Mój patent na nazwy własne podczas sprawdzania w Wordzie (niestety podobno to nie działa w Open Office):
1. Ctrl F na słowo, którego szukam - w całości, np. Michael
2. Sprawdzam, ile wyświetleń na cały plik
3. Zaczynam kasować od tyłu po literce w polu sprawdzania, kontrolując przy tym liczbę wyświetleń – jeśli wzrośnie, szukam na liście wyświetleń, z jakiego powodu ta liczba wzrosła.
Wypracowałam tę metodę sama, widząc, jak wygląda popełnianie błędów w trudnych nazwach.
I szczerze wątpię, czy da się do niej przekonać innych korektorów – każdy ma swoje myki na sprawdzanie.
Finalnie: /Michael/ jest słabym przykładem. Myślę, że jest jakieś 50% szans, że sama w ogóle sprawdziłabym /Michaela/ tym sposobem – to potencjalnie dość prosta nazwa własna, raczej bym na to nie wpadła, a literówka jest w środku wyrazu = trudna do złapania "na oko".
Natomiast wydaje mi się, że warto brać na serio uwagi osób zewnętrznych, szczególnie jeśli ktoś znajdzie błąd (np. na okładce), zanim komiks zostanie wydrukowany – warto, żeby wydawca po prostu taką uwagę zderzył z osobami, które się znają (np. jakimś uznanym tłumaczem lub redaktorem językowym).
@Death: czy oprócz tego błędu coś jeszcze znalazłeś? Bo znowu: jedna literówka kaszany nie czyni. Dlatego myślę, że możesz spokojnie opisać swoje wrażenia też w tym temacie

Nie zdziwię się, jeśli się okaże, że to pojedynczy kiks.