Dajcie se spokój z tym hejtem na Wayne'a. Ja go rozumiem, bo bejmów nie ma tyle ile by się chciało, a świetne komiksy jakie zapodało nam Studio Lain wymagają jednak umiejętności taktycznego zarządzania budżetem. Najważniejsze dla mnie są podróże i to w nie inwestuje sporo hajsiwa, a w czasie inflacji jest to droga pasja. Trzeba jeszcze mieć na gry i komiksy. I nie wiem czy będę na festiwalu w Łodzi, ale niewykluczone, bo trochę kusi, a jeszcze później jest PGA. Nie mówiąc już o wakacjach za granicą. Też oglądam każdy grosz. I nie zazdroszczę młodym, Ci nie mogą sobie pozwolić na wiele. A koledzy z rodziną i kredytami, których los zmusza do chodzenia na nadgodziny to w ogóle mają ciężkie życie. Czy wydawca komiksów powinien pomagać ludziom w ciężkiej sytuacji? Nawet nie chcę oceniać. Wydawcy są graczami na rynku, są nastawieni na zysk. W jakiś skrajnych sytuacjach może by mogli przesunąć premierę, ale musiałby być to na prawdę spory problem. Sądzę, że Wayne przeanalizował już sobie wszystko i dojdzie samodzielnie jak mieć komiks i nie popaść w długi. Wayne wiele wyciągnie z tej lekcji, ale nie tylko on. Wielu z nas się zastanowi nad własną sytuacją i stwierdzi, że może mamy ciężko, ale jeszcze nie tragicznie i musimy się cieszyć z tego co jest.