Autor Wątek: Tłumaczenia komiksów vol. 2  (Przeczytany 35876 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline MałaKasia

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #135 dnia: Nd, 10 Listopad 2024, 17:38:39 »
@ Pinto: czy Ty próbujesz mnie obrażać?   ;D

Bo wyszło nawet zabawnie  ;)  :-*

Serio zrobiłam elaborat w obronie wydawców? Nie przypominam sobie, pamiętam o feminatywach (to był elaborat!), pamiętam TLDR o Altorze (tu coś ewidentnie przesadziłam, racja ;) ), ale w obronie wydawców?
Niemniej, zawsze mogę spróbować, hold my capuccino!  8)

Offline starcek

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #136 dnia: Nd, 10 Listopad 2024, 19:37:29 »
No proszę, to może przypomnijmy sobie jak pomniejszano znaczenie błędów u SL (że niby może kiedyś jeden jakiś), a równocześnie nie obyło się bez kolejnej wtopy z genealogią Slaine'a. To nawet zabawne było.

EDIT
Ale to nie w temacie wątku. Naprawdę nie ma kolejnych fajnych przykładów na twórczość własną kochanych translatorów?
Oprócz Wieloryba, bo to jest dopiero wieść.
« Ostatnia zmiana: Nd, 10 Listopad 2024, 19:41:17 wysłana przez starcek »
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline MałaKasia

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #137 dnia: Nd, 10 Listopad 2024, 19:53:42 »
@starcek: To miłe, że próbujesz wyciągać rzeczy bez związku z tym, co napisał Pinto o elaboracie.
:)
Rozmowa z Wami to niezmiennie... zaskakujące doświadczenie  ;D

Swoją drogą, @Pinto: poszukaj faktów pod linkiem, który wrzuciłeś. Obawiam się, że może być z tym problem.
Analizowaliśmy już jakiś czas temu sytuację z Kubą Sytym, który podesłał mi tego linka (ze dwa tygodnie temu?).
Co ciekawe, korzystanie z programów do tłumaczeń przez tłumaczy to nie jest żadna nowość (znowu wyciągam jakiś "szczegół" na miarę tego, który wywołał gównoburzysko o mielenie komiksów, au  ;) ). Osobiście znam jednego tłumacza komiksowego, który się posługuje programem (nie google translate, to w ogóle jedno z najprostszych narzędzi), bo to znacząco przyśpiesza jego pracę, swoją drogą imho świetną :)
Stąd też w moich oczach oskarżenia o to, że ktoś przetłumaczył coś za pomocą programu, nie robią wrażenia. Natomiast pokazywanie tego na przykładzie google translate to trochę... manipulacja? :) Ale może nadinterpretowuję...
No i najbardziej martwi, że oskarżona tłumaczka mogła pójść drogą tłumaczenia nie z języka oryginalnego... Ale to też nie zostało udowodnione...
« Ostatnia zmiana: Nd, 10 Listopad 2024, 20:07:11 wysłana przez MałaKasia »

Offline HugoL3

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #138 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 01:23:51 »
Kolejny przykład patologii polskiego rynku wydawniczego - w skrócie: Koreański Instytut Tłumaczeń Literatury dofinansowuje wydanie koreańskiego "Wieloryba", po czym okazuje się, że tłumaczenie jest robotą googlowskiego translatora i to z wersji angielskiej. Wydawca Znak oczywiście jest zaskoczony, bo jak to, przecież tylu redaktorów i korektorów czuwało nad wydaniem ;D
https://kultura.onet.pl/wiadomosci/polski-przeklad-wieloryba-to-dzielo-google-translatora-sumienie-mi-nie-odpusci/dyb0v1l
Nieważne ile razy synuś Kurca zapewni na Fejsbuku, że jego tatuś urodził się tylko dla komiksów, nieważne ile razy BezczelnaKasia wysmaruje elaborat w obronie wydawców.... Ważne są fakty. Patologia.

Przecież to wszystko wymienione w artykule to pikuś przy tym co się odwala w komiksach tłumaczonych na nasz rynek :)
Z tym Google translate to sam kiedyś kapitalnie się wyłożyłem tłumacząc coś miedzy polskim/angielskim/włoskim, ale to nie była praca zarobkowa tylko praca domowa 😂 akurat na przykładzie tego cytatu ze strony 371 książki to nie bardzo rozumiem o co chodzi krytyczce. To w końcu tłumaczenie ma być wierne oryginałowi, czy nie?
Z tym “fatal” to akurat spostrzegawcza uwaga, ale przy tym co nasi forumowicze czytali z różnych albumów X-men to i tak pikuś.

Offline starcek

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #139 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 09:20:18 »
Kalkami językowymi to mocno SL stało - co komiks tłumaczony z angielskiego, to w ciemno można było się takich wtop spodziewać. Ale cóż, leniwy mózg ma swoje prawa, nie?
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline MałaKasia

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #140 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 10:44:24 »
@HugoL3: W jakim sensie to, co "wymienione w artykule to pikuś przy tym, co się odwala w komiksach tłumaczonych na nasz rynek"? Mógłbyś rozwinąć? Bo mam wrażenie, że sugerujesz wiedzę o procesie przygotowania komiksów od strony tekstowej (o tym jest artykuł, tylko w kontekście tłumaczenia książki), a to jest jeden z ciekawszych dla mnie aspektów i bardzo chętnie pogłębiam, jak tylko mam możliwość porozmawiać na ten temat. Mogę nawet napisać do Ciebie na priv :)
Chyba że masz na myśli efekty tłumaczeń... Bo Twoja wypowiedź (jeszcze to nawiązanie do google translate) sugeruje coś innego.

@starcek: Przyznam szczerze, że się zgubiłam trochę. Uwielbiam, jak ludzie operują niedopowiedzeniami, naprawdę; doceniam Twój styl wypowiedzi, choć czasami te niedopowiedzenia mogą wprowadzać czytających w błąd... Ale tym razem nie wiem: kalkami SL stało mocno - czyli już nie stoi? Leniwy mózg ma swoje prawa - czyj mózg, twój, mój, Arka z SL, jakiś ogólny mózg? Nie wiem, zgubiłeś mnie na ostro :D Ale zakładam, że ta wypowiedź może nie była kierowana do mnie...? Nie wiem...

Offline Piterrini

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #141 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 11:06:17 »
@MałaKasia nie wiem dlaczego ktoś poczuł się dotknięty którąś z Twoich wypowiedzi, myślę że pozostałe uwagi wyżej są na tyle ogólne, że w ogóle nie dotyczą Ciebie ani prac z jakimi miałaś styczność.

Zanim odpowiedzą osoby wyżej - wziąłem w rękę Szczury blasku Amberu z początku wieku, liternictwo to naczelny przykład koszmaru, a składnia nie wiem czy nie gorsza niż u Mandragory, a tam z kolei przykłady karykaturalnych wręcz tłumaczeń, nie tylko sztywne, ale i dosłowne bez rozumienia tekstu oryginalnego. Oczywiście to są przykłady "stare", często jest narzekanie na TM-Semic za zmiany w tekście oryginalnym dla przystosowania do naszego wydania (plus tam jeszcze ze Szwedzkiego często było tłumaczone to co pierwotnie wydano po angielsku...), ale ta "dowolność" jakoś była lepsza w odbiorze niż ww. wydania z początku wieku. O nowszych przykładach masz pół forum, pewnie każdy tom kolekcji kioskowej to zbiór przykładów, a inne wydawnictwa jw. pełno tego. Ogólnym wnioskiem, z którym chociaż częściowo inne osoby pewnie się zgodzą, jest to, że komiks był/jest traktowany jako "gorsza" forma, w tłumaczeniach jak książka, ale że ma obrazki to automatycznie jest kojarzona z czymś gorszym od książki. Rozumiem że w małych wydawnictwach profesjonalnym tłumaczeniem zajmują się osoby, które najpewniej z komiksem mają do czynienia też na polu hobbystycznym, ale w dużych/"dużych" (w relacji do małych wydawców) wydawnictwach sama na pewno wiesz, że jest różnie... A to ma znaczenie, nie tylko dosłowność czy odwrotnie, dowolność w tłumaczeniu, ale np. inne traktowanie książki a komiksu przez osobę tłumaczącą (i dalej redakcję itp.). To takie ogólne spostrzeżenie, raczej oczywistość, więc może osoby wyżej odpowiedzą bardziej szczegółowo.

Offline Kadet

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #142 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 13:45:41 »
Również nie do końca widzę, jaki związek ma sprawa "Wieloryba" z komiksami i dlaczego trzeba było jeszcze przekręcać nicki...

akurat na przykładzie tego cytatu ze strony 371 książki to nie bardzo rozumiem o co chodzi krytyczce. To w końcu tłumaczenie ma być wierne oryginałowi, czy nie?

No właśnie, oryginałowi. A problem polega na tym, że wg relacji z Instagrama w tym miejscu tłumaczenie jest bardzo wierne, ale nie koreańskiemu tekstowi, lecz angielskiemu przekładowi, który odszedł w tym fragmencie trochę od oryginału...

Co ciekawe, korzystanie z programów do tłumaczeń przez tłumaczy to nie jest żadna nowość (znowu wyciągam jakiś "szczegół" na miarę tego, który wywołał gównoburzysko o mielenie komiksów, au  ;) ). Osobiście znam jednego tłumacza komiksowego, który się posługuje programem (nie google translate, to w ogóle jedno z najprostszych narzędzi), bo to znacząco przyśpiesza jego pracę, swoją drogą imho świetną :)
Stąd też w moich oczach oskarżenia o to, że ktoś przetłumaczył coś za pomocą programu, nie robią wrażenia. Natomiast pokazywanie tego na przykładzie google translate to trochę... manipulacja? :) Ale może nadinterpretowuję...

Ale tu musimy dokonać znaczącego rozróżnienia. Istnieją programy komputerowe wspomagające tłumaczenie (tzw. CAT tools, od "computer-assisted translation"). Sam nawet jednego używam, nazywa się memoQ. Jest jeszcze np. Trados albo Smartcat.

Jednak takie programy to nie są "automatyczne tłumacze" takie jak Google Translate. Ich podstawową funkcją jest to, że dzielą dla mnie tekst na segmenty (zdania) i zapisują tłumaczenie każdego segmentu, który w nich wykonam. Dzięki temu powstaje tzw. "pamięć", którą mogę przeszukiwać i z której pojawiają się sugestie, jeśli w nowym tłumaczeniu pojawi się zdanie podobne do takiego, które już kiedyś w przeszłości tłumaczyłem. Mogę też tworzyć w nich słowniczki różnych terminów. Zasadniczo: jest w nich tylko to, co sam do nich włożę. Tu można zobaczyć, jak mniej więcej to działa. Trudno mi jednak powiedzieć, czy takie coś nadałoby się do tłumaczenia komiksów - zależy od tego, w jakim formacie zleceniodawca przesłałby tekst.

Co do używania "mechanicznych tłumaczy" w przekładzie... Podobno niektórzy tłumacze tak robią na samym początku, żeby dostać bardzo surowy tekst, który następnie przeglądają, redagują, zmieniają, poprawiają itp. Kiedy coś tłumaczę w moim języku (angielskim), to tego nie robię z paru przyczyn... Po pierwsze, uważam, że tłumaczenie to co do zasady pomoc w komunikacji międzyludzkiej, więc jeśli tylko mogę, staram się nie wpuszczać do tworzenia tekstu maszyny; a po drugie, badania wykazują, że jeśli tłumacz za długo poprawia generowane maszynowo teksty zamiast tworzyć samemu, to z czasem zaczyna tracić swój styl i pisać tak, jak maszyny (to jest też zagrożenie, które będzie wynikać z zatrudniania tłumaczy do tzw. "post-edycji" tekstu wygenerowanego przez AI).

Nie twierdzę, że nie zdarzyło mi się korzystać z Google Tłumacza, ale najczęściej wtedy, gdy trafiłem na tekst w języku, w którym nie mówię, i chciałem się zorientować, o co w nim chodzi; w takich wypadkach zwykle ustawiam tłumaczenie na angielski (jako najpewniejsze, ale też dlatego, że nie chcę karmić korpusu tłumaczeń Google'a na polski ;) ) i co do zasady nie ufam zbytecznie wynikom, szukając raczej generalnego sensu i w razie potrzeby potwierdzając je w innych źródłach.

Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline HugoL3

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #143 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 13:56:34 »
@HugoL3: W jakim sensie to, co "wymienione w artykule to pikuś przy tym, co się odwala w komiksach tłumaczonych na nasz rynek"? Mógłbyś rozwinąć? Bo mam wrażenie, że sugerujesz wiedzę o procesie przygotowania komiksów od strony tekstowej (o tym jest artykuł, tylko w kontekście tłumaczenia książki), a to jest jeden z ciekawszych dla mnie aspektów i bardzo chętnie pogłębiam, jak tylko mam możliwość porozmawiać na ten temat. Mogę nawet napisać do Ciebie na priv :)
Chyba że masz na myśli efekty tłumaczeń... Bo Twoja wypowiedź (jeszcze to nawiązanie do google translate) sugeruje coś innego.

@starcek: Przyznam szczerze, że się zgubiłam trochę. Uwielbiam, jak ludzie operują niedopowiedzeniami, naprawdę; doceniam Twój styl wypowiedzi, choć czasami te niedopowiedzenia mogą wprowadzać czytających w błąd... Ale tym razem nie wiem: kalkami SL stało mocno - czyli już nie stoi? Leniwy mózg ma swoje prawa - czyj mózg, twój, mój, Arka z SL, jakiś ogólny mózg? Nie wiem, zgubiłeś mnie na ostro :D Ale zakładam, że ta wypowiedź może nie była kierowana do mnie...? Nie wiem...

Kasiu chodzi mi o takie cyrki jak wklejanie nazwisk redakcji w dymki bohaterów w komiksach superbohaterskich, cyborżki, burzyska i wszystkie inne znane nam
tu na forum babole.
Nie znam kulisów każdej z tych spraw, oceniam na podstawie efektu końcowego. Wydaje mi się, że w tym przypadku krytyka jest słuszna.

Offline starcek

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #144 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 14:33:16 »
@MałaKasia
O leniwy mózg należy spytać Arka z SL, który już kilkakrotnie pisał te kocopoły.
O kalkach napisałem w czasie przeszłym - w dawnych czasach czytałem każdy kolejny komiks SL, aż mi przeszło, więc nie czuję się uprawniony użycia czasu teraźniejszego w tym kontekście.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Online studio_lain

« Ostatnia zmiana: Pn, 11 Listopad 2024, 15:00:49 wysłana przez studio_lain »
Plany Studia Lain - orientacyjne

Zabójcza kołysanka - końcówka prac
ABC Warriors - przedsprzedaż 3 grudnia, godz 12 gildia
Vae Victis - !druk
Haunt - !druk 
Solo - luty
Spawn Dark Ages - styczeń
Magdalena - zakończone tłumaczenie
Barbara - zakończone tłumaczenie
Oko Odyna - zakończone tłumaczenie

Offline death_bird

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #146 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 16:01:34 »
To co powyżej należałoby wysłać, ale wydawnictwom książkowym, które być może wtedy załapałyby, że nie powinny starać się aż tak bardzo, bo te ich starania w sposób zupełnie bezsensowny zawyżają poziom przez co tym, którzy wydają komiksy absolutnie niepotrzebnie i całkowicie złośliwie wytyka się kompromitacje. 8)
A tak bardziej serio: jeżeli wszystkie dziedziny gospodarki zaczną się tłumaczyć w podobny sposób jak wydawcy komiksów to strach będzie wyjechać na drogę, wejść do windy a już nie daj Panie Boże na pokład samolotu.

"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Online studio_lain

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #147 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 16:08:36 »
Ale w ksiazkach i prasie jest masa bledow. Tu chodzi o tzw. Czynnik ludzki. Nie jestesmy w stanie uniknac bledow. V
Byc moze AI rozwiaze to. Juz swietnie radzi sobie z tekstem pisanym. Wkrotce odbierze robote korektorom a potem i redaktorom. Robi to w 5 minut. Jestem tez przekonany ze zastapi tlumaczy. 2-3 lata i to stanie sie codziennoscia.
Plany Studia Lain - orientacyjne

Zabójcza kołysanka - końcówka prac
ABC Warriors - przedsprzedaż 3 grudnia, godz 12 gildia
Vae Victis - !druk
Haunt - !druk 
Solo - luty
Spawn Dark Ages - styczeń
Magdalena - zakończone tłumaczenie
Barbara - zakończone tłumaczenie
Oko Odyna - zakończone tłumaczenie

Offline HugoL3

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #148 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 16:08:50 »
To co powyżej należałoby wysłać, ale wydawnictwom książkowym, które być może wtedy załapałyby, że nie powinny starać się aż tak bardzo, bo te ich starania w sposób zupełnie bezsensowny zawyżają poziom przez co tym, którzy wydają komiksy absolutnie niepotrzebnie i całkowicie złośliwie wytyka się kompromitacje. 8)
A tak bardziej serio: jeżeli wszystkie dziedziny gospodarki zaczną się tłumaczyć w podobny sposób jak wydawcy komiksów to strach będzie wyjechać na drogę, wejść do windy a już nie daj Panie Boże na pokład samolotu.

Ja bym jeszcze jakoś zrozumiał, gdyby wszyscy powiedzieli: słuchajcie, nie robimy korekty bo to się nie zepnie finansowo.
Ale ta korekta jest. Jest redakcja. Więc jak to się dzieje, że są puszczane takie flopy?

Offline death_bird

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #149 dnia: Pn, 11 Listopad 2024, 16:16:00 »
Ale w ksiazkach i prasie jest masa bledow.

Obawiam się, że to stwierdzenie musisz już udowodnić.
Znam tylko jedno wydawnictwo (skądinąd jedno z moich ulubionych), które potrafiło sadzić babolami na potęgę, ale podejrzewam, że to była wina jednej konkretnej osoby. Ostatnio praktycznie ich nie widuję. Także proszę bardzo - jakieś przykładowe skany z tymi "masami błędów"?
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".