzucę Panu tłumaczowi, co na temat "gościni" sądzi prof. Bralczyk:

https://radiowarszawa.com.pl/goscini-i-powstanczyni-jak-prof-bralczyk-ocenia-feminizacje-jezyka/

Offline Sędzia

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #482 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:03:09 »
Zechce pan wybaczyć, panie Komentatorze, ale mam dokładnie przeciwne odczucie i przekonanie. Otóż słowa, które pan wymienia, są ładne, powabne i atrakcyjne. Smakują wyśmienicie, sama gościni wręcz rozpływa się na języku - dosłownie i w przenośni. Kaleczą mowę? Wolne żarty. One ją ubogacają i niuansują. Nie mają przydawać powagi zawodom wykonywanym przez kobiety - ani jej ujmować, nie do tego służą - mają wyswobadzać je od męskiej dominanty na takiej samej zasadzie, na jakiej czynią to inne określenia zawodów wykonywanych przez kobiety.
Powtórzę: dlaczego komuś, komu nie wadzą: aktorka, malarka, nauczycielka, pisarka, ekspedientka, fryzjerka, sprzątaczka, gospodyni, sprzedawczyni, przeszkadzają: psycholożka, doktorka, architektka, kierowczyni, gościni, szpieżka (albo szpiegini, jak kto woli)? Wbrew temu, co pan wieszczy, za kilkanaście lat wszyscy będą używali tych form bez mrugnięcia okiem, a przynajmniej taką mam nadzieję.

Ustosunkowując się do tekstu pana Komentatora: nie mogę się zgodzić. Uważam, że słowo "gościni" jest estetyczne. Co do zarzutu ośmieszenia pani She-Hulk... Cóż, byłaby "poważnym gościem", jak pan chce, gdyby była mężczyzną. Ale nie jest - jest za to "poważną gościnią".

Pan Tłumacz wybaczy, ale mój wpis nie był o tym, co Pan uważa, ani nawet co ja uważam. Był o tym dlaczego istnieją reakcje takie jak w tym wątku. To słowo jest nieestetyczne, śmieszne i dlatego wywołuje tego typu reakcje. Na ten moment gościni zawsze będzie niepoważna, nawet jeśli będzie mężczyzną, a gość będzie zawsze poważny niezależnie od tego, czy będzie mężczyzną czy kobietą. Być może to się zmieni w przyszłości, ale wątpię. Zbyt wiele osób ma poczucie, że jest to robione na siłę i z czystej przekory tym bardziej będzie unikać stosowania tej formy.

edit: dobry link wstawił JanJ:
"– Są w języku polskim takie wyrazy, których nie da się poddać feminizacji – podkreślił językoznawca. – W takich wyrazach jak np. „gość” czy „wróg” forma męska obejmowała wszystkie płci i rodzaje. To samo jest w zaimkach jak np. „nikt” czy też „ktoś”. Myślę, że nawet najbardziej aktywne Panie, które działają w stronę równouprawnienia rodzaju żeńskiego do tego się nie posuną, aby mówiły „nikta” albo „ktosia” – przekonywał ekspert.

Prof. Jerzy Bralczyk stwierdził, że rażą go takie formy jak np. „wrogini” na oznaczenie kobiety wroga, bo wówczas mowa staje się mniej przezroczysta. Jak dodał językoznawca NIE jest to zjawisko pozytywne i osobiście podchodzi do niego bez entuzjazmu."
« Ostatnia zmiana: Cz, 09 Listopad 2023, 10:09:21 wysłana przez Sędzia »

Offline Takesh

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #483 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:04:22 »
Tak tu tylko podrzucę Panu tłumaczowi, co na temat "gościni" sądzi prof. Bralczyk:

https://radiowarszawa.com.pl/goscini-i-powstanczyni-jak-prof-bralczyk-ocenia-feminizacje-jezyka/

No proszę, co Profesor Bralczyk za dyrdymały próbuję nam imputować  ::)

Online xanar

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #484 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:05:17 »
Zechce pan wybaczyć, panie Komentatorze, ale mam dokładnie przeciwne odczucie i przekonanie. Otóż słowa, które pan wymienia, są ładne, powabne i atrakcyjne. Smakują wyśmienicie, sama gościni wręcz rozpływa się na języku - dosłownie i w przenośni. Kaleczą mowę? Wolne żarty. One ją ubogacają i niuansują. Nie mają przydawać powagi zawodom wykonywanym przez kobiety - ani jej ujmować, nie do tego służą - mają wyswobadzać je od męskiej dominanty na takiej samej zasadzie, na jakiej czynią to inne określenia zawodów wykonywanych przez kobiety.
Powtórzę: dlaczego komuś, komu nie wadzą: aktorka, malarka, nauczycielka, pisarka, ekspedientka, fryzjerka, sprzątaczka, gospodyni, sprzedawczyni, przeszkadzają: psycholożka, doktorka, architektka, kierowczyni, gościni, szpieżka (albo szpiegini, jak kto woli)? Wbrew temu, co pan wieszczy, za kilkanaście lat wszyscy będą używali tych form bez mrugnięcia okiem, a przynajmniej taką mam nadzieję.
To się mocno zdziwisz, bo nie nie ma dwóch płci, tylko chyba 50+, także będą takie twory jak osoba sekretarna, czy aktywiszcza, także może zacznijcie w ten sposób już teraz tłumaczyć.
Twój komiks jest lepszy niż mój

Offline Popiel

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #485 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:16:26 »

Jeszcze za moich czasów szczenięcych, gdy błędów ortograficznych nie dało się unieważnić zwykłym zaświadczeniem, jedna z nauczycielek powiedziała nam, że najłatwiej ustalić przez jakie u czy żet wyraz ma być napisany w prosty sposób. Wystarczy napisać to słowo na oba sposoby. Ten który wygląda ładniej, jest poprawny. Zawsze mi się to sprawdzało.


Z duża dozą prawdopodobieństwa mogę przyjąć, że ta nauczycielka prowadziła też zajęcia ze środowiska społeczno-przyrodniczego, ucząc o rozmnażaniu na przykładzie pszczółek i piesków, ponadto uczyła robić wyklejanki z kasztanów a wieczorami otwierała sobie czakramy przy pomocy tybetańskich waz.

Gramatyka i ortografia kierują się bowiem ściśle określonymi regułami i nie podlegają "estetyce" i "żeby było ładnie". Tworzenie feminatyw zresztą również im podlega - stąd te wspomniane quasi prześmiewcze "redaktorczynie" czy "szefki" odpadają przy poprawnych redaktorkach i szefowych.

A co do prof. Bralczyka - nie rozumiem jednego argumentu: "rażą go takie formy jak np. „wrogini” na oznaczenie kobiety wroga, bo wówczas mowa staje się mniej przezroczysta".

To chyba dobrze, że mowa staje się mniej przezroczysta a bardziej precyzyjna? Chyba o to chodzi w języku, żeby odpowiednie rzeczy dać słowo?

Offline greg0

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #486 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:19:57 »
Szybkie pytanie, bo piszę podanie o pracę : mężczyzna który wykonuje zawód przedszkolanki to przedszkolanek czy przedszkolanista?
Ważne żeby narzekać...

Offline Szekak

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #487 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:20:05 »
Na tym właśnie polega problem ze słowem "gościni", "szpieżka" czy "ministra". To są po prostu brzydkie słowa, one nie smakują, kaleczą język, śmieszą, irytują, denerwują. One wręcz obrażają kobiety, bo odejmują powagę zawodom, które te panie wykonują. Za kilkanaście lat nikt nie będzie o nich pamiętał, taką mam przynajmniej nadzieję.
Mamy skrajne różne podejścia. Dla mnie to nie są brzydkie słowa, co najwyżej "nieosłuchane". Za 20 lat nikt nie będzie na nie krzywo patrzył bo będą na porządku dziennym. Nie wiem na czym budujesz swoje nadzieje, że będzie inaczej, ale wydają mi się one złudne.
Sędzina to żona sędziego, spotykam się z tą formą niezbyt często. Powszechnie stosowaną formą jest pani sędzia, jeśli w ogóle jest potrzebne wskazywanie płci. Równie często mówi się po prostu sędzia.

Tak, wiem że różne słowniki dopuszczają formę sędzina na określenie sędzi. Ja piszę o tym co ma miejsce w praktyce.
Serio? Spotykasz się z określaniem kobiet poprzez pryzmat pracy ich mężów? To jest dopiero absurd i coś co w dzisiejszych czasach nie ma racji bytu, bo kobiety mają swoje zawody i zawód ich mężów nie ma większego znaczenia.
Piękno jest w oczach patrzącego.

Offline burberry

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #488 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:27:28 »
Zechce pan wybaczyć, panie Komentatorze, ale mam dokładnie przeciwne odczucie i przekonanie. Otóż słowa, które pan wymienia, są ładne, powabne i atrakcyjne. Smakują wyśmienicie, sama gościni wręcz rozpływa się na języku - dosłownie i w przenośni. Kaleczą mowę? Wolne żarty. One ją ubogacają i niuansują. Nie mają przydawać powagi zawodom wykonywanym przez kobiety - ani jej ujmować, nie do tego służą - mają wyswobadzać je od męskiej dominanty na takiej samej zasadzie, na jakiej czynią to inne określenia zawodów wykonywanych przez kobiety.
Powtórzę: dlaczego komuś, komu nie wadzą: aktorka, malarka, nauczycielka, pisarka, ekspedientka, fryzjerka, sprzątaczka, gospodyni, sprzedawczyni, przeszkadzają: psycholożka, doktorka, architektka, kierowczyni, gościni, szpieżka (albo szpiegini, jak kto woli)? Wbrew temu, co pan wieszczy, za kilkanaście lat wszyscy będą używali tych form bez mrugnięcia okiem, a przynajmniej taką mam nadzieję.

Ustosunkowując się do tekstu pana Komentatora: nie mogę się zgodzić. Uważam, że słowo "gościni" jest estetyczne. Co do zarzutu ośmieszenia pani She-Hulk... Cóż, byłaby "poważnym gościem", jak pan chce, gdyby była mężczyzną. Ale nie jest - jest za to "poważną gościnią".

Towarzyszu, doskonała robota. Zasługujecie na wyróżnienie. Z pewnością władza wam tego oddania dla sprawy nie zapomni. A przeciwnicy... jeśli nie wylądują sami na śmietniku historii, to wy im w tym z pewnością pomożecie!

Offline turucorp

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #489 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:30:23 »
Jednak brakuje tu kobiet, które czytają superhero, mamy tylko jedną, która napisała:
Ale to pewnie jej też peron odjechał  ::)

Tak się składa, że jest ich tutaj kilka, niekoniecznie czytających superhero, a że wypowiedziała się tylko ta z ewidentnym syndromem sztokholmskim (sorry), no cóż… Dokładnie takich samych argumentów, jak te padające tutaj, używano zarówno w 1918 jak i po 1945 roku, słowo w słowo.
Pozwolę sobie na zacytowanie opinii Rady Języka Polskiego, „ Rada Języka Polskiego zauważa, że "większość argumentów przeciw tworzeniu nazw żeńskich jest pozbawiona podstaw. Jednakowe brzmienie nazw żeńskich i innych wyrazów, np. pilotka jako kobieta i jako czapka, nie jest bardziej kłopotliwe niż np. zbieżność brzmień rzeczowników pilot.
Prawo do stosowania nazw żeńskich należy zostawić mówiącym, pamiętając, że obok nagłaśnianych ostatnio w mediach wezwań do tworzenia feminatywów istnieje opór przed ich stosowaniem. Nie wszyscy będą mówić o kobiecie gościni czy profesorka, nawet jeśli ona sama wyartykułuje takie oczekiwanie" - brzmi stanowisko Rady.”

A tutaj taki sympatyczny wywiad, który pokazuje skalę i specyfikę problemu (jest też o Bralczyku :) ):
https://kulturaliberalna.pl/2020/01/07/feminatywy-miroslaw-banko-jezyk-rozmowa/
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline death_bird

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #490 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:32:06 »
Zechce pan wybaczyć, panie Komentatorze, ale mam dokładnie przeciwne odczucie i przekonanie. Otóż słowa, które pan wymienia, są ładne, powabne i atrakcyjne.

O gustach podobno się nie dyskutuje toteż nie ma sensu się wykłócać czy owe określenia są "powabne" czy paskudne. Natomiast faktem jest, że jeżeli w biznesie kieruje się produkt do określonej grupy odbiorców to zwykła logika owego (w sumie jakiegokolwiek) biznesu podpowiada żeby ich (konsumentów) sobie nie antagonizować. Jeżeli do tego momentu jeszcze się wahałem to "powab" tego tłumaczenia właśnie przyoszczędził mi 2 x po około 110 PLN. W czasach krótkich półek i drogich komiksów traktuję to jako swój zysk i stratę wydawnictwa.
Przy okazji zorientowałem się również kto mnie denerwował w kontekście tłumaczeń "Batman White Knight". Najwyżej w przyszłości odpuszczę sobie wspieranie miejscowego rynku w niektórych sytuacjach i poprzestanę na oryginałach tym samym kontentując się "tłumaczeniami" jakie wydają mi się najbardziej powabne czyli swoimi własnymi. :)
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Takesh

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #491 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:36:52 »
To jak teraz pisać takie zdanie:

Toczymy wojnę z wrogami naszego kraju.

Czy nie powinno być:

Toczymy wojnę z wrogami i wroginiami naszego kraju.

Chyba, ze przeciwnik jest tylko płci żeńskiej, wtedy tylko same wroginie? No i przeciwniczka wtedy, a nie przeciwnik. Idąc dalej kto jest naszym przeciwnikiem? Tylko mężczyźni? Pytanie powinno brzmieć kto jest naszym przeciwnikiem lub przeciwniczką.

Idąc dalej tym tokiem należy dodać wroginiu i przeciwniczku? O ile to słowo wyczerpuje pozostałe płcie.

Przecież to ośmieszanie języka, a nie ewolucja. Ale co ja tam wiem.

Jestem za feminatywami, ale trochę rozsądku i umiaru. Świat i język nie sa zerojedynkowe. To, że pasuje coś w wielu aspektach, nie znaczy, że tak należy robić ze wszystkim. Tym bardziej tłumacząc komiks z końca lat osiemdziesiątych. Ale już nie będę się powtarzał.

Offline turucorp

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #492 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:40:18 »
Przecież to ośmieszanie języka, a nie ewolucja. Ale co ja tam wiem.

Jestem za feminatywami, ale trochę rozsądku i umiaru. Świat i język nie sa zerojedynkowe. To, że pasuje coś w wielu aspektach, nie znaczy, że tak należy robić ze wszystkim. Tym bardziej tłumacząc komiks z końca lat osiemdziesiątych. Ale już nie będę się powtarzał.

Rzuciłeś okiem na wywiad z linku, który wstawiłem? O „ośmieszaniu” też tam jest.
Swoją drogą, czyż ośmieszenie przeciwnika podczas wojny nie jest czymś pożądanym?
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Online xanar

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #493 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:49:18 »
Tak się składa, że jest ich tutaj kilka, niekoniecznie czytających superhero, a że wypowiedziała się tylko ta z ewidentnym syndromem sztokholmskim (sorry), no cóż… Dokładnie takich samych argumentów, jak te padające tutaj, używano zarówno w 1918 jak i po 1945 roku, słowo w słowo.
Pozwolę sobie na zacytowanie opinii Rady Języka Polskiego, „ Rada Języka Polskiego zauważa, że "większość argumentów przeciw tworzeniu nazw żeńskich jest pozbawiona podstaw. Jednakowe brzmienie nazw żeńskich i innych wyrazów, np. pilotka jako kobieta i jako czapka, nie jest bardziej kłopotliwe niż np. zbieżność brzmień rzeczowników pilot.
Prawo do stosowania nazw żeńskich należy zostawić mówiącym, pamiętając, że obok nagłaśnianych ostatnio w mediach wezwań do tworzenia feminatywów istnieje opór przed ich stosowaniem. Nie wszyscy będą mówić o kobiecie gościni czy profesorka, nawet jeśli ona sama wyartykułuje takie oczekiwanie" - brzmi stanowisko Rady.”

A tutaj taki sympatyczny wywiad, który pokazuje skalę i specyfikę problemu (jest też o Bralczyku :) ):
https://kulturaliberalna.pl/2020/01/07/feminatywy-miroslaw-banko-jezyk-rozmowa/
Słyszałaś Lavender Blue masz syndrom sztokholmski  ;D
To jest niesamowite, tak walczycie o te feminatywy a jak jedna, dosłownie jedna kobieta kobieta napisze, że jej się nie podoba to jest nienormlana  ;D ;D ;D ;D ;D ;D
No widzisz Lavender Blue facet wie lepiej co dla ciebie dobre  ;D

A Bralczyk jest outdated  ::)

Dramat.
Twój komiks jest lepszy niż mój

Offline Sędzia

Odp: Tłumaczenia komiksów
« Odpowiedź #494 dnia: Cz, 09 Listopad 2023, 10:49:56 »
Szybkie pytanie, bo piszę podanie o pracę : mężczyzna który wykonuje zawód przedszkolanki to przedszkolanek czy przedszkolanista?

Nianiek

Serio? Spotykasz się z określaniem kobiet poprzez pryzmat pracy ich mężów? To jest dopiero absurd i coś co w dzisiejszych czasach nie ma racji bytu, bo kobiety mają swoje zawody i zawód ich mężów nie ma większego znaczenia.

Nie, spotykam się z niepoprawnym użyciem słowa, które oznacza żonę sędziego na określenie kobiety wykonującej zawód sędziego.


Słyszałaś Lavender Blue masz syndrom sztokholmski  ;D
To jest niesamowite, tak walczycie o te feminatywy a jak jedna, dosłownie jedna kobieta kobieta napisze, że jej się nie podoba to jest nienormlana  ;D ;D ;D ;D ;D ;D
No widzisz Lavender Blue facet wie lepiej co dla ciebie dobre  ;D

To chyba podpada pod mansplaining
« Ostatnia zmiana: Cz, 09 Listopad 2023, 10:57:33 wysłana przez Sędzia »