Jestem świadom, że każdy ma gdzieś ustawioną granicę tolerancji lub zrozumienia sensu wypowiedzi artystycznej. Na tym tle zresztą zwykle rodzą się spory - dla jednego granica przekroczona, dla innego jeszcze nie. Niemniej tutaj nagromadzenie obrzydliwości i ekstremów jasno wskazuje, że samo epatowanie owymi bestialstwami było głównym środkiem (chcę wierzyć, że nie tylko celem) wypowiedzi. I dla jest to poziom nie do przyjęcia, przekracza granice estetyczne, moralne i przez to prawdopodobnie nie uda się zbudować kulturowej, gatunkowej i intelektualnej więzi między mną a autorem i historią jego bohaterów (żeby nie powiedzieć, że przed lekturą ta więź została już zerwana).
wiadomo
ale nie zgodze sie z jednym ze to jest glowny srodek
bo glownym sa zachowania ludzi i dialogi
natomiast wybrano realistyczne przedstawienie tego swiata by naprawde zrozumiec w jakim okropnym sa polozeniu, ze nie ma juz nic gorszego co moglby spotkac ludzkosc
te sceny ktrore pokazalem one stanowia naprawde niewielka czesc tej opowiesci
chyba najwiecej jest w 3 tomie glownej serii, ale to dlatego ze bohaterem jest psychopata
natomiast w 100 plus to juz w ogole zanika ta makabreska na rzecz pokazania ewolucji swiata - to robota Alan Moora - dlatego nie zachecam oczywiscie, ale tez bym tego komiksu nie skreslal
na pewno przesuwa granice, ale mysle ze wciaz ich jeszcze nie przekracza
robi to natomiast historia z Badlands - tam mimo swietnych historii jest naprawde jazda po bandzie