Jakby wziąć pod uwagę nakłady to ta lista mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. Manga byłaby jeszcze wyżej, na drugim miejscu zapewne komiksy amerykańskie a dalej reszta. Przecież te frankofony to tłuką jakieś Lainy, Taurusy, Mandioki i Screamy w nakładach 600-750egz. a znowuż w polskich jest masa zinów które wydał jakiś Mietek w 50 egz.