No dobra. Co do Avatara, to wbrew pozorom nie jest to marka, gdzie każdy tylko szokuje. Tam po prostu każdy twórca ma wolną rękę bardziej, niż w Image. Jest w końcu przyzwolenie nawet na Crossed, więc znani scenarzyści poczuli zew. Najwięcej dla Avatara zrobił chyba Warren Ellis. Jest tam tego trochę, co też Arek pokazał w małej pigułce.
Black Summer to początek trylogii sh. Dwie kolejne to No Hero oraz Supergod. Punkt wyjściowy całej historii to
zabójstwo prezydenta USA wraz z przybocznyni przez jednego z najpotężniejszych bohaterów za popełnione przez nich zbrodnie wojenne, a sam komiks dzieje się generalnie po tym fakcie
W sumie jest to komiks, który można powiedzieć, ze dalej jest "na czasie".
Gravel natomiast to już taki brudny, magiczny, detektywistyczny horror. Coś w czyn Ellis zawsze bryluje.
A co do Alana Moore'a, to polecam Cinema Purgatorio, ktore stworzył z Kevinem O'Neilem. Jest to ich kolejna seria po Lidze. Tym razem składają hołd dziewiątej muzie.
Proponuję te powyższe serie, nie koniecznie w tej kolejności. Ale z pewnością znajdzie sie tam więcej dobra.