To, co będzie nas odróżniać od AI, to emocje. Pamiętasz, Arek, jak zawsze piszesz, że wchodząc do netu, interpretujemy zapis tekstu innych ludzi w komunikacji poprzez WŁASNE emocje, podczas gdy ten tekst często niesie jakieś autorskie emocje, których nie jesteśmy w stanie odczytać zza ekranu?
I jeśli to są wady, to ja poproszę więcej takich wad

(Nie)stety (!) AI nigdy nie pozna moich frustracji w wyniku np. porzucenia rozwiązania X w tekście na rzecz rozwiązania Y zaproponowanego przez inną osobę pracującą przy tekście, moich pozytywnych emocji, gdy coś się np. superfajnie uda przy zabawach językowych, gdzie trzeba się z tekstem namęczyć. Te emocje siedzą we mnie i w szerokim ujęciu one trafiają zupełnie pośrednio do mojej pracy - do tekstu. To nie do końca jest do skopiowania, bo 1. ciągle się uczę, 2. ciągle się zmieniam w wyniku punktu 1.
@Po prostu czytelnik: ChatGPT nie jest głupszy, po prostu ta najniższa wersja została jeszcze bardziej okrojona, żeby te wyższe zyskały. Kompletnie mnie to omija, bo jestem przeciwniczką wchodzenia w jakiekolwiek interakcje z Chatem (ślad węglowy wyśmiewanych niegdyś NFTs to jest przy tym małe piki), ale widzę po ludziach, którzy korzystają na płaszczyźnie profesjonalnej z tych płatnych wersji...