Jak zauważacie, jest to typ, który ma dwa oblicza. Przed wydaniem Trupów pociągnął za sznurki i poszedł się wybielić u Kołodziejczaka. Osoba nieobeznana odbierze go jak jakiegoś zbawcę polskiego komiksowa. Osoba, która trochę interesuje się fandomem komiksu tylko uśmiechnie się z politowaniem jak większość osób tutaj. Przede wszystkim potwierdziły się słowa Youtubera Wombaya, że Kuba delikatnie mówiąc, nie jest sympatykiem Studia Lain. Bardzo śmiesznie drwi sobie z tego lubianego przez nas wydawnictwa i myśli, że się śmiejemy razem z nim, a my raczej się śmiejemy z niego. Ale trochę nam wyjaśnił w czym tkwi źródło jego kompleksów - ma on sklep i casualowi czytelnicy, którzy go odwiedzają, nie kupują w nim droższych wydań zbiorczych za ponad 100 zł. I żeby jego interes przetrwał potrzebne są takie prostsze integrale, najlepiej w miękkich okładkach. No i jakoś się nie pochwalił, że ma także sklep na Allegro, zwany Enklawą Komiksu, gdzie... sprzedaje komiksy jako skalpel.
Ale typ jest bardzo ustawiony w środowisku. Nie wiem jak to się stało, ale nawet ostatnio Mała Kasia przywoziła mu gości komiksowych z Białogardu, którzy podpisywali u niego komiksy Studia Lain, którym tak pogardza... I tak, straszy kryzysem, bo ma w tym interes. Przeszkadzają mu źli komiksiarze, którzy wolą wydania zbiorcze, grube cegły, które się słabiej sprzedają w jego sklepie. To trochę zabawne, bo ja np. zamawiam sobie Spawna w poznańskim sklepie KiK i jego właściciel nie narzeka na konkurencję w Internecie, bo jest uczciwy, daje dobre rabaty i fani sami wolą do niego przyjść na zakupy niż kupować w dyskontach.