W ramach nadrabiania lektur przeczytałem Do ostatniego, a że w zasadzie na forum wspominało się o tym komiksie najczęściej w kontekście wysokiej ceny to wrzucę tu swoją opinię.
Rysunki przedstawione na przykładowych planszach zapowiadały styl frankofoński wysokiej jakości. Po lekturze mogę powiedzieć, że jest znacznie lepiej. Ilustracje są dokładne, szczegółowe, rzetelne technicznie. Narracja prowadzona jest bardzo płynnie, kadrowanie różnorodne, ale największym atutem są świetne, świetne, naprawdę świetne kolory. Zwłaszcza sceny skąpane w czerwieni przypadły mi do gustu.
Scenariusz początkowo zwiastował klasyczną westernową opowieść i obawiałem się, że, jak to często bywa w takich przypadkach, będę musiał mocno przymykać oczy na wiarygodność świata, realność scen, komiksowe uproszczenia. A jednak - okazało się, że, choć scenarzysta nie łamie konwencji i nie sili się na oryginalność, udało się napisać historię zwartą, dynamiczną, dość wiarygodną psychologicznie i wyróżniającą się zakończeniem, które może nie jest piorunujące, ale dla mnie niespodziewane.
Album uzupełnia bardzo dobra galeria - pełnostronicowe obrazki rodzajowe z życia bohaterów i kilka szkiców, potwierdzających maestrię rysownika.
Zgadzam się, że okładkowe 79 zł za niecałe 70 stron komiksu to cena duża i wygórowana, ale życzyłbym sobie, żeby Do ostatniego nie tylko za nią został zapamiętany. Polecam!